Białystok. Na piece jeszcze poczekają. A wnioski złożyli w lutym 2017 roku

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Użyłem skrótu myślowego. Chodziło mi o to, że podpisaliśmy już umowy na wymianę ze wszystkimi mieszkańcami (a właściwie podmiotami, bo nieraz zgłaszało się kilku mieszkańców do jednego pieca), czyli sprawa została załatwiona - wyjaśnia wiceprezydent Adam Musiuk, który w końcówce października poinformował nas, że do 15 listopada ma być wymienionych 225 pieców.
Użyłem skrótu myślowego. Chodziło mi o to, że podpisaliśmy już umowy na wymianę ze wszystkimi mieszkańcami (a właściwie podmiotami, bo nieraz zgłaszało się kilku mieszkańców do jednego pieca), czyli sprawa została załatwiona - wyjaśnia wiceprezydent Adam Musiuk, który w końcówce października poinformował nas, że do 15 listopada ma być wymienionych 225 pieców. Wojciech Wojtkielewicz
Wciąż jeszcze mieszkańcy muszą czekać na wymianę pieców. Wiceprezydent Adam Musiuk twierdzi, że mówiąc o tym, że ma to nastąpić do 15 listopada użył skrótu myślowego. Ostateczny termin to 31 październik 2020.

Kiedy przeczytałem w "Porannym" o tym, że do 15 listopada mają być wymienione piece bardzo się ucieszyłem. Czekam już od lutego 2017 roku, a idzie zima. Od firmy, którą miasto wyłoniło do wymiany pieców usłyszałem jednak, że ma na to czas do końca października przyszłego roku - denerwuje się nasz Czytelnik.

Nie chce się przedstawiać, bo boi się, że jego piec zostałby przez to wymieniony jako ostatni w mieście.

Czytaj też: Jak jesteśmy przygotowani do kolejnej zimy ze smogiem? Zeszłoroczne badania dr. Tureckiego z politechniki mówią o złej sytuacji

- Użyłem skrótu myślowego. Chodziło mi o to, że podpisaliśmy już umowy na wymianę ze wszystkimi mieszkańcami (a właściwie podmiotami, bo nieraz zgłaszało się kilku mieszkańców do jednego pieca), czyli sprawa została załatwiona. To tak jak w sytuacji, gdy ktoś zamawia samochód, płaci za niego i czeka jeszcze tylko aż samochód będzie dostarczony - wyjaśnia wiceprezydent Adam Musiuk, który w końcówce października poinformował nas, że do 15 listopada ma być wymienionych 225 pieców.

Chodzi o - dofinansowany przez UE - projekt modernizacji indywidualnych źródeł energii. Nabór wniosków miasto prowadziło od 7 do 14 lutego 2017 roku. Ogłoszony dopiero w marcu 2018 roku przetarg na wymianę miasto musiało unieważnić. Bo jeden oferentów składał odwołania, a drugi nie uzupełnił dokumentacji. Kiedy udało się w końcu wyłonić wykonawcę, okazuje się, że mieszkańcy nadal będą musieli czekać.

Czytaj też: Wymiana pieców w Białymstoku: Aż 225 rodzin czeka od lutego zeszłego roku. A zima coraz bliżej. I Smog

- We wrześniu 2019 roku ogłoszono nawet nabór uzupełniający na wymianę kilkunastu pieców. Słyszałem, że niektórzy zniecierpliwieni tak długim oczekiwaniem zrezygnowali. Podobno ktoś się nie doczekał, bo zmarł - mówi nasz Czytelnik.

- Faktycznie przeprowadziliśmy nabór dodatkowy. Obecnie, jak już wspomniałem, mamy podpisane umowy z wszystkimi 225 beneficjentami. Do tej pory firma, z którą podpisaliśmy umowy wymieniła 24 piece. Prace będą trwały sukcesywnie. Projekt ma być rozliczony do końca października 2020 roku. Poza tym w ramach projektu wstawiono też 230 kolektory słoneczne oraz jedną pompę cieplną - mówi Adam Musiuk.

Dodaje, że w przyszłorocznym budżecie powinny się znaleźć pieniądze na ogłoszenie kolejnego naboru wniosków na wymianę pieców. - Tym razem zrealizujemy to wyłącznie z budżetu miasta - podkreśla wiceprezydent.

Zobacz też: Białstok. PO chce rozdawać drewno, aby biedni nie palili w piecach śmieciami. Ruszają konsultacje

Wideo

Materiał oryginalny: Białystok. Na piece jeszcze poczekają. A wnioski złożyli w lutym 2017 roku - Kurier Poranny

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Mieszkam na Skorupach. Centrum Białegostoku, a tuż po zmroku nie da się wyjść na zewnątrz. Ludzie palą czym popadnie. I tak jest odkąd pamiętam, jako dziecko oglądałem wzory na śniegu usypane z popiołu i sadzy lub z tego consiw wydostaje i opada z kominów. Nie ma tam żadnych kontroli, sąsiad kryje sąsiada, by się nie kłócić, a duszenie społeczeństwa odbywa się tam w najlepsze.

G
Gość

Dali czadu pierdzistołki,jak głodny w portki.