MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Białystok. Pionierska operacja w Śniadecji. Chirurdzy wycięli zaotrzewnowe węzły chłonne przy pomocy robota da Vinci (ZDJĘCIA)

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Pionierska operacja wycięcia zaotrzewnowych węzłów chłonnych u chorego na raka jądra w Śniadecji.
Pionierska operacja wycięcia zaotrzewnowych węzłów chłonnych u chorego na raka jądra w Śniadecji. Wojewódzki Szpital Zespolony im. J. Śniadeckiego w Białymstoku
We wrześniu zespół urologów pod przewodnictwem dr-a Roberta Kozłowskiego oraz dr-a Pawła Samocika, w asyście dr-a Adama Ostasiewicza z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. J. Śniadeckiego w Białymstoku, jako pierwszy w Polsce przeprowadził w asyście robota da Vinci operację wycięcia zaotrzewnowych węzłów chłonnych u młodego chorego na raka jądra. Dzięki nowoczesnemu sprzętowi operacja była mniej inwazyjna, superprecyzyjna i bardziej bezpieczna.

25-letni mężczyzna z okolic Suwałk zachorował na raka jądra i w 2019 roku przeszedł operację usunięcia guza wraz z jądrem. Pacjent został poddany chemioterapii, ale okazało się, że w zaotrzewnowych węzłach chłonnych nadal znajdują się żywe komórki rakowe. To oznaczało, że węzły trzeba wyciąć. Mężczyźnie, który do tej pory leczył się w Warszawie, zaproponowano klasyczną operację polegająca na wykonaniu rozległego nacięcia jamy brzusznej od klatki piersiowej do spojenia łonowego.

- Mężczyzna nie zgodził się - opowiada dr Paweł Samocik, chirurg urolog z białostockiej Śniadecji. - To młody mężczyzna, a klasyczna operacja, niestety, daje mało estetyczny efekt kosmetyczny. Pacjent zaczął więc na własną rękę szukać ośrodka, który wykonałby taki zabieg w sposób małoinwazyjny przy użyciu robota da Vinci. Znalazł informacje w internecie, że w naszym szpitalu taki robot się znajduje, zgłosił się do poradni i zapytał, czy moglibyśmy przeprowadzić taki zabieg.

Przeczytaj też:

Lekarze ze Śniadecji nigdy nie wykonywali tego typu operacji. Mało tego, nikt w Polsce do tej pory jej nie przeprowadzał.

- To dlatego, że rak jądra jest niezwykle rzadkim nowotworem, a do tego jedynie nikły procent pacjentów z tym rozpoznaniem wymaga usunięcia węzłów chłonnych zaotrzewnowych. Także nawet operacje klasyczne wykonywane są sporadycznie - przyznaje dr Samocik. - W naszym szpitalu wykonujemy tego typu zabiegi raz, maksymalnie dwa razy w roku.

Drugim czynnikiem, który sprawia, że do tej pory żaden publiczny szpital nie przeprowadził małoinwazyjnego zabiegu resekcji węzłów chłonnych zaotrzewnowych, jest fakt, że niewiele tego typu placówek posiada roboty da Vinci. Białostocka Śniadecja jest jedynym szpitalem w rejonie północno-wschodniej Polski, który ma taki sprzęt. Tutejsi chirurdzy wykonali pierwszą w historii operację przy zastosowaniu supermaszyny w 2019 r. i nabyli już spore doświadczenie.

Przeczytaj też:

Operacja usunięcia węzłów chłonnych z przestrzeni zaotrzewnowej (limfadenektomia zaotrzewnowa) jest zabiegiem bardzo trudnym, wymagającym znakomitego zespołu chirurgicznego. Po analizie przypadku pacjenta z okolic Suwałk i naradzie białostoccy lekarze zaufali swojemu doświadczeniu i zdecydowali, że podejmą się pionierskiego zabiegu.

- Choć nie wykonywaliśmy dokładnie tego samego zabiegu, to mieliśmy już przeprawę z robotem da Vinci podczas innych operacji, np. prostatektomii - mówi dr Samocik. - Poza tym przygotowywaliśmy się do zabiegu, oglądając filmy instruktażowe, atlasy. Zawsze też mamy tę świadomość, że w razie jakiegoś niepowodzenia, można zrobić konwersję do klasycznej operacji. Pacjent miał świadomość tego, ale bardzo mu zależało i chciał podjąć ryzyko.

O żadnym niepowodzeniu jednak nie ma mowy i zabieg udał się. A jak dokładnie wyglądała operacja wycięcia węzłów u 25-latka? Otóż, lekarze wykonali pięć nacięć, tak malutkich jak przy klasycznej laparoskopii i z okolic pępka wyłonili węzły chłonne strukturą przypominające tkankę tłuszczową, i usunęli je.

- Ta metoda daje tę przewagę nad innymi, że pomimo niewielkich nacięć na skórze jesteśmy w stanie zadziałać wewnątrz bardzo precyzyjnie. Inne jej zalety to, oczywiście, dużo lepszy efekt kosmetyczny, krótszy czas gojenia, mniejsze ryzyko powikłań śródoperacyjnych, mniejszy ból i krótszy pobyt w szpitalu - wylicza chirurg ze Śniadecji.

Przeczytaj też:

Pacjent po kilku dniach wyszedł ze szpitala - bez jakiegokolwiek cewnika czy drenu - i w ekspresowym tempie dochodził do zdrowia.

- Rozmawialiśmy z nim w ubiegłym tygodniu i okazało się, że przebywa teraz za granicą i rozpoczął pracę fizyczną na budowie. To pokazuje, jak szybko po małoinwazyjnym zabiegu wraca się do sprawności.

Operacje przy zastosowaniu robota da Vinci mają same plusy poza jednym - ceną. Tego typu zabiegi są droższe od klasycznych procedur, głównie ze względu na cenę narzędzi robotowych, które każdorazowo są zużywane podczas zabiegów. NFZ refunduje operacje z zastosowaniem robota da Vinci na takim samym poziomie jak klasyczne zabiegi.

- Narzędzia kosztują kilkanaście tysięcy złotych. To duży koszt - mówi dr Samocik. - Na szczęście mamy dyrekcję, która nas wspiera i stara się wysupłać pieniądze na te zabiegi.

Przeczytaj też:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Najlepsze produkty spożywcze dla kobiet 40+

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna