Białystok > Okradała i studentów, i uczelnię

(mn)
Prawie 30 tys. zł trafiło do kieszeni kasjerki Uniwersytetu w Białymstoku, zamiast na konto uczelni. Wczoraj w białostockim sądzie rejonowym zapadł wyrok w sprawie byłej już pracownicy uniwersytetu.

Przywłaszczone pieniądze pochodziły z czesnego, które studenci w roku akademickim 2006/2007 wpłacali w kasie uczelni. Pokwitowania, które wystawiała kasjerka, były fałszywe. W ten sposób kobieta ukradła ponad 26 tys. 700 zł. Po wewnętrznym śledztwie władze uczelni przekazały sprawę prokuraturze.

Oskarżona przyznała się do stawianych jej zarzutów i zaproponowała dobrowolne poddanie się karze bez przeprowadzania procesu. Jeszcze przed zapadnięciem wyroku spłaciła część skradzionej kwoty.

- Wina oskarżonej nie budzi wątpliwości - mówiła sędzia Barbara Paszkowska.
Jednak ze względu na to, że kasjerka przyznała się i nie była wcześniej karana, sąd przychylił się do wniosku prokuratury o karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Dodatkowo kobieta ma zapłacić tysiąc zł grzywny i musi spłacić całą skradzioną kwotę.

Sama oskarżona nie stawiła się w sądzie. Ma 40 lat i nie jest już pracownicą uniwersytetu - została zwolniona dyscyplinarnie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie