Bartuś czeka na Twoją pomoc

Paweł Chojnowski [email protected]
– Dzięki wieloaspektowej terapii Bartuś zaczął nawiązywać kontakt wzrokowy, przytulać się, potrafi się skoncentrować, więcej rozumie – opowiada jego mama
– Dzięki wieloaspektowej terapii Bartuś zaczął nawiązywać kontakt wzrokowy, przytulać się, potrafi się skoncentrować, więcej rozumie – opowiada jego mama
Udostępnij:
Terapia chłopca przynosi rezultaty, ale jest kosztowna.

Wierzę, że uda nam się pokonać tę chorobę, a wiara czyni cuda - mówi Małgorzata Chełstowska, mama 6-letniego Bartka z Łomży, który cierpi na autyzm.

Chorobę u chłopca zdiagnozowano w lutym 2009 r. Ale już wcześniej, gdy Bartek nie przeszedł bilansu dwulatka, pojawiły się takie podejrzenia. Niestety, w Polsce system wczesnego diagnozowania i leczenia autyzmu wciąż znajduje się w powijakach. Na początku lekarze w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku stwierdzili jedynie opóźniony rozwój psychoruchowy z przejawem cech autystycznych.

Winne zatrucie rtęcią?
- Początkowo nie zauważyłam regresu w jego rozwoju. Znajomi zaczęli jednak zwracać na to uwagę - przyznaje mama chłopca.

Bartuś przestał reagować na imię, nie zauważał innych ludzi, zamknął się zupełnie na świat. Zachowywał się jakby nie słyszał. Przestał w ogóle mówić. Badania wzroku, słuchu, tomografia komputerowa nic jednak nie wykazały. Leczenie zalecone przez neurologa tylko pogorszyło stan dziecka, które stało się pobudzone i agresywne.

Matka na własną rękę szukała więc ratunku - po forach internetowych, w fundacji "Synapsis". Wszystko wskazywało na autyzm. Taką diagnozę i orzeczenie o niepełnosprawności chłopiec uzyskał w ośrodku autystycznym w Ostrołęce.

Pani Małgorzata jest przekonana, że choroba jest wynikiem zatrucia rtęcią, która kumuluje się w mózgu. Wini za to i plomby amalgatowe, które wypadły jej w okresie ciąży, i thimerosal znajdujący się w szczepionkach. Badanie biochemiczne włosa wykazało, że Bartek nie wydala w ogóle rtęci. Stąd decyzja o podjęciu leczenia medycznego u dr Magdaleny Cubały-Kucharskiej z Warszawy, specjalizującej się w metodzie DAN (Defeat Autism Now - Pokonać Autyzm Teraz!), która obejmuje zarówno chelatację, czyli usuwanie z organizmu metali ciężkich, jak i ustalenie specjalnej diety oraz intensywną terapię psychologiczną i logopedyczną.

Terapia daje nadzieję
- Średnio miesięcznie na rozmaite badania i leczenie wydajemy ok. 3 tys. zł, a bywa, że kwota ta dochodzi do 6 tys. zł - wyjawia pani Małgorzata, pokazując nam dziesiątki butelek i pudełek z lekami, witaminami i suplementami. - Ta całościowa terapia jest jednak skuteczna, dziecko więcej rozumie, zaczyna ponownie sylabizować.

Bartuś uczęszcza do przedszkola, jest w grupie integracyjnej. Codziennie korzysta z terapii i integracji sensorycznej w jednym z łomżyńskich ośrodków (1 godz. kosztuje 60 zł). Pomaga też opiekunka.
Małgorzata Chełstowska prowadzi w internecie blog, gdzie opisuje walkę z chorobą syna i problemy, na jakie natrafia w swych wysiłkach.
- Na zachodzie autyzm to choroba neurologiczna i uleczalna, u nas - psychiczna i nieuleczalna - obrazuje różnicę w podejściu do autyzmu. - Jest dużo przypadków źle zdiagnozowanych, "schowanych" w domach.

Jak możemy pomóc?
Niezwykle skuteczne są specjalne turnusy rehabilitacyjne dla dzieci dotkniętych autyzmem, jak np. "Pierwsze słowo", gdzie dzieci nie wydające dotąd dźwięków, nagle zaczynają mówić. Koszt takiego turnusu to ok. 6 tys. zł. Bartuś uczestniczył już w jednym takim turnusie. Dla rodziny ważna jest każda pomoc. Można przekazać 1 procent podatku na leczenie - nr KRS 0000037904, cel szczegółowy: Bartosz Chełstowski (7155) lub wpłacić pieniądze na konto Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą" nr: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362, z dopiskiem "darowizna na leczenie i rehabilitację Bartosza Chełstowskiego".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie