Białostocki Marsz Uczczenia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (zdjęcia)

dd
Marsz rozpoczął się kilka minut po 18.00 na placu przed kinem "TON".

Białostocki Marsz Uczczenia Pamięci Żołnierzy Wyklętych rozpoczął się kilka minut po 18.00 na placu przed kinem "TON".

Organizatorem wydarzenia były białostockie środowiska patriotyczne i kombatanckie. - 1 marca w całej Polsce obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Poprzez manifestację chcemy pokazać, że pamiętamy o tych, którzy oddali wszystko za wolność Ojczyzny i przyszłych pokoleń - informowali organizatorzy.

Zobacz także Ulicami miasta przeszedł Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych (zdjęcia, wideo)

W marszu wzięło udział około stu osób. Wśród nich był poseł Adam Andruszkiewicz.

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 02.03.2017 o 06:14, Gość napisał:

V kolumnę białoruską chyba bolą zęby jak słyszy "żołnierze wyklęci, patriotyzm, Polska"...?I bardzo dobrze

 

Mnie, rzymskokatolickiego Polaka bolą nie tylko zęby ale boli serce, gdy widzę jak tacy jak "ty" rozumieją dzisiaj słowa "patriotyzm, Polska".

Część dzisiejszej młodzieży, wychowana w blokowiskach, pozbawiona rozumienie co to znaczy mieć "dom" została zaczadzona nieprawdą i fałszem!!!!!

Nie tylko nie potrafi odróżnić dobra od zła to jeszcze tarza się w niewiedzy historycznej, nie uczy się i nie poznaje historii Polski i Polaków. Zemści się to okrutnie a nasza przeszłość jest tego dowodem!

a
abonent

Posypali głowy popiołem i poszli krzyczeć i siać nienawiść.

A
AD

Niestety ale święto zostało zawłaszczone przez ONR i łysych i to widać. Duży błąd rządzących i kombatantów.   Około, bo nie całe, 100 osób na 300 tysięczne miasto. A co to jest???? Widać z jednej strony jaka jest siła ONR na prawdę a z drugiej że większość polaków ma delikatnie mówiąc stosunek ambiwalentny do żołnierzy wyklętych :)

d
ddd

Młodzież Wszechpolska  czy praprapradziad przewodniczącego Zabłudowskiego przypadkiem nie był fundatorem W 1834 roku  synagogę Chorszul która znajdowała się przy dzisiejszej ul. Białówny.w Białymstoku.

 

P
Polacco

.....Ofiarami były często osoby z rodzin mieszanych, polsko-litewskich, a nawet rdzenni Polacy. „Przerażająca jest statystyka obydwu zbrodni pod względem płci i wieku zamordowanych. Wśród ofiar najwięcej bowiem było kobiet oraz nieletnich (dzieci i młodzieży). W Glinciszkach 56% ofiar należało do tej kategorii, a w Dubinkach ok. 75%. (…) Zupełnie odmiennie przedstawiają się wyniki akcji odwetowej 2. Zgrupowania AK, w czasie której zabijano niemal wyłącznie dorosłych mężczyzn”.  „Najtragiczniejszy pod względem liczby ofiar był najazd grupy kawalerzystów 5. Brygady AK na zagrodę Gylisów. Partyzanci wyprowadzili z domu żonę nieobecnego gospodarza Konstanciję Gylieně z sześciorgiem dzieci oraz mieszkającego z nimi dzierżawcę części ziem Bolesława Strumiłłę (Balys Strumila)”. Ten ostatni próbował się wstawić za gospodynią, ale go zastrzelili. „Konstanciję Gylieně zastrzelono przy studni wraz z najmłodszą, kilkumiesięczną córką Genovaitě. Pozostałą piątkę zaprowadzono na rozstrzelanie do stodoły. Najstarsza z córek Gylisów, dziewiętnastoletnia Jadvyga, została tam przed śmiercią zgwałcona. Z egzekucji ocalała jedynie ranna w szyję Terese, którą partyzanci uznali za martwą”. Nieopodal domu Gylisów „znajdowało się gospodarstwo kolejnego szaulisa (członka paramilitarnej organizacji, Związku Strzelców Litewskich – przyp. red.) Alfonsasa Stašelisa. (…) Pod nieobecność gospodarza polscy partyzanci rozstrzelali jego żonę Emiliję i kilkuletnią córkę Onute”.......

 

P
Polacco

..........Trzy dni później dowodzona przez rtm. Zygmunta Szendzielarza 5. Wileńska Brygada AK zabiła 21 cywilów w zamieszkanych głównie przez Litwinów Dubinkach. Partyzanci „Łupaszki” nie ograniczyli się do tej wsi, zabijali też w okolicy. Szacuje się, że łącznie zabili nie mniej niż 66 osób. Czyn polskich partyzantów był nie mniej okrutny niż mord dokonany przez litewskich policjantów.

Zamordowani cywile – bilans odwetu

Dokładna liczba osób, które straciły życie w wyniku akcji odwetowych AK, nie została dotąd ustalona. Paweł Rokicki podaje, że w akcjach odwetowych przeprowadzanych przez AK w końcu czerwca 1944 r. zamordowano co najmniej 119 cywilów zamieszkujących pogranicze polsko-litewskie.Ofiarami partyzantów 5. Wileńskiej Brygady AK dowodzonej przez „Łupaszkę” było co najmniej 66 osób cywilnych oraz kilku policjantów litewskich zabitych w czasie walk (wraz z przypadkowym, cywilnym woźnicą). Do największych mordów doszło w Dubinkach i Ołkunach, gdzie ogółem zabito 44 osoby.W trakcie ekspedycji karnej 2. Zgrupowania AK, zorganizowanej na rozkaz komendanta okręgu wileńskiego ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”, zabito przypuszczalnie nie mniej niż 13 cywilów.Partyzanci AK przeprowadzali brutalne kontrole ludności w poszukiwaniu podejrzanych, dopuszczając się niekiedy pobić. Egzekucjom towarzyszyły też rekwizycje dobytku.............

 

P
Polacco

.................„Łupaszka” został skazany za działania na obszarze dzisiejszej Polski w latach 1944-1948. Za to, co robił jego oddział na Podlasiu, Białostocczyźnie, Warmii i Mazurach oraz Pomorzu. Na tych terenach w wielu miejscowościach, choćby w podlaskiej Narewce, pamięta się go do dziś. Aresztowany w 1948 r., odpowiadał przed sądem za zbrodnie na cywilach, którzy tworzyli nową Polskę, za śmierć co najmniej 70 funkcjonariuszy MO, a także 60 żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nigdy jednak nie odpowiedział za zbrodnię wojenną w Dubinkach. A powinien!

Historia mordu

Kiedy zbliżał się front wschodni, na Wileńszczyźnie doszło do wydarzeń, które były konsekwencją polsko-litewskiego konfliktu narodowościowego, narastającego od co najmniej półwiecza. W czasie II wojny światowej przybrał on charakter krwawych zbrojnych starć i dotknął również Kościół katolicki, szczególnie na pograniczu polsko-litewskim.

Zbrodnia w Dubinkach to ciąg następujących po sobie zdarzeń. Do Glinciszek skierowano sześcioosobowy patrol 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, którego celem było zwabienie w zasadzkę stacjonujących w pobliskim Podbrzeziu litewskich policjantów z 3. kompanii 258. rezerwowego batalionu policji. W wyniku starcia zginęło czterech policjantów. W odwecie za śmierć kolegów członkowie tego batalionu dowodzonego przez por. Petrasa Polekauskasa zamordowali 20 czerwca 1944 r. 38 Polaków, mieszkańców Glinciszek. „Mord w Glinciszkach był szczególnie drastyczny ze względu na bezlitosne potraktowanie ludności cywilnej – bezbronnych kobiet, dzieci i starców. Sprawcy znajdowali się zapewne w stanie silnego wzburzenia, spowodowanego widokiem zabitych i rannych towarzyszy broni”, pisze Paweł Rokicki...............

 

P
Polacco

( ...Trochę historii ) .....Staraniem prezydenta Dudy, Instytutu Pamięci Narodowej i biskupów do panteonu zasłużonych Polaków wpisywany jest bezrefleksyjnie Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. Odbywające się w tych dniach uroczystości związane z jego pochówkiem mają wzmacniać przesłanie, że oddajemy hołd wielkiemu polskiemu żołnierzowi, bohaterowi narodowemu. Tymczasem huczne obchody maskują prawdę o tym „niezłomnym”, który odpowiada za zbrodnię ludobójstwa, mord na cywilach dokonany w czerwcu 1944 r. przez jego podkomendnych. Wyznawcy heroizmu Szendzielarza wolą tego nie wiedzieć. Obecnie bowiem liczy się tylko jedno – „Łupaszka” walczył z Sowietami i komuną. Za walkę o wolną Polskę został skazany na karę śmierci i stracony. Stąd taka celebracja. Kiedy organizowano pogrzeb, trudno było się dowiedzieć, że nie kto inny, ale pracownik centrali IPN dr Paweł Rokicki wykazał, że „Łupaszka” był zbrodniarzem. Jego monografia „Glinciszki i Dubinki. Zbrodnie wojenne na Wileńszczyźnie w połowie 1944 roku i ich konsekwencje we współczesnych relacjach polsko-litewskich”, napisana zgodnie z wszelkimi kanonami naukowymi (powstała w PAN), mimo że generalnie przemilczana, powinna położyć kres chwalbie. Niestety, gdy uczestnicy i świadkowie tamtych wydarzeń już nie żyją, można łatwo i bezkarnie fałszować historię, ogłaszając bohaterami tych, którzy mają na rękach krew niewinnych ludzi.

 

t
tdk

już czas czcić wypchniętych, wyrzuconych z kraju w poszukiwaniu chleba i sprawiedliwości

czyli Dzień Banity 

 

G
Gość
V kolumnę białoruską chyba bolą zęby jak słyszy "żołnierze wyklęci, patriotyzm, Polska"...?
I bardzo dobrze
P
Polacco

Kto prowadził ten marsz "tysięcy" członków "najpopularniejszej" organizacji w RP? Czyżby jakiś ONR-brigadefiirer? Cosik "cieniutka" ta Brygada Podlaska. Czyżby dopiero co wróciła z frontu walki z komuną? Jeżeli tak, to wygląda na to, że komuniści dali jej łupnia. 

f
f16

Żenujący ten marsz onr. W  latach 60 więcej cyganów robiło często  przemarsz przez nasze wsie i miasteczka.

M
Marcin
Przez takich brunatnych klaunów z gimnazjum mam obrzydzenie do hasła "żołnierze wyklencji" po prostu kojarzą mi sie z naziolami z onr a tym sie brzydzę
z
zorientowany

A jak ten "najjaśniejszy" razem z Macierewiczem posponowali i obrażali bohaterów Powstania Warszawskiego też byłeś taki dumny?

Oni nie mordowali dzieci i słuchali rozkazów rządu londyńskiego, a zostali przez Zwierzchnika Sił Zbrojnych, ministra ON, Misiewicza i prezydenckich ministrów potraktowani gorzej niż mordercy i zdrajcy narodu.

G
Gość
W dniu 01.03.2017 o 19:19, Wstyd za Hajnowkę napisał:

No i co ? można normalnie uczcić pamięć ? a nie jak Hajnowka pajacować .debili i kretynów z siebie zrobili ,WSTYD HAJNÓWKA "patrioci" od siedmiu boleści .

 Na Placu J. Piłsudskiego z udziałem Pana Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej wspaniała patriotyczna manifestacja w dniu  1 marca upamiętniająca Bohaterów Niepodległosciowych , a wladza bialostocka tego Dnia nie uznaje ?????

Dodaj ogłoszenie