Bernard Bujwicki - Mój rok 1980. Ta książka może wstrząsnąć [WIDEO]

kmg
Bernard Bujwicki, autor książki - Mój rok 1980
Bernard Bujwicki, autor książki - Mój rok 1980 A. Zgiet
Udostępnij:
Na 700 stronach możemy poznać kulisy wielu wydarzeń związanych z początkiem końca komunizmu w Polsce.

Bernard Bujwicki brał udział w powstaniu Solidarności. W swojej książce postanowił ukazać bliżej nieznane mechanizmy, kulisy wielu wydarzeń towarzyszących początkowi upadku komunizmu w Polsce. Autor przypomniał też komunistyczne zbrodnie, jakie miały miejsce w regionie i powiązał je ze sobą odkrywając, że było inaczej niż to się interpretuje.

Mój rok 1980 pokazuje też, że osoby uznawane często za autorytety postępowały kiedyś nikczemnie. Bernard Bujwicki pokazał też wspaniałe postawy osób, które za swoje czyny spędziły lata w więzieniu.

- Chciałem żeby książka była bardziej popularna, a nie historyczna, ale historyczna jest jednocześnie, ponieważ pisze to człowiek, który to przeżył. - powiedział nam autor książki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sikora
W dniu 02.05.2014 o 17:52, znawca tematu napisał:

Proces karny starosty i burmistrzów Sokółki się rozpoczął,prawda wychodzi na światło dzienne.Natomiast sprawa druga karna trwa Syn bernarda                                       Bujwickiego  skazany,a syn Romualda Bujwickiego Sokółki w pierwszej instancji zostaje wyrok-,mała szkodliwość. To skandal polskiego sądu.Program Państwo w Państwie powinien się zając.Redaktorów zapraszamy do Sokółki.Układ zamknięty w Sokółce i to sądowy warto pokazać w telewizji.

Marny z ciebie znawca tematu (albo celowo manipulujesz).

Ci panowie zostali uniewinnieni, a jeśli napisano gdzieś inaczej to chyba tylko w G.Wyb.

 

j
jan
W dniu 27.12.2013 o 09:34, Maniek napisał:

Rzeczywiście "Matuzalem" ma rację. Idea pierwszej Solidarności została zupełnie zatracona. Stało się to w wyniku sprytnego – „miękkiego przewrotu” jaki dokonał się w Polsce. Nomenklatura żeby przetrwać i przejść z socjalizmu w kapitalizm nie tracąc przy tym wpływów i wygodnego życia , wpadła na pomysł aby dogadać się z opozycją i podzielić się z nią władzą. Jako , że najbliżej im było ideowo do lewego skrzydła Solidarności (Michnik, Kuroń, Modzelewski, Geremek, itp.), które tak naprawdę nigdy nie chciało obalić w pełni komuny, a zależało jemu głównie na zreformowaniu socjalizmu, który miał być ustrojem z „ludzką twarzą” , bardzo łatwo i szybko osiągnęli konsensus z betonem partyjnym PZPR. W ramach układu „magdalenkowego”  opozycja otrzymała „złudzenie sprawowania władzy” , a nomenklatura oprócz władzy zachowała liczne przywileje, które pozwoliły jej uwłaszczyć się na majątku narodowym oraz opanować środki masowego przekazu. Jak pokazuje historia ludzie dawnej nomenklatury to osoby bezideowe – mające w głębokim poważaniu nauki Lenina i Marksa dlatego bardzo gładko przeszły od opluwania kapitalizmu i zachodu jako zgnilizny czy wyzysku, a pięknie wkomponowały się w nowy ustrój społeczno – polityczny zwany neoliberalizmem, zmieniając przy tym bez problemu metropolię z Moskwy na Brukselę. Ponieważ środowisku temu zupełnie obca była i jest kwestia  dobra wspólnego i myślenia w kategoriach interesu narodowego (o czym mówi także chrześcijańska nauka społeczna) mamy w tej chwili to co mamy : wyprzedano majątek narodowy (nie mamy już przemysłu), pieniądze publiczne są traktowane jako pula do „nachapania się”, korupcja sięgnęła szczytów , wojsko jest jak harcerstwo (nawet gorzej bo wymaga ochrony ze strony zewnętrznych firm ochroniarskich), a władza zamiast służyć społeczeństwu traktuje politykę jako „przywilej” (identycznie jak szlachta w czasach I Rzeczypospolitej) i doi, strzyże oraz tresuje nas Polaków wpajając nam słowami premiera , że „polskość to nienormalność”. Przy takiej narracji i marketingu rządzących nie dziwota, że ludzie traktują ten kraj jako dziwoląg , o który nie warto dbać i należy jedynie myśleć o sobie, zagarniają jak najwięcej pod siebie. Jeżeli się nie otrząśniemy z tego "Matrixa" to wkrótce "zagospodaruje" nas ktoś lepiej zorganizowany , a to już przecież przerabialiśmy.            

Najprawdziwsza prawda !!!!!!!!!!

G
Gość
W dniu 17.12.2013 o 15:10, buba buba napisał:

Ksiegarnia Przystań, na ul. MC Skłodowskiej. Jest sprzedawana poza kasą fiskalną, bo cos tam nie jest dograne ;-)

 

Ksiegarnia Przystań, na ul. MC Skłodowskiej. Jest sprzedawana poza kasą fiskalną, bo cos tam nie jest dograne ;-)

 KIedy książki dot. regionu białostockiego znajda się w bibliotekach ??????

P
Patriota
W dniu 02.05.2014 o 17:52, znawca tematu napisał:

Proces karny starosty i burmistrzów Sokółki się rozpoczął,prawda wychodzi na światło dzienne.Natomiast sprawa druga karna trwa Syn bernarda                                       Bujwickiego  skazany,a syn Romualda Bujwickiego Sokółki w pierwszej instancji zostaje wyrok-,mała szkodliwość. To skandal polskiego sądu.Program Państwo w Państwie powinien się zając.Redaktorów zapraszamy do Sokółki.Układ zamknięty w Sokółce i to sądowy warto pokazać w telewizji.

Racja warto pokazać w telewizji naszych rekordzistów ,Burmistrz Małachwiej i vice Burmistrza Bujwicki  maja największa ilość spraw w  karnych w Polsce.Niech telewizja pokaże prawdę jak  samorząd na peryferiach Polski działa.

z
znawca tematu
W dniu 19.12.2013 o 13:30, UCHO napisał:

Dziękuję "Maniek" za napisanie prawdy. Prawdą jest, że w Sokółce działa układ zamknięty. Jedynie sędzia z Warszawy, który sądził burmistrza Małachwieja, wydał wyrok skazujący, ale przy następnych sprawach starosty Budrowskiego i burmistrzów - został inteligentnie odsunięty. Bo było wiadomo, że wyrok zapadnie. Sprawy naszej władzy w sądzie wloką się i nic z tego, że prokuratuta w Łomży działa poprawnie. To kruczki prawne są super wykorzystywane.Co do Piotra Bujwickiego wiceburmistrza, przywiezionego przez PiS "w teczce" - znam tej sprawy szczegóły, jak to się odbyło.W Sokółce przydaliby się redaktorzy z programu "Państwo w państwie". Jak najbardziej program pasuje do sokólskiej rzeczywistości.

Proces karny starosty i burmistrzów Sokółki się rozpoczął,prawda wychodzi na światło dzienne.Natomiast sprawa druga karna trwa Syn bernarda                                       Bujwickiego  skazany,a syn Romualda Bujwickiego Sokółki w pierwszej instancji zostaje wyrok-,mała szkodliwość. To skandal polskiego sądu.Program Państwo w Państwie powinien się zając.Redaktorów zapraszamy do Sokółki.Układ zamknięty w Sokółce i to sądowy warto pokazać w telewizji.

b
bernard

Książka tylko fragmentarycznie mówi o tym co napisał Maniek oraz co wcześniej Matuzalem, bo książka mówi co zdarzyło się wówczas. O konsekwencjach tego napisałem w Posłowiu i w nawiązaniu do zamordowania księdza Stasia Suchowolca, bo Stasio był zasadniczo przeciwko porozumieniu i dlatego został zamordowany.  To o czym obaj piszecie z rozgoryczeniem miało swoje korzenie wówczas, ale wówczas, większość Polaków dała się uwieść nadziei, że okrągły stół przyniesie im szczęście. Nas, którzy to negowali uznawano za niezrównoważonych i oszołomów, którzy chcieli podpalić Polskę. I o tym jest też ta książka. Dlaczego warto ją przeczytać? A przede wszystkim dlaczego winni ją przeczytać młodzi? By, jeśli znów Polska znajdzie się w takim zaułku, jak wówczas, nie dawali się nabierać na piękne słowa, ale oceniali ludzi po tym kim byli przedtem i jakie są ich korzenie. Niestety, w pod koniec lat osiemdziesiątych tamtego wieku prawie wszyscy o tym zapomnieli. BeB 

G
Gość
W dniu 27.12.2013 o 09:34, Maniek napisał:

Rzeczywiście "Matuzalem" ma rację. Idea pierwszej Solidarności została zupełnie zatracona. Stało się to w wyniku sprytnego – „miękkiego przewrotu” jaki dokonał się w Polsce. Nomenklatura żeby przetrwać i przejść z socjalizmu w kapitalizm nie tracąc przy tym wpływów i wygodnego życia , wpadła na pomysł aby dogadać się z opozycją i podzielić się z nią władzą. Jako , że najbliżej im było ideowo do lewego skrzydła Solidarności (Michnik, Kuroń, Modzelewski, Geremek, itp.), które tak naprawdę nigdy nie chciało obalić w pełni komuny, a zależało jemu głównie na zreformowaniu socjalizmu, który miał być ustrojem z „ludzką twarzą” , bardzo łatwo i szybko osiągnęli konsensus z betonem partyjnym PZPR. W ramach układu „magdalenkowego”  opozycja otrzymała „złudzenie sprawowania władzy” , a nomenklatura oprócz władzy zachowała liczne przywileje, które pozwoliły jej uwłaszczyć się na majątku narodowym oraz opanować środki masowego przekazu. Jak pokazuje historia ludzie dawnej nomenklatury to osoby bezideowe – mające w głębokim poważaniu nauki Lenina i Marksa dlatego bardzo gładko przeszły od opluwania kapitalizmu i zachodu jako zgnilizny czy wyzysku, a pięknie wkomponowały się w nowy ustrój społeczno – polityczny zwany neoliberalizmem, zmieniając przy tym bez problemu metropolię z Moskwy na Brukselę. Ponieważ środowisku temu zupełnie obca była i jest kwestia  dobra wspólnego i myślenia w kategoriach interesu narodowego (o czym mówi także chrześcijańska nauka społeczna) mamy w tej chwili to co mamy : wyprzedano majątek narodowy (nie mamy już przemysłu), pieniądze publiczne są traktowane jako pula do „nachapania się”, korupcja sięgnęła szczytów , wojsko jest jak harcerstwo (nawet gorzej bo wymaga ochrony ze strony zewnętrznych firm ochroniarskich), a władza zamiast służyć społeczeństwu traktuje politykę jako „przywilej” (identycznie jak szlachta w czasach I Rzeczypospolitej) i doi, strzyże oraz tresuje nas Polaków wpajając nam słowami premiera , że „polskość to nienormalność”. Przy takiej narracji i marketingu rządzących nie dziwota, że ludzie traktują ten kraj jako dziwoląg , o który nie warto dbać i należy jedynie myśleć o sobie, zagarniają jak najwięcej pod siebie. Jeżeli się nie otrząśniemy z tego "Matrixa" to wkrótce "zagospodaruje" nas ktoś lepiej zorganizowany , a to już przecież przerabialiśmy.            

M
Maniek

Rzeczywiście "Matuzalem" ma rację. Idea pierwszej Solidarności została zupełnie zatracona. Stało się to w wyniku sprytnego – „miękkiego przewrotu” jaki dokonał się w Polsce. Nomenklatura żeby przetrwać i przejść z socjalizmu w kapitalizm nie tracąc przy tym wpływów i wygodnego życia , wpadła na pomysł aby dogadać się z opozycją i podzielić się z nią władzą. Jako , że najbliżej im było ideowo do lewego skrzydła Solidarności (Michnik, Kuroń, Modzelewski, Geremek, itp.), które tak naprawdę nigdy nie chciało obalić w pełni komuny, a zależało jemu głównie na zreformowaniu socjalizmu, który miał być ustrojem z „ludzką twarzą” , bardzo łatwo i szybko osiągnęli konsensus z betonem partyjnym PZPR. W ramach układu „magdalenkowego”  opozycja otrzymała „złudzenie sprawowania władzy” , a nomenklatura oprócz władzy zachowała liczne przywileje, które pozwoliły jej uwłaszczyć się na majątku narodowym oraz opanować środki masowego przekazu. Jak pokazuje historia ludzie dawnej nomenklatury to osoby bezideowe – mające w głębokim poważaniu nauki Lenina i Marksa dlatego bardzo gładko przeszły od opluwania kapitalizmu i zachodu jako zgnilizny czy wyzysku, a pięknie wkomponowały się w nowy ustrój społeczno – polityczny zwany neoliberalizmem, zmieniając przy tym bez problemu metropolię z Moskwy na Brukselę. Ponieważ środowisku temu zupełnie obca była i jest kwestia  dobra wspólnego i myślenia w kategoriach interesu narodowego (o czym mówi także chrześcijańska nauka społeczna) mamy w tej chwili to co mamy : wyprzedano majątek narodowy (nie mamy już przemysłu), pieniądze publiczne są traktowane jako pula do „nachapania się”, korupcja sięgnęła szczytów , wojsko jest jak harcerstwo (nawet gorzej bo wymaga ochrony ze strony zewnętrznych firm ochroniarskich), a władza zamiast służyć społeczeństwu traktuje politykę jako „przywilej” (identycznie jak szlachta w czasach I Rzeczypospolitej) i doi, strzyże oraz tresuje nas Polaków wpajając nam słowami premiera , że „polskość to nienormalność”. Przy takiej narracji i marketingu rządzących nie dziwota, że ludzie traktują ten kraj jako dziwoląg , o który nie warto dbać i należy jedynie myśleć o sobie, zagarniają jak najwięcej pod siebie. Jeżeli się nie otrząśniemy z tego "Matrixa" to wkrótce "zagospodaruje" nas ktoś lepiej zorganizowany , a to już przecież przerabialiśmy.            

G
Gość
W dniu 14.12.2013 o 15:39, Gość napisał:

Gdzie byli wtedy przywódcy białostockiego PiS?

Razem z Kaczkami na szkoleniu w Odessie, a niektórzy raczkowali, byli w przedszkolu albo w drużynie zuchów.

M
Maniek
W dniu 19.12.2013 o 13:39, sprawiedliwy napisał:

Można napisac książke jak to brat rodzony BERNARDA mieszkający w Sokółce bedący dyrektorem LO wyrzucał za komuny nauczycieli, za to że chodzili do kościoła a teraz pierwszy pod ołtarzem stoi w kościele.A synek jest vice burmistrzem w Sokółce z paragrafami karnymi obłożony.

 

A w Ameryce Murzynów biją !!!

s
sprawiedliwy
Można napisac książke jak to brat rodzony BERNARDA mieszkający w Sokółce bedący dyrektorem LO wyrzucał za komuny nauczycieli, za to że chodzili do kościoła a teraz pierwszy pod ołtarzem stoi w kościele.A synek jest vice burmistrzem w Sokółce z paragrafami karnymi obłożony.
U
UCHO
Dziękuję "Maniek" za napisanie prawdy. Prawdą jest, że w Sokółce działa układ zamknięty. Jedynie sędzia z Warszawy, który sądził burmistrza Małachwieja, wydał wyrok skazujący, ale przy następnych sprawach starosty Budrowskiego i burmistrzów - został inteligentnie odsunięty. Bo było wiadomo, że wyrok zapadnie. Sprawy naszej władzy w sądzie wloką się i nic z tego, że prokuratuta w Łomży działa poprawnie. To kruczki prawne są super wykorzystywane.
Co do Piotra Bujwickiego wiceburmistrza, przywiezionego przez PiS "w teczce" - znam tej sprawy szczegóły, jak to się odbyło.
W Sokólce przydaliby się redaktorzy z programu "Państwo w państwie". Jak najbardziej program pasuje do sokólskiej rzeczywistości.
M
Maniek
W dniu 17.12.2013 o 12:04, UCHO napisał:

Panie Bujwicki,czy to jest rodzina Piotr Bujwicki, vice burmistrz Sokółki który ma kilka akt oskarżeń PROKURATURY z łomży za machlojki w samorządzie Sokólskim.A syn Pana nie dostał wyroku przypadkiem za fontanne w Sokółce.Czekam na odpowiedz.

Oni się z tym nie kryją i głośno o tych „aferach” mówią wszem i wobec. Jest jednak jeden ważny szczegół, który „Ucho” przeoczyło – wszystkie oskarżenia łomżyńskiej prokuratury trafiają kulą w płot bo do tej pory sądy różnych instancji oddalają je (oskarżenia) jako bezpodstawne i żadna ze wskazanych osób nie dostała wyroku.  Rzeczywiście bardzo dziwne jest , że geneza tych rzekomych afer, miała swój początek w chwili gdy Benek zaczął pisać tą „niepoprawną politycznie” książkę (z czym się oczywiście nie krył). Aż ciśnie się porównanie tej sprawy z opowieścią (skądinąd prawdziwą) zawartą w filmie  „Układ Zamknięty” (tam też w tle była pewna książka). Z pewnością nadgorliwość organów ścigania, a w tym prokuratorów , podgrzewana może być prowadzoną - ogólnopolską akcją p.n. „Bij PiSiora” bo nie jest tajemnicą , że w Sokółce władza identyfikuje się z tym „wyklętym” – „zaściankowym” środowiskiem, które ma czelność myśleć o różnych sprawach w kategoriach dobra wspólnoty czy ochrony tzw. „interesu narodowego” , domagając się przy tym rozliczenia z przeszłości wobec wiadomych środowisk czy ludzi. Co się tyczy wspomnianej afery „fontannowej” to oskarżenia w tej formie jak serwuje  prokuratura może generować tylko ktoś kto nie zna prawa o zamówieniach publicznych czy samorządzie terytorialnym lub też działa z zupełnie innych - pozamerytorycznych pobudek. Ale o tym będziemy mogli się przekonać prawdopodobnie dopiero gdy przysłowiowa „wajcha” odbije w drugą stronę. Jak tak dalej pójdzie to wielce prawdopodobne jest, że wspomniany "vice" w Sokółce zostanie wkrótce oskarżony o jakiś zakup bez paragonu czy np. brak odprowadzonego podatku z tytułu "usługi" pilnowania jego własnych dzieci przez  matkę czy teściową , a oba te czyny w zaistniałej sytuacji mogą przecież być zakwalifikowane jako karno skarbowe. 

b
buba buba
W dniu 12.12.2013 o 22:26, Pytam napisał:

Gdzie można kupić?

Ksiegarnia Przystań, na ul. MC Skłodowskiej. Jest sprzedawana poza kasą fiskalną, bo cos tam nie jest dograne ;-)

U
UCHO
Panie Bujwicki,czy to jest rodzina Piotr Bujwicki, vice burmistrz Sokółki który ma kilka akt oskarżeń PROKURATURY z łomży za machlojki w samorządzie Sokólskim.A syn Pana nie dostał wyroku przypadkiem za fontanne w Sokółce.Czekam na odpowiedz.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie