Alarm! Pożar w cerkwi

(bisu)
Wóz strażacki przy Cerkwi p.w. Św. Mikołaja w Białymstoku
Wóz strażacki przy Cerkwi p.w. Św. Mikołaja w Białymstoku Fot. M. Dolecki
Udostępnij:
Białystok. W czwartek kilkanaście minut po godz. 18 w Cerkwi Św. Mikołaja w Białymstoku włączył się alarm przeciwpożarowy. Natychmiast zostali powiadomieni strażacy. Trzy wozy natychmiast przyjechały na miejsce zdarzenia.

Strażacy mieli problem z wejściem do świątyni od jej frontu. Próbowali wkroczyć na jej teren z innej strony. Gdy im się to w końcu udało, okazało się, że alarm wywołali niechcący robotnicy.

- W budynku cerkwi prowadzone są prace remontowe i dwóch pracowników coś właśnie spawało - powiedział Paweł Ostrowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku. - Iskry ze spawania zaprószyły się i dlatego włączyła się czujka. Na szczęście obyło się bez strat. Strażacy po kilkunastu minutach odjechali.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
wyjątkowo głupi artykuł o przesadzonym tytule. większą sensacją wydaje się być zachowanie robotników, którzy nie zareagowali na alarm i nie słyszeli sygnału straży. ale... lepiej napisać o pożarze w cerkwii, którego nie było. w końcu wspolczesna się pewnie przestraszyła,że zatrważająca siła ognia dosięgnie budynek ich gazety.
l
lokal
W dniu 31.10.2008 o 01:32, gosc napisał:

Jezyk myslom klamie!Glowne drzwi do swiatyni byly zamkniete i dlatego strazacy nie mogli wejsc. Mogli wylamac zamek i wejsc. Tak zwykle robia strazacy gdy maja do tego narzedzia i jest pozar. Weszli do swiatyni bocznymi drzwiami, ktore na pewno nie byle zamkniete, poniewaz wewnatrz pracowali robotnicy. Robotnicy na pewno spawali metal, a nie "cos". Bardzo popularne czujniki przeciwpozarowe dziala na dym. Czasami sa czujniki, ktore dzialaja na temperature. To dym ze spawania spowodowal wlaczenie sie systemu przeciwpozarowego. Odrobine wyobrazni. Powodzienia. Nastepnym razem zaprosic do opisania podobnego zdarzenia, ucznow ze szkoly sredniej, a nie podstawowej.


A Ty na pewno masz maturę. Popieram poprzedników. Więcej rozumienia w czytaniu. Alarm:pożar w cerkwi. Taki alarm był w straży pożarnej, która monitoruje sytuację ppoż. w większości świątyń w Białymstoku. Alarm nie był fałszywy. Tylko pożaru jako takiego nie było, czy to tak trudno zrozumieć. Najciekawsze jest to, że alarm sobie wył, a wszyscy w świątyni mieli to w nosie. Przyjechały trzy jednostki straży. Gotowe chyba były następne. MOże jest tu problem z weryfikacją zgłoszeń, kto zapłaci za ten wyjazd. Proboszcz parafii, osoba nadzorująca pracę robotników, a może podatnicy.
g
gosc
Jezyk myslom klamie!
Glowne drzwi do swiatyni byly zamkniete i dlatego strazacy nie mogli wejsc. Mogli wylamac zamek i wejsc. Tak zwykle robia strazacy gdy maja do tego narzedzia i jest pozar. Weszli do swiatyni bocznymi drzwiami, ktore na pewno nie byle zamkniete, poniewaz wewnatrz pracowali robotnicy. Robotnicy na pewno spawali metal, a nie "cos". Bardzo popularne czujniki przeciwpozarowe dziala na dym. Czasami sa czujniki, ktore dzialaja na temperature. To dym ze spawania spowodowal wlaczenie sie systemu przeciwpozarowego. Odrobine wyobrazni. Powodzienia. Nastepnym razem zaprosic do opisania podobnego zdarzenia, ucznow ze szkoly sredniej, a nie podstawowej.
G
Gość
nie ma co kombinować, po prostu bardziej chwytliwy tytuł;-)
G
Gość
Pożaru w cerkwi nie było. Robotnicy spawali i poleciały iskry, o których oni wiedzieli i które nic nie zrobiły. Alarm sie włączył ze względu na czułość a nie ze wzgledu na pożar.
Proszę stanąć w pobliżu zwykłego alarmu w kuchni i zapalić papierosa, a czuły alarm się włączy. Czy oznacza to, że w kuchni jest pożar? Nie.
G
Gość
Z artykułu wynika, że nie byl to falszywy alarm, tylko istniało zagrożenie pożarowe. Czytanie ze zrozumieniem to wazna umiejętność
G
Gość
Zastanawiam się, dlaczego jest taki dziwny tytuł artykułu. Z treści wynika, że alarm był fałszywy. To nie można po prostu napisać prawdy, np. Fałszywy alarm pozarowy w cerkwii, tylko na siłę wywoływać sensację? Dla mnie jest to niezrozumiałe.
G
Gość
iskry się zaprószyły ?
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie