Australian Open. To nie był dzień Igi Świątek. Juniorska...

    Australian Open. To nie był dzień Igi Świątek. Juniorska mistrzyni Wimbledonu rozstrzelana przez Włoszkę Camilę Giorgi

    Zdjęcie autora materiału

    Hubert Zdankiewicz

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Iga Świątek

    Iga Świątek ©WILLIAM WEST/AFP/East News

    Na drugiej rundzie zakończyła swój singlowy start w turnieju Australian Open Iga Świątek. Juniorska mistrzyni Wimbledonu została w czwartek dosłownie rozstrzelana przez Włoszkę Camlilę Giorgi (2:6, 0:6), ale mimo porażki występ w Melbourne może uznać za udany. Chwalił ją m.in. trener Sereny Williams Patrick Mouratoglou, którego zdaniem Świątek może niebawem znaleźć się w światowej czołówce. 17-letniej Polsce został jeszcze występ w mikście, w którym jej partnerem będzie Łukasz Kubot.
    Iga Świątek

    Iga Świątek ©WILLIAM WEST/AFP/East News

    59 minut - tyle trwał czwartkowy mecz na 1573 Arena (czwarty co do ważności obiekt kompleksu Melbourne Park), rozpoczęty z opóźnieniem z powodu deszczu. Nie pogoda pokrzyżowała jednak plany naszej tenisistce, tylko rywalka, choć trudno mieć o to do Igi Świątek pretensje. Starsza o 10 lat Camila Giorgi to może nie Serena Williams czy Angelique Kerber, ale jest doświadczoną zawodniczką, mającą za sobą zwycięstwa w turniejach rangi WTA (dwa razy dochodziła również do finału nie istniejącego już Katowice Open), a na koncie zwycięstwa m.in. nad Agnieszką Radwańską i Magdą Linette.

    Australian Open. Świątek zderzyła się z dorosłym tenisem.

    Świątek również nie dała jej rady, a w czwartek stało się dokładnie to, o czym mówił przed startem Australian Open były trener Kerber i Marty Domachowskiej Paweł Ostrowski. - Musimy poczekać aż jej obecny poziom gry zderzy się z tymi starszymi i teoretycznie lepszymi zawodniczkami. Wtedy zobaczymy, co można ewentualnie dołożyć. Jeżeli w tenisie Igi jest jakaś dziura, to te stare wyjadaczki na pewno ją znajdą - mówił, pytany o to, co może osiągnąć w tym sezonie 17-latka z Warszawy.

    ZOBACZ RÓWNIEŻ: Były trener Kerber o Świątek i Radwańskiej: Iga ma charakter do tego, by zajść wysoko. Agnieszka jeszcze wróci na kort

    W tym akurat przypadku dziurą okazał się serwis, bo z pierwszym podaniem o skuteczności na poziomie 48 procent (jeszcze słabiej wyglądało to w przypadku drugiego serwisu) trudno coś zwojować w Wielkim Szlemie. To była jednak raczej kwestia nerwów, niż braku umiejętności, bo w poprzednich meczach (zaczynała w Melbourne od kwalifikacji) Polka pokazała, że potrafi dobrze serwować. Jest to wręcz jeden z jej atutów.

    Dziurą, jeśli można to tak określić, okazała się w czwartek prędkość. Giorgi to zawodniczka typu "strzelec", słynąca na równi z urody...



    ... co z bezkompromisowości. Na korcie nie kombinuje, tylko bombarduje rywalki zza końcowej linii, a gdy ma swój dzień i trafia trudno ją zatrzymać.

    Tak było w meczu ze Świątek, choć Polka rozpoczęła bardzo dobrze, a w trzecim gemie udało jej się nawet przełamać rywalkę i objąć prowadzenie 2:1. Było to jednak wszystko, co była w stanie tego dnia zrobić, bo później Giorgi podkręciła tempo, przejęła inicjatywę. Agresywnymi uderzeniami kończyła akcje lub wymuszała błędy na przeciwniczce, a Świątek nie bardzo wiedziała, jak powstrzymać tę kanonadę. Walczyła, ale zwyczajnie zabrakło jej argumentów, by czymkolwiek zaskoczyć i sprawić problemy rywalce.

    W efekcie przegrała 11 gemów z rzędu i dopiero przegrywając 0:5 w drugim secie Polka miała pierwszą szansę na zdobycie "honorowego" punktu. Włoszka obroniła się jednak, a po chwili zakończyła spotkanie potężnym returnem z bekhendu.




    Mimo porażki Świątek może być zadowolona ze swojego występu w tegorocznym Australian Open. W swoim seniorskim wielkoszlemowym debiucie wygrała cztery mecze, a w pierwszej rundzie turnieju głównego pokonała Rumunkę Anę Bogdan, która rok temu dotarła w Melbourne do trzeciej rundy. Pozwoli jej to awansować w okolice 140. miejsca w rankingu WTA (aktualnie jest 177.). Zdobyła też cenne doświadczenie.

    Australian Open. Trener Sereny Williams chwali Igę Świątek

    Wpadła również w oko, jeżeli można tak powiedzieć, trenerowi Sereny Williams i ekspertowi transmitującego turniej Eurosportu. - Oglądałem jej mecz z Olgą Danilović w pierwszej rundzie kwalifikacji [wygrany 1:6, 7:5, 7:6 - red.]. Uważam, że ma bardzo duży potencjał. Jest wszechstronną zawodniczką, jej gra jest kompletna, ma świetne ręce, do tego jest mocna fizycznie. Ma niewiele słabych punktów - stwierdził Patrick Mouratoglou, którego zdaniem Świątek może niebawem znaleźć się w światowej czołówce. Nie on jeden tak uważa.

    Australian Open. Pozostał jeszcze mikst z Kubotem

    W Australii Polka zagra jeszcze w mikście, Świątek dostała się do niego dzięki otrzymanej od organizatorów dzikiej karcie, a jej partnerem będzie Łukasz Kubot. Deblowy mistrz Wimbledonu z 2017 roku zagra więc w parze z juniorską mistrzynią Wimbledonu z 2018. Pomysł ciekawy, choćby ze względu na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Tokio. Trzy lata temu w Rio Kubotowi nie wyszło z Agnieszką Radwańską (przegrali w pierwszej rundzie), może lepiej poradzi sobie ze Świątek...

    W Melbourne na początek czeka ich starcie z rodaczką, bo w pierwszej rundzie zagrają z Alicją Rosolską i Austriakiem Nikolą Mekticiem. Rywalizacja w mikście zaczyna się w piątek.


    II runda gry pojedynczej kobiet:
    Camila Giorgi (Włochy, 27) - Iga Świątek (Polska, Q) 6:2, 6:0

    Transmisje z Australian Open w Eurosporcie, Eurosporcie 2 i usłudze Eurosport Player

    Po zwycięstwie w juniorskim Wimbledonie czas na karierę seniorki. Świątek: Chciałabym wygrać wszystkie Wielkie Szlemy oraz złoto olimpijskie

    Czytaj treści premium w Gazecie Współczesnej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo