Białystok. Proces policjanta, który w trakcie pościgu postrzelił poszukiwanego 37-latka. Sąd chce sprawdzić jego przeszkolenie (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Zdaniem prokuratury mundurowy użył broni służbowej niezgodnie z przepisami. Funkcjonariusz nie przyznaje się do winy.

Na ostatniej rozprawie 7 maja dokończono oględziny nagrania z kamery nasobnej oskarżonego o przekroczenie uprawnień funkcjonariusza. Zarejestrowała całą interwencję oraz to, co działo się potem na miejscu zdarzenia: w tym rozmowy oskarżonego z innymi policjantami i przełożonymi.

- To wszystko był impuls - tłumaczył oskarżony funkcjonariuszom. Ci uspokajali wyraźnie poruszonego całą sytuacją kolegę. Słysząc jego relację, twierdzili, że wszystko jest w porządku. Po analizie nagrań z kamery nasobnej, prokuratura uznała jednak inaczej. Podstawą oskarżenia była Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Funkcjonariusz miał prawo strzelać, ale do osoby formalnie zatrzymanej. Powinien poinformować 37-latka, że został zatrzymany i na jakiej podstawie. Tego nie zrobił zdaniem śledczych. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara do 5 lat więzienia i wydalenie ze służby.

Czytaj też: Strzelanina w Białymstoku. Na osiedlu Wygoda kierowca zajechał drogę i strzelał do innego. Policja zatrzymała trzy osoby

Chodzi o wydarzenie 11 listopada 2019 r. Oskarżony funkcjonariusz białostockiej drogówki wraz z partnerem pełnili zmotoryzowany patrol. Na ul. Sopoćki zatrzymali do kontroli kierowcę renault, który przekroczył dozwoloną prędkość jadąc 75 km/h. Badanie wykazało, że jest trzeźwy. Po sprawdzeniu jego danych w policyjnych systemach wyszło na jaw, że jest poszukiwany. Miał do odbycia zaległy wyrok 6 miesięcy więzienia za narkotyki. Nie stawił się jednak w wyznaczonym terminie.

Policjant polecił 37-latkowi, by opuścił swój pojazd i wsiadł do radiowozu. Kierowca odmówił. Szarpiąc się wyrwał policjantowi. Zaczął uciekać w kierunku ogródków działkowych. Policjanci ruszyli w pościg. Oskarżony dobył broń, krzyknął "stój, bo strzelam!". Oddał strzał ostrzegawczy w górę. Uciekinier nie reagował. Funkcjonariusz oddał dwa kolejne strzały, tym razem w kierunku 37-latka. Jeden z pocisków trafił mężczyznę w prawy pośladek. Zbieg upadł na ziemię, zaczął tracić przytomność. Trafił do szpitala. Okazało się, że prócz rany pośladka, miał wieloodłamowe złamanie kości kulszowej oraz częściowe uszkodzenie nerwu kulszowego.

Jak wynika z informacji przekazanych w piątek przez jego pełnomocnika (w procesie policjanta 37-latek ma status pokrzywdzonego), po wyjściu ze szpitala, mężczyzna trafił do aresztu. Nie przebywał tam długo. Decyzją sądu zaległą karę odbywał w systemie dozoru elektronicznego.

Zobacz także: Ciechanowiec: Nielegalna broń i amunicja w domu 71-latka. Wpadł w ręce policji [ZDJĘCIA]

Na rozprawie 7 maja proces mógłby się zakończyć. Strony nie zgłaszały żadnych wniosków dowodowych, ale taką potrzebę dostrzegł sąd. Chce uzyskać od policji szczegółowe informacje na temat przeszkolenia oskarżonego. Dodatkowo zażąda akt osobowych i sądowych pokrzywdzonego w sprawie, za którą został skazany. Sędzia Ewa Dakowicz chce m.in. prześledzić historię jego poszukiwania oraz czy 37-latek znał swoją sytuację prawną.

Rozprawę przerwano do 18 czerwca.

EURO 2020 - Polacy jadą do domu

Wideo

Materiał oryginalny: Białystok. Proces policjanta, który w trakcie pościgu postrzelił poszukiwanego 37-latka. Sąd chce sprawdzić jego przeszkolenie (zdjęcia) - Kurier Poranny

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

189

Biedny ten diler dragów. Mógł przecież odsiedzieć ten śmieszny wyrok i potem zostać np. dyrektorem programowym w TV Republika.

A tak....

G
Gość

pewnie syn policjanta

G
Gość

"Funkcjonariusz miał prawo strzelać, ale do osoby formalnie zatrzymanej. Powinien poinformować 37-latka, że został zatrzymany i na jakiej podstawie. Tego nie zrobił zdaniem śledczych."

To na poważnie? Czyli jeśli nie chcesz by policjant zatrzymał cię, to się nie zatrzymuj i idź spokojnie gdzie oczy poniosą. Gdy policjant krzyknie - stój bo strzelam, to spokojnie odkrzykujesz - odwal się bo nie zostałem formalnie zatrzymany!

Chyba, że to Izunia coś pokiełbasiła i wyszło jak w kabarecie.

G
Gość

Brawo policjant. Gnój szarpiący się z policjantem??? Skazany za dragi??? Przecież to przestępca, który zaraz po wyjściu z auta powinien być skuty i zglebiony jak tylko zaczął fikać. Policjant go ostrzegł a bandzior miał to w dupie więc dostał to na co zasłużył. A może policjanci mieli go na kolanach prosić by nie uciekał?

Dodaj ogłoszenie