Awaryjne wyjście za kasę

Anna Mierzyńska
Białystok. Inspektorzy nie mieli wątpliwości: wszystkie prace zduńskie i remonty mieszkań komunalnych to... awarie. Dzięki takiemu określeniu sami wyznaczali, kto wykona niezbędne roboty i dzielili grube tysiące złotych!

Kontrola, którą magistrat zrobił w Zarządzie Mienia Komunalnego w Białymstoku, ujawniła przerażającą praktykę! W latach 2005-2007 o tym, kto wykona prace remontowe o wartości niższej niż 3 tys. euro, decydowali inspektorzy nadzoru. Wystarczyło, że uznali, iż doszło do awarii. To oznaczało, że nie ma czasu na procedurę zgodną z prawem o zamówieniach publicznych i sami wyznaczali likwidatora "awarii".

Zarabiała jedna firma
Liczba awarii była zaskakująco duża, a większość prac wykonywała jedna firma! Choć pojedyncze kwoty były niskie, w 2005 r. zarobiła ona w ZMK ponad 500 tys. zł, rok później - 409 tys. zł, a w 2007 r. - 419 tys. zł! Firmie tej płacono natychmiast po wystawieniu faktury. Inni wykonawcy prac dla ZMK musieli długo czekać na pieniądze.

- Jedna firma? To niemożliwe! - zapewnia Eugeniusz Zysk, który w 2007 r. był dyrektorem ZMK, a teraz kieruje inną gminną spółką, KTBS. - Inspektorzy zawsze sporządzali notatki, z których wynikało, czy rzeczywiście była awaria i kogo wskazali do naprawy. I na pewno wybierali firmę najtańszą!

Wyniki kontroli wskazują jednak wyraźnie, że notatek często nie było. A np. przy zlecaniu remontu klatek schodowych w budynkach przy ul. Nowy Świat wybrano nie najtańszą ofertę, tylko o 5 tys. zł wyższą! To tym większy skandal, że za remonty i naprawy lokali komunalnych płacą ich mieszkańcy, którzy należą do najuboższych białostoczan!Czy byli oszukiwani przez osoby zarządzające blokami?

Nie ma winnych
- Wszystko było zgodne z prawem - zapewnia Eugeniusz Zysk. - A skąd takie ustalenia kontroli? Cóż, musiałbym się przyjrzeć, jakie dokumenty dostali kontrolerzy. Może nie widzieli wszystkiego?

Obecny dyrektor ZMK Andrzej Ostrowski zapewnia, że teraz już wszystko wygląda inaczej:

- Zmieniliśmy zasady zawierania umów na remonty, ogłaszamy przetargi i konkursy ofert. Nie ma już dowolności w wyborze firmy.

Chociaż kontrola zakończyła się kilka tygodni temu, nie ma wciąż decyzji władz miasta o tym, czy ktoś osobiście odpowie za te nieprawidłowości.

- Poproszę o przygotowanie odpowiednich wniosków i na początku września podejmiemy decyzje - zapewnia prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nn
Jeszcze by było dobrze gdyby inspektorzy nadzoru choc z 1 raz zajrzeli jak się wykonuje te prace. A nie protokoły odbioru robót jak to zwykle bywa przynoszą już gotowe wykonawcy i pan inspektor łaskawie składa podpis. No bo po co ma sie trudzić, łazić, oglądać, ewentualnie pisać jakiś tam protokół. A tak grzecznie podpisuje i jakiś koniaczek mu wpadnie. A jak wykonano roboty. Ano jak zwykle.
K
KIBUC
A kto zgadnie skąd wziął się Pan ZYSK. Kto był w Radzie Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej, która to za alkoholizm i przekrety usunęła Pana Zyska z funkcji prezesa. Podpowiadam- Dr hab. Tadeusz Truskolaski- ten sam co powołał Pana Zyska na stanowisko tymczasowego Dyrektora ZMK. Fakty te opisywał Kurier Podlaski. Po co to zakłamanie Panie Prezydencie ??????
d
diaqlo
Oszusci!!!!
Juz wiem dlaczego za przeniesienie licznika energii elektrycznej z mieszkania na klatkę dodatkowo płacę ponad 300zł!!!
Nie dość ze stówa co miesiąc na fundusz remontowy to jest wieczne dopłaty........!!!!!!!!!!!!!!
Kazdy oszukuje jak może, mam nadzieje ze w koncu ktos pójdzie pierdziec za to!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dodaj ogłoszenie