Azyl dla bezdomnych

esz
Bezdomni i bliscy ks. Adama wciąż rozbudowują ośrodek, który powstał w barakach po wojsku
Bezdomni i bliscy ks. Adama wciąż rozbudowują ośrodek, który powstał w barakach po wojsku E. Sznejder
Czerwony Bór. Praca i abstynencja - te dwa warunki trzeba spełnić, aby dostać dach nad głową i ciepły posiłek.

Ale także namiastkę domu. Ks. Adam Jabłoński, kapelan więzienia w Czerwonym Borze buduje ośrodek, do którego może przyjść każdy, kto nie ma gdzie spać.

Ośrodek jest w ciągłej budowie. Ciągle przybywa nowych pomieszczeń, na które adaptuje się dawne baraki wojskowe. Potrzeba więcej miejsca, bo chętnych jest dużo. Teraz mieszka tu piętnastu mężczyzn.

Hodują zwierzęta, uprawiają warzywa, robią zapasy. Żyją z tego, co da gospodarstwo, ze skromnych rent i pomocy życzliwych osób. Warto się starać, bo Czerwony Bór daje przystań i bezpieczeństwo.

- Większość spała wcześniej to pod jakąś chmurą, to pod mostem, różne są przypadki - mówi pan Jarek, który gotuje dla wszystkich.

Gospodarstwo w lasach Czerwonego Boru powstało dzięki pracy księdza Adama, jego znajomych i rodziny. Ksiądz długi czas pracował dla biednych i uzależnionych w Zambrowie.

- Zawsze uważałem, że aby pomóc ludziom ulicy, trzeba ich wyrwać ze środowiska, w którym mieszkają, bo póki są tam, zawsze wracają do tego układu, w którym żyją -mówi ks. Adam.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.