Białowieża. A może zamknąć puszczę dla drwali?

Azda
Udostępnij:
Przedstawiciele Lasów Państwowych dyskutowali z przedstawicielami branży turystycznej o zamknięciu Puszczy Białowieskiej dla turystów.

- Część terenów należących do Puszczy Białowieskiej została zamknięta ze względów bezpieczeństwa - mówił Dariusz Skirko, nadleśniczy Nadleśnictwa Białowieża. - Zagrożenie powodują suche drzewa, które mogą spaść na turystów.

Nadleśniczy powołał się na niedawny śmiertelny wypadek. Podczas wycinki suche drzewo spadło na jednego z drwali.

Jarosław Krawczyk, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, podkreślił, iż zamknięta jest tylko część puszczy.

- Mapa z zamkniętymi szlakami jest dynamiczna - dodał. - Po usunięciu zagrożenia, są one na nowo otwierane.

- Ale na mapie na czerwono zakreskowana jest większość terenu wokół Białowieży - zauważył Paweł Winiarski, przewodnik. - Jeśli wejdę z turystami na ten teren, to albo narażę ich na mandat 500 zł, albo zostaniemy wyproszeni z lasu. Z kolei, jeśli wytniecie wszystkie zagrażające drzewa - świerki, graby i brzozy, to wówczas nie będę miał po czym oprowadzać turystów i stracę miejsce pracy.

- Ale zamknięta jest tylko część Nadleśnictwa Białowieża, może pan oprowadzać turystów po nadleśnictwach - Hajnówka, gdzie zamknięte są tylko dwa szlaki lub Browsk, które jest całkowicie otwarte - odpowiedział Skirko.

W puszczy, w wyniku działań kornika drukarza, jest ok. 4 mln msześc. drzew martwych. Według nadleśniczego ich usuwanie z podległego mu terenu zajmie kilka lat.

- Zamykając puszczę i mówiąc, że jest ona niebezpieczna uderzacie państwo w branżę turystyczną - stwierdził prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. - A wypadków z udziałem turystów nie było. Zginął jeden drwal, może więc zamknijmy puszczę dla drwali. W górach co roku ginie kilka lub kilkanaście osób i nikt nie broni wchodzenia na nie.

Dyskusja była bardzo gorąca i nie skończyła się kompromisem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Akurat na tego nieszczęśnika spadła brzoza i nie była sucha, wywróciła się z korzeniami.
T
Turysta
I tu kolejny argument dla leśników skoro pojedyncze drzewa zdrowe brzozy, dęby... stanowią zagrożenie dla ZULi to trzeba je usuwać. Co za pomylenie z pomieszaniem ci ludzie każdą porażkę obrócą w swój sukces, choć czy być idiotą żeby w to uwierzyć!
T
Turysta
Owa brzoza po usunięciu świerków była narażona na silne podmuchy wiatru.
G
Gość
Proponuję zamknąć dla eko"logów".
G
Gość

Na tego drwala przewróciła się ZDROWA brzoza, a nie martwy świerk. Może więc zabronić wstępu do wszystkich lasów w Polsce? Oczywiście zakaz nie dotyczyłby pracowników LP i ZUL. To dla nich przecież istnieją lasy.

P
Puszcza dla Ludzi!

Należy dodać że ten drwal zginął przez niestosowanie się do zasad BHP, bezmyślność swoich przełożonych i brak rozumu. Pracował (albo kazano mu pracować) w warunkach w których nigdy tam drwali nie powinno być. Więc po części to właśnie Lasy Państwowe ponoszą odpowiedzialność za śmierć tego nieszczęśnika. Bo gdyby wycinka nie była zaplanowana, ciągle by żył.

Zwalanie winy na przyrodę jest durne.

Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie