Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Białystok. Nawet lekarze z onkologii mogą zostać powołani do walki z koronawirusem. Wojewoda ma specjalną listę (ZDJĘCIA)

Olga Goździewska-Marszałek
Olga Goździewska-Marszałek
Lekarze z UDSK boją się "powołania" do walki z koronawirusem. Z troski o małych pacjentów
Lekarze z UDSK boją się "powołania" do walki z koronawirusem. Z troski o małych pacjentów Wojciech Wojtkielewicz
Ogłoszenie stanu epidemii pozwala na przymusowe skierowanie do walki z koronawirusem wszystkich pracowników służby zdrowia. Jeśli w naszym regionie sytuacja wymknie się spod kontroli, do pracy w szpitalach zakaźnych mogą zostać wysłani nawet specjaliści z kliniki onkologicznej UDSK. Część pracowników bardzo się tego obawia.

- Dziesięć pielęgniarek i dwóch lekarzy znalazło się na liście potencjalnych kandydatów do oddelegowania w celu walki z epidemią. Nie wiemy jakie kryteria będą uwzględniane przez wojewodę czy jego sztab kryzysowy podczas korzystania z tej listy. Wiem jedynie, że nasz oddział bez tych specjalistów przestałby funkcjonować z dnia na dzień - mówi lekarz z Kliniki Onkologii i Hematologii UDSK w Białymstoku. Nie chce podawać nazwiska, w obawie przed falą hejtu.

Jest pełen obaw, bo onkologia dziecięca do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje sztabu specjalistów. Ośrodek obecnie ma pod opieką ok. 35 pacjentów z nowotworami w fazie intensywnej i ok. 150 pacjentów we wczesnej fazie po terapii, gdzie konieczna jest regularna ocena stanu zdrowia. Te dzieci są szczególnie narażone na wszystkie patogeny, przez obniżoną leczeniem odporność. Wymagają stałej opieki i uwagi.

- Leczenia nie możemy zawiesić ani opóźnić z powodu sytuacji epidemiologicznej, ponieważ wiązałoby się to z katastrofalnym spadkiem wyleczalności i odebrało szanse na życie naszych pacjentów. Teraz doszła jeszcze konieczność ścisłej izolacji pacjentów i ich rodziców od reszty osób, by uniknąć infekcji COVID-19, która zapewne byłaby tragiczna w skutkach u dzieci pozbawionych obrony immunologicznej - tłumaczy lekarz z UDSK.

Zobacz też: Koronawirus w Podlaskiem. Pierwszy pacjent z COVID-19 na pomoc czekał kilka dni. Krzysztof Drabikowski: Sanepid ignorował zgłoszenia

Problemów związanych z epidemią jest znacznie więcej. Klinika musiała odciąć się od innych części szpitala, by zminimalizować ryzyko zakażenia pacjentów. Tuż za ścianą jest przecież oddział zakaźny. By zapewnić maksymalną ochronę małym pacjentom personel używa jeszcze więcej rękawic, maseczek, środków dezynfekcyjnych niż dotychczas. Osoby, które mają objawy jakiejkolwiek najlżejszej infekcji nie mają prawa zajmować się dziećmi. Brakuje też możliwości dostępu do testów, w tym szybkich testów, serologicznych, które ułatwiłyby diagnostykę zakażenia COVID- 19. U dzieci objawy zazwyczaj przypominają na początku „zwykłą infekcję”.

- Wykonanie testu mogłoby zminimalizować ryzyko zakażenia pacjenta z obniżoną odpornością, gdyby taki przesiewowy test mógł być wykonany zarówno u podejrzanego rodzica czy członka zespołu lekarskiego czy pielęgniarskiego - przyznaje lekarz z UDSK. - Wydaje się więc zasadne, żebyśmy nie musieli pracować pod dodatkową presją pozbawienia części pracowników. I tak borykamy się z ogromną liczbą problemów - dodaje lekarz.

Swoich pracowników stara się uspokoić dyrektorka dziecięcego szpitala klinicznego.

- Lista powstała zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa i została wysłana do wojewody. Powstała po to, by sprawdzić ile jest osób na tzw. rynku lekarzy i pielęgniarek. Nie ma to nic wspólnego z oddelegowaniem naszych specjalistów do Łomży czy innego szpitala zakaźnego - zapewnia Anna Wasilewska, dyrekor UDSK - Ktoś musi się zajać pacjentami z problemami onkologicznymi, ale też kardiologicznymi czy nefrologicznymi i zapewnimy im stałą opiekę. Jeśli znajdziemy się w kryzysowej sytuacji związanej z epidemią, wtedy zaczniemy się zastanawiać, kogo możemy wysłać do walki. Przenalizujemy wszystkie za i przeciw, biorąc również pod uwagę stan zdrowia danej osoby - tłumaczy dyrektorka.

Zobacz też: O!Piernicz raka czyli nietypowa akcja zainicjowana przez personel białostockiej onkologii dziecięcej

W klinice onkologicznej zatrudnione są 23 pielęgniarki i sześciu lekarzy na pełnym etacie szpitalnym. Na liście wojewody znaleźli się pracownicy, którzy nie posiadającą dzieci poniżej 18 r.ż. oraz nie przekroczyli 60 roku życia. To Podlaski Urząd Wojewódzki w czasie epidemii zarządza tzw. zasobami ludzkimi.

- Plan działania na wypadek wystąpienia epidemii w woj. podlaskim w celu zapewnienia skuteczności działań służących ochronie zdrowia publicznego przed zakażeniami i chorobami zakaźnymi obejmuje m.in. imienne listy osób, które mogą zostać skierowane do działań służących ochronie zdrowia publicznego przed zakażeniami i chorobami zakaźnymi. Typują je dyrektorzy danego podmiotu leczniczego, którzy posiadają wiedzę na temat organizacji pracy w zarządzanym przez siebie podmiocie - informuje Kamila Ausztol z biura wojewody.

Najnowsze MEMY o koronawirusie i kwarantannie w Polsce. Zobacz śmieszne obrazki. Internauci śmieją się z wirusa COVID-19 - 4.11.2020

NOWE MEMY o koronawirusie w Polsce. Zobacz najnowsze śmieszn...

od 7 lat
Wideo

Dziennik Bałtycki. Pod Chojnicami wykopano samolot z II wojny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna