MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Aqua park: koszty - 63 mln zł, zyski - ogromne

Tomasz Kubaszewski, (jsz)
W Druskiennikach nawet połowę klientów stanowią Polacy. Czy przeniosą się oni do Suwałk?
W Druskiennikach nawet połowę klientów stanowią Polacy. Czy przeniosą się oni do Suwałk? Archiwum
Suwałki. Jeżeli z suwalskiego aqua parku skorzysta w ciągu tygodnia nieco ponad 7 tysięcy ludzi, inwestycja się opłaci. Nowej konkurencji już obawiają się Litwini z Druskiennik.

Nasi Czytelnicy mają wątpliwości, czy suwalski aqua park da sobie radę. - Przecież ten obiekt będzie bardzo drogi w utrzymaniu - zauważa jeden z rozmówców. - Czy miasto zamierza w przyszłości do tego dopłacać?

Kilka dni temu, jak informowaliśmy, ogłoszony został przetarg na budowę aqua parku. Wykonawca ma być wyłoniony jeszcze w tym roku. Koszt inwestycji, to 63 mln zł. Połowa ma pochodzić z budżetu miasta.

Budowa potrwa najwyżej trzy lata. Aqua park powinien więc być gotowy w 2011 roku.
Kiedy to się zwróci?

Jak każda duża inwestycja, tak i ta ma swój biznesplan. Nie przewiduje on sytuacji, gdy do obiektu trzeba by dopłacać z kasy miejskiej.

- Mamy opracowaną symulację kosztów w trzech wariantach: maksymalnym, średnim i minimalnym - mówi Jarosław Filipowicz, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Suwałkach.

Pierwszy wariant zakłada, że z kompleksu będzie korzystało tygodniowo ponad 12 tys. ludzi (1753 dziennie). Roczny przychód wyniósłby wówczas 7,7 mln zł.

Gdyby wykorzystanie obiektu było na poziomie 80 proc. (9,8 tys. ludzi tygodniowo), przychód będzie wynosił nieco ponad 6 mln. W najgorszym przyjętym wariancie (wykorzystanie - 60 proc.) bilety do aqua parku musiałoby wykupić 7,4 tys. amatorów kąpieli. Wtedy przychody wyniosłyby 4,6 mln zł.

W myśl przyjętych założeń, od poniedziałku do czwartku przeciętny bilet wstępu do aqua parku ma kosztować 12 zł. W weekendy - 15 zł. Koszty utrzymania obiektu wyniosą około 4,1 mln zł, czyli mniej, niż przychody w najmniej optymistycznym wariancie. Gdyby zakładać, że aqua park będzie przynosił zyski na poziomie 500 tys. zł rocznie, inwestycja zwróci się miastu po... około 60 latach. W wariancie najbardziej optymistycznym - po dziesięciu.

Według założeń, znaczna część przyszłych klientów ma pochodzić spoza Suwałk. Miejscowe władze liczą, że ludzie będą przyjeżdżali nawet z zagranicy.
W Druskiennikach zarabiają.

Podobny aqua park, choć pozbawiony np. profesjonalnej pływalni, która będzie w Suwałkach, działa od paru lat w litewskich Druskiennikach.

- Coś słyszałam o suwalskim pomyśle i przyznaję, że trochę się tego obawiamy - mówi Rugile Goberyte. - Bywają dni, że turyści z Polski stanowią nawet połowę naszych klientów. Mamy nadzieję, że to się nie zmieni.

Obiekt w Druskiennikach przynosi dochody. Są one coraz większe. Jakie? Tego nie udało nam się wczoraj dowiedzieć.

Inwestycja została sfinansowana w większości z kasy miejscowego samorządu. Kilka miesięcy temu jego przedstawiciele twierdzili, że zwrot kosztów nastąpi po "bardzo wielu" latach.

W ciągu roku z obiektu w Druskiennikach korzysta około pół miliona ludzi. Suwalskie plany zakładają porównywalną liczbę jedynie w najbardziej optymistycznym wariancie. A mimo to, u nas ma się opłacić.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Gadżety i ceny oficjalnego sklepu Euro 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna