Poprzednie ogniska ASF stwierdzono w małych gospodarstwach. Teraz wirus zaatakował gospodarstwo utrzymujące 36 świń (w gm. Radziłów) oraz 63 świnie (w gminie Trzcianne). Wcześniej ogniska afrykańskiego pomoru świń potwierdzono w powiatach: grajewskim, siemiatyckim (trzy) i monieckim. Wszystkie wystąpiły w małych gospodarstwach, utrzymujących od dwóch do ośmiu sztuk trzody.
Co się stało, że po dłuższej przerwie powrócił problem ognisk afrykańskiego pomoru świń u trzody chlewnej, jaka jest przyczyna zachorowań? W opinii weterynarii, wirus najprawdopodobniej jest przynoszony z lasu lub łąk, na których przebywały chore dziki.
W minionym tygodniu o podjęcie zdecydowanych działań mających na celu ograniczenie populacji dzików, które są głównym nosicielem choroby, wystąpiło Walne Zgromadzenie Podlaskiej Izby Rolniczej. Spowodowane jest to stwierdzeniem kolejnych przypadków wirusa afrykańskiego pomoru świń u trzody chlewnej w woj. podlaskim.
– Powyższy postulat podnosiliśmy już wielokrotnie w naszych wystąpieniach, podkreślając, że gęstość populacji dzika powinna wynosić poniżej 0,5 osobnika na kilometr kwadratowy lasów – czytamy w stanowisku PIR. – Istotne jest, by dotyczyło to również parków narodowych na terenie całego kraju. Istniejącą populację należy bowiem dostosować do obszaru jego bytowania i naturalnej bazy pokarmowej, czyli lasu.
Samorząd rolniczy podkreśla, że to właśnie obszary chronione są ostoją dzików i słabym punktem działań podejmowanych w walce z wirusem.
PIR zwraca uwagę, że kolejne przypadki ASF, które pojawiły się w ostatnim czasie, są dowodem na to, że mimo prowadzonych działań, wirusa nie udaje się zatrzymać. Jeśli więc walka ma być skuteczna, to nie można prowadzonych działań stosować wybiórczo. Należy objąć nimi całe terytorium kraju. Tylko wtedy przyniesie to zamierzone efekty.
– Dlatego też żądamy konkretnych działań na miarę stanu wyjątkowego – podkreśla Podlaska Izba Rolnicza w wydanym stanowisku.
Jak mówi Grzegorz Leszczyński, prezes Podlaskiej Izby Rolniczej, samorząd rolniczy nie ma dokładnych danych określających wielkość populacji dzików, ale rolnicy obserwując swoje pola, widzą, że zwierząt tych ciągle jest sporo. Potrafiły np. wybrać dzień wcześniej wysiane ziarno kukurydzy.
– Populacja dzików na pewno w woj. podlaskim się zmniejszyła – zauważa Grzegorz Leszczyński. – Ale, jak widać, ciągle jest ich za dużo, przynajmniej miejscowo.
Andrzej Bryczkowski, zastępca Podlaskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii tłumaczy, że na terenie pięciu powiatów: grajewskiego, monieckiego, sokólskiego, hajnowskiego, siemiatyckiego ma być prowadzony odstrzał sanitarny dzików.
Barbara Kociakowska
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na Twitterze!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?