Dwa pytania, dwie odpowiedzi, dwa słowa. Tak wygląda oficjalne komunikacja między obecnym wiceministrem cyfryzacji, a ministrem rolnictwa. Jedni się śmieją, inni pytają o poważne traktowanie informacji publicznej.

Zobacz galerięPytania do szefa resortu rolnictwa skierował podlaski poseł Adam Andruszkiewicz, od niedawna wiceminister cyfryzacji. Na swoją interpelację otrzymał niezwykle zwięzłe odpowiedzi.

Poseł pytał:

Jak wygląda podsumowanie rozpoczętych i zakończonych, głównych prac i działań w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi w 2018 roku? – Znakomicie – odpowiedział Jan Ardanowski.

Które z tych prac są dla resortu priorytetowe? – Wszystkie – brzmiało stanowisko resortu.

W mediach taka komunikacja między posłem, a ministrem wywołała burzę. Dla jednych był to świetny żart, dla innych niepoważne traktowanie informacji publicznej.

– Oczywiście te odpowiedzi wywołują jakiś uśmiech, ale szczerze mówiąc jestem nimi zaniepokojony. Abstrahując od tego, kto zadaje te pytania, to jednak dostęp do informacji publicznej powinien być niezbywalnym prawem każdego obywatela. Jeżeli dana instytucja, zamiast odpowiadać na interpelację, ewidentnie lekceważy swoje obowiązki, to mamy jakiś niebezpieczny precedens. Taka sytuacja budzi mój sprzeciw – uważa dr Maciej Białous, socjolog z Uniwersytetu w Białymstoku.

Pewne jest, że poseł Adam Andruszkiewicz to jeden z liderów jeśli chodzi o liczbę interpelacji poselskich. Na swoim koncie ma ich 870. Wśród podlaskich parlamentarzystów lepszy jest tylko Krzysztof Truskolaski z klubu PO – KO, który napisał ponad 900 interpelacji. Czym interesuje się Adam Andruszkiewicz? Wszystkim. Pytał już m.in. o nazwy pociągów, imigrantów, remonty dróg, akces Turcji do Unii Europejskiej, film Wołyń, plany ministerstwa Obrony Narodowej, czy cyberbezpieczeństwo.

Niewykluczone, że media nie zwróciłyby większej uwagi na interpelacje posła Andruszkiewicz, gdyby nie jego nominacja do ministerstwa cyfryzacji i informacje o ewentualnych powiązaniach z rosyjskimi specsłużbami. Pisma w sprawie Andruszkiewicza poszły nawet do ABW. Sprawa jest wyjaśniana.

Interpelacje piszą też pozostali podlascy posłowie. Prym wiodą oczywiście przedstawiciele opozycji. Posłanka PO Bożena Kaminska napisała 245 interpelacji, jej klubowy kolega Tomasz Cimoszewicz – 37. Mniej, bo 22 interpelacje złożył szef podlaskiej PO Robert Tyszkiewicz.

Wśród posłów z koalicji rządzącej najaktywniejsi są Jacek Żalek – 45 interpelacji i Dariusz Piontkowski – 35 takich zapytań. Są też posłowie jak Jacek Bogucki, czy Krzysztof Jurgiel, którzy nie mają na swoim koncie żadnej interpelacji.

Zobacz też:
Białystok. Konferencja Roberta Tyszkiewicza na temat wiceministra Adama Andruszkiewicza