Angiograf prześwietli chore serca

M. R. Derewońko
Na nowym angiografie w zabiegach będzie asystować pielęgniarka Grażyna Włodkowska, na kardiologii od 25 lat
Na nowym angiografie w zabiegach będzie asystować pielęgniarka Grażyna Włodkowska, na kardiologii od 25 lat P. Chojnowski
Łomża. Zawały przychodzą falami - mówi Grażyna Włodkowska, pielęgniarka z 25-letnim stażem na kardiologii szpitala wojewódzkiego w Łomży. - Jest tydzień bez żadnego, ale bywają też dni, kiedy trafiają się dwa, trzy i cztery!

Życie za półtora miliona
Co jest codziennością doświadczonej pielęgniarki, to dramat chorych i ich rodzin. Zawałowców przywozi karetka na sygnale. Ze szpitalnej izby przyjęć trafiają natychmiast do sali na piątym piętrze, gdzie od 2000 r. pracuje wysłużony angiograf.

- To stare urządzenie, pozwalające na monitorze ujrzeć złogi miażdżycowe - objaśnia siostra. - Jednocześnie umożliwia przeprowadzenie rozszerzenia tętnic.
Próbowaliśmy wczoraj umówić się z ordynatorem kardiologii dr. Romualdem Krynickim na rozmowę o nowym angiografie, który technicy właśnie zamontowali w pomieszczeniu obok.

- Wykluczone - uciął między oddziałem a salą angiograficzną. - Za dużo ludzi czeka w kolejce na koronarografię. To cena życia!

Nowe urządzenie kosztowało aż 1,5 miliona zł. Zostało kupione przez szpital, bo na starym za słabo było widać zmiany miażdżycowe i trudniej było operować.

Serce i oczy z ołowiu
W korytarzu na konsultacje, badanie i zabieg czekają kolejni pacjenci. Na łóżku albo przy koledze z chorym sercem. Skrywają nerwowość i strach, choć personel i rodziny zachowują spokój.

Zanim nowy angiograf ocali życie zawałowcom, siostra Grażyna przedstawia kulisy zabiegu.

- Na sali oprócz pacjenta będzie nas czworo: lekarz, dwie pielęgniarki i technik angiografu - objaśnia siostra. - Wszyscy w ważących po siedem kilo fartuchach ołowianych i z opaską z ołowiu na szyi, chroniącymi przed groźnymi promieniami Roentgena.

Nowy angiograf pozwoli operującemu patrzeć przez ołowianą szybę, podczas gdy przy starym konieczne są okulary z ołowiu.

Najpierw kłucie w tętnicę udową, przez którą cewnik dociera w pobliże serca. Sprężynka o średnicy 2,5 mm z balonikiem w środku (tzw. stent) dotrze do miejsca, gdzie jest miażdżyca. Z balonika ujdzie powietrze, zaś rozciągnięta sprężynka udrożni tętnicę, tym samym uratuje życie.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
najgorszy
Proponuję wymienić nie tylko kierownictwo szpitala, ale i głównych urzędów w stolicy województwa. Po co? By żyło się lepiej...
M
Maksio
Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego szpital w Łomży sam potrafi zakupić angiograf do koronarografii, a największy szpital na Podlasiu czyli kliniczny, uniwesytecki wyciąga rece po pieniadze z budzetu miasta, wojewodztwa, nas wszystkich? Jesli dyrekcja w Łomży potrafi to zrobic, to moze nalezy zmienic dyrektora w PSK na sprawniejszego menadzera?
Dodaj ogłoszenie