5-latki z obowiązkiem

(kj)
Bardzo możliwe, że już za rok nie tylko sześcioletnie maluchy z Przedszkola Samorządowego nr 25 w Białymstoku, ale także pięciolatki będą musiały tam przychodzić każdego dnia
Bardzo możliwe, że już za rok nie tylko sześcioletnie maluchy z Przedszkola Samorządowego nr 25 w Białymstoku, ale także pięciolatki będą musiały tam przychodzić każdego dnia Fot. M. Kość
Pięciolatki z woj. podlaskiego, od września 2006 r. będą brały udział w eksperymentalnym, rządowym programie upowszechniania wychowania przedszkolnego. Minister edukacji chce, by za rok lub dwa wszystkie obowiązkowo pomaszerowały do przedszkola. - Nie jesteśmy na to przygotowani - mówią podlascy dyrektorzy.

Edukacja w chaosie

Dziś większość podlaskich placówek nie jest przygotowana do przyjęcia dużo większej niż w ostatnich latach liczby dzieci. W wielu brakuje nauczycieli, w innych warunki lokalowe zwyczajnie nie pozwalają na podwojenie grup. W najgorszej sytuacji są przedszkola wiejskie i z małych miasteczek. To tam będą największe zmiany i to tam znajdzie pracę najwięcej nauczycieli.
Dyrektorzy przedszkoli i rodzice są zaniepokojeni rządowymi projektami, a właściwie tym, w jakim zamieszaniu i pośpiechu są one przygotowywane. Przykładem na to jest chaos informacyjny, jaki panuje w Ministerstwie Edukacji i Nauki. Kiedy wczoraj próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś o nowym programie, jeszcze o godz. 15 mówiono nam, że od września br. wszystkie pięciolatki będą musiały iść we wrześniu do przedszkola. Już godzinę później okazało się, że żadnego przymusu nie będzie.
- Chcemy maksymalnie upowszechnić wychowanie przedszkolne w grupie dzieci od 3 do 6 lat. Nie od dziś wiadomo, że na terenach wiejskich do tego typu placówek chodzi o wiele mniej dzieci niż w dużych miastach. Chcemy to zmienić, ale ze względów formalnych i organizacyjnych nie możemy wprowadzić drastycznych zmian - powiedział Jarosław Zieliński, wiceminister edukacji.

Na szarym końcu

W wybranych przez rząd województwach do przedszkoli uczęszcza 7, 8 proc. pochodzących ze wsi dzieci w wieku przedszkolnym. Województwo podlaskie jest na końcu tej listy. U nas do przedszkola chodzi niespełna 6 proc. maluchów, dla porównania w woj. opolskim aż 44 proc.
Dużo lepiej wyglądają statystyki, jeśli chodzi o dzieci z dużych miast. W Białymstoku z 2,5 tys. pięciolatków do przedszkola chodzi 1,7 tys., czyli dużo więcej niż połowa. To liczba porównywalna do innych polskich miast.
- Chodzi nam o upowszechnienie nie tylko samorządowych, tradycyjnych przedszkoli, ale także ich alternatywnych form m.in. klubików dziecięcych - dodał Zieliński.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie