Andrzej Kraśnicki: Jestem ostatnią osobą, która będzie wywierała medalową presję na olimpijczykach

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Andrzej Kraśnicki: Jestem ostatnią osobą, która będzie wywierała medalową presję na olimpijczykach fot. adam jankowski / polska press
- Chciałbym słyszeć nasz hymn narodowy tak często, jak to tylko możliwe, ale ważne także jest to, żeby nasi reprezentanci dali z siebie po prostu 100 proc. Jeśli ktoś nie zdobędzie medalu, a pokona siebie i swoje rekordy życiowe, to także jest ogromna wartość - zaznaczył przed igrzyskami w Tokio prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki.

Jeśli chodzi o okres przygotowawczy do igrzysk po stronie PKOl, czy wszystko zostało dopięte na ostatni guzik?
Biuro Polskiego Komitetu Olimpijskiego przed i podczas każdych igrzysk olimpijskich - zarówno letniej, jak i zimowej edycji - dokłada zawsze wszelkich starań, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, a komfort wszystkich członków Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej był najwyższy z możliwych. W biurze PKOl pracują specjaliści, którzy wzorowo wypełniają swoje obowiązki i potrafią reagować na wszelkie nieprzewidziane sytuacje. A takich z pewnością – w związku z nadzwyczajnymi okolicznościami w jakich odbywają się igrzyska – na pewno nie zbraknie. Choć wołałbym oczywiście by było ich jak najmniej.

Atmosfera igrzysk w Tokio niewiele będzie miała wspólnego z dotychczasowymi imprezami. Jakie są największe wyzwania polskiej misji w obliczu pandemii?
Nasza praca rozpoczyna się już na długo przed samymi igrzyskami olimpijskimi. Tym razem do standardowych obowiązków doszło wiele spraw związanych z obostrzeniami, które są spowodowane pandemią koronawirusa na świecie. W naszej misji olimpijskiej znalazły się dodatkowe osoby, które zostały tzw. oficerami covidowymi Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej odpowiadającymi za przygotowanie i pomoc całej ekipy w przejściu dość skomplikowanej procedury przed wyjazdem do Japonii. Na miejscu polska misja jak zwykle będzie dostępna dla zawodników i osób współpracujących i pomoże we wszystkim. Najważniejsze jest to, aby zawodnicy mieli pełen komfort i nie musieli zajmować się niczym poza przygotowaniem do swoich startów, aby te igrzyska – mimo iż będą inne niż wszystkie – były dla nich świętem sportu. Na pewno wiele różnych spraw wyjdzie już na miejscu w wiosce olimpijskiej, ale nasza ekipa jest na wszystko przygotowana i wierzę, że jak zawsze nic jej nie zaskoczy. To są profesjonaliści.

Przed igrzyskami w Rio polska misja zabezpieczyła się, kupując m.in. środek przeciwko komarom ze względu na wirusa Zika. Czy do Tokio też zabiera coś nietypowego?
Oczywiście. Polski Komitet Olimpijski stara się zapewnić sportowcom maksimum komfortu, a ich zdrowie jest dla nas priorytetem. Wierzymy, że wprowadzane przez MKOl i rząd Japonii zasady bezpieczeństwa będą chronić wszystkich uczestników oraz mieszkańców Tokio i Japonii. Wymogiem jest tylko to, aby zawodnicy byli testowani codziennie pod kątem COVID-19, nosili maseczki ochronne i używali środków dezynfekcji. W tym celu Polski Komitet Olimpijski zwrócił się z prośbą do jednego z najstarszych polskich zakładów farmaceutycznych – Tarchomińskie Zakłady Farmaceutyczne „Polfa” S.A., który ufundował dla Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej półmaski filtrujące TZF FFP 2 NR oraz Trisept żel do higienicznej dezynfekcji rąk, o działaniu wirusobójczym, bakteriobójczym i grzybobójczym. Produkt ten nadaje się do powszechnego stosowania. Także półmaska filtrująca TZF FFP 2 NR spełnia wszystkie wymagania stawiane półmaskom filtrującym.

Na trzech ostatnich igrzyskach Polska zdobyła po 11 medali. Jednak z imprezy na imprezę spada liczba złotych krążków, a rośnie brązowych. Jaki dorobek usatysfakcjonuje Pana w Tokio?
Mnie cieszy każdy medal i jestem ostatnią osobą, która by wywierała na zawodnikach presję, ile powinni ich zdobyć. Wiadomo, że jako polski kibic marzę aby było ich jak najwięcej. Chciałbym słyszeć nasz hymn narodowy tak często, jak to tylko możliwe, ale ważne także jest to, żeby nasi reprezentanci dali z siebie po prostu 100 proc. Jeśli zawodnik jedzie na największą imprezę sportową na świecie i reprezentuje swój kraj, to jedzie walczyć. Ale jeśli nie zdobędzie medalu, a pokona siebie i swoje rekordy życiowe, to także jest ogromna wartość.

Czy największe medalowe nadzieje wiąże Pan z reprezentacją Polski siatkarzy?
Nasza siatkarska ekipa jest w doskonałej formie, co pokazała choćby w ostatnich dwóch turniejach przed igrzyskowych. Podopieczni Vitala Heynena to zespół składających się z najlepszych siatkarzy na świecie – to w końcu aktualni mistrzowie świata, przynajmniej większość z nich i wszystko wskazuje na to, że do Tokio pojechali po medal, tak wyczekiwany przez nas wszystkich. Jednak musimy pamiętać także o lekkoatletach, którzy w historii startów Polski w igrzyskach zdobywają najwięcej medali, ale także o wioślarzach i kajakarzach, czy kolarzach, którzy nie zawodzą nas przecież w swoich ostatnich startach olimpijskich i nie wracają bez krążków.

Zwykle na igrzyskach jeden-dwa medale dla Polski zdobywa ktoś niespodziewany. W jakiej dyscyplinie upatruje Pan takiej niespodzianki w Tokio?
Liczę, że pojawią się tzw. niespodzianki, które sprawią nam wiele radości, jednak skoro mają to być niespodzianki, to nie możemy się ich spodziewać. Pozwólmy się zaskoczyć.

W Tokio weźmie udział 211 sportowców z Polski*. To najmniejsza liczba od 2004 r., z kolei w 2016 r. było ich 245. Spadek to skutki pandemii i tego, jak kto sobie z nią poradził?
Pandemia i przełożenie igrzysk o rok to sytuacja bez precedensu i na pewno miała wpływ na kwalifikacje polskich zawodników. Dla części nie było to korzystne, ale są też tacy, którzy dostali rok więcej na leczenie kontuzji i rehabilitację.

Porażką w sporcie jest stosowanie dopingu. Czy PKOl, we współpracy z WADA i POLADA, jest spokojny, że żaden sportowiec nie przyniesie Polsce wstydu?
Ufam, że każdy polski sportowiec, który z orłem na piersi będzie reprezentował nasz kraj zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i nie posunie się do takiego czynu.

*Rozmowa została przeprowadzona przed wykluczeniem sześciorga pływaków. Mimo prób, nie udało nam się uaktualnić materiału.

Materiał oryginalny: Andrzej Kraśnicki: Jestem ostatnią osobą, która będzie wywierała medalową presję na olimpijczykach - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie