220 gołębi spłonęło żywcem

Wojtek Mierzwiński [email protected]
- To był jeden z moich gołębi białych. Kiedy myślę w jakich męczarniach ginął, chcę mi się płakać - mówi pan Jurek na zgliszczach swojego gołębnika, w którym hodował ptaki od 35 lat.
- To był jeden z moich gołębi białych. Kiedy myślę w jakich męczarniach ginął, chcę mi się płakać - mówi pan Jurek na zgliszczach swojego gołębnika, w którym hodował ptaki od 35 lat. W. Mierzwiński
Udostępnij:
Ełk. Najstraszniejsze jest to, gdy myślę, że moje ukochane ptaki dosłownie się tam upiekły. Serce mi się kraje, gdy wyobrażam sobie, jak tłukły się o ściany w płomieniach ognia. Budowałem stado 35 lat - mówi przez łzy Jerzy Gajko.

Wysiłek pana Jerzego, hodowcy gołębi z Ełku ktoś zniszczył w jedną noc. Jego gołębnik niedaleko ulicy Letniskowej poszły z dymem wczoraj rano. Strażacy nie mają wątpliwości - to celowe podpalenie.
- Potwierdzam. Gasiliśmy około 4 godzin - mówi Mirosław Burakiewicz, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ełku.

Ptasie krematorium
W ogniu zginęło około 220 rasowych ptaków.
- Były warte jakieś 10 tysięcy złotych, dlaczego ktoś to zrobił? - zastanawiają się koledzy pana Jurka, którzy pomagali mu wczoraj uprzątnąć pogorzelisko z niedopalonych desek, plastyku i spalonych żywcem młodziutkich i dorosłych gołębi.
- Nie wierzę, że to jakaś zemsta. Jeśli ktoś chciał mi zaszkodzić, mógł zniszczyć mnie, ale co zawiniły mu te biedne stworzenia? Domyślam się, że to ochleje, którzy przychodzili tu już wcześniej i pili koło torów, tu obok mojej działki. Pewnie w nocy postanowili zobaczyć, jak pali się gołębnik. To nieludzkie. Gdyby ktoś mi ptaki ukradł, wierzyłbym, że żyją i miał nadzieję, że jeszcze wrócą - mówi pan Jurek.

Pasji nie spalili, będzie nowy gołębnik
- Mamy nadzieję, że podpalacza znajdą policjanci i trafi do więzienia, a kiedyś do piekła i poczuje to, co te gołąbki - dodaje hodowca i jego koledzy.
- Na razie czekamy na opinię biegłego - powiedział nam wczoraj Lech Łaszcz, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ełku.
Kiedy strażacy tuż po północy, gdy tylko dotarli na Letniskową wyrwali jedną ze ścian gołębnika, wyleciało z niego kilka ptaków.
- Nie wiem, jakim cudem przeżyły, siedzą tu obok na dachach - nie kryje wzruszenia hodowca. - Odbuduję gołębnik. Wiem, że na to trzeba dużo czasu i pieniędzy, ale nie zrezygnuję z pasji mojego życia.
Sprawca podpalenia najprawdopodobniej odpowie za uszkodzenie mienia.
- Grozi za to do 5 lat więzienia, ale tu w grę może wejść więcej przestępstw. Wyjaśniamy tę sprawę - dodaje Lech Łaszcz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
"Niewinne" stworzenia, haha. Obrzydliwe, obsrywające wszystko szkodniki, ot co. Spalić wszystkie gołębie!
j
jawor
W dniu 25.07.2008 o 21:43, marta i marcin napisał:

ktos nie miał po prostu serca palac takie nie winne stwoż szkoda mi po prostu mojego wujka nie zalamuj sie ja bym zabil tego podpalacza



spalenie golebi jest "be", ale zabicie podpalacza "ok"? cos ci sie poprzestawialo w glowie. lepiej, zeby sie temu podpalaczowi nic nie stalo, bo wtedy policja bedzie wiedziala od kogo zaczac.
m
marta i marcin
ktos nie miał po prostu serca palac takie nie winne stwoż szkoda mi po prostu mojego wujka nie zalamuj sie ja bym zabil tego podpalacza
w
www.zieloni-bialystok.w.pl
DO SPRAWCÓW DOBRO I KRZYWDA WYRZADZANA INNYM ISTOTOM WRACA DO NAS DAJAC SZCZESCIE I ZDROWIE ALBO CIERPIENIE I CHOROBY
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie