Białystok. Uchwalili budżet po sporze o festiwale (zdjęcia)

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Białystok ma w końcu budżet na 2017 rok. Radni nie byli w stanie uchwalić go do końca grudnia 2016.

Opera i Wojewódzki Ośrodek Kultury nie dostaną pieniędzy na organizowane Halfway i Podlaską Oktawę Kultur. Ale otrzymają je organizatorzy festiwalu Up To Date. Tak zadecydowali radni PiS na środowej sesji. Na pytanie, czy gdyby instytucje organizujące imprezy podlegałyby marszałkowi województwa z PiS, a nie PSL-u, pieniądze by się znalazły, radny PiS Sebastian Putra odparł, że jak w filmie „Rejs” pytanie jest tendencyjne. Motywy polityczne ucięcia dofinansowania festiwali sugerował jednak z mównicy przewodniczący PO w radzie miasta Zbigniew Nikitorowicz.

Zresztą duża część dyskusji nad uchwaleniem tegorocznego budżetu zajął spór o festiwale, a w szczególności Halfway. Przypomnijmy, iż o tym, że wsparcia nie będzie, radni PiS poinformowali jeszcze w zeszłym tygodniu. Mieszkańcy napisali petycję, zbierali podpisy w internecie i... nic.

Oni stracą stołki według planu Kaczyńskiego

Radny PiS Krzysztof Stawnicki ugiął się tylko trochę. Zaproponował salomonowe, jego zdaniem, rozwiązanie. Rozważy znalezienie pieniędzy, jeśli dyrektor opery Damian Tanajewski przyjdzie na komisję kultury i wyjaśni sprawę rozliczenia opery „Carmen”. Choć rzeczniczka OiFP Joanna Dolecka już w mediach wszystko wyjaśniła. W rozliczeniu z urzędem miasta „Carmen” kosztowała ponad 1,3 mln zł, bo miejska dotacja pokrywała jedynie takie koszty jak honoraria dla artystów.

Natomiast urząd marszałkowski podał kwotę ponad 1,4 mln zł, bo trzeba było zapłacić jeszcze m.in. za zakwaterowanie artystów. Nie ma więc tu żadnych rozbieżności, o których mówi radny. Na sesji rzeczniczka OiFP jeszcze raz to wyjaśniała. Stawnicki chce to jednak usłyszeć od dyrektora opery. - Sam nie przyszedł na sesję. Wysłał panią rzecznik - oburzał się.

Dolecka poinformowała, że bez miejskiej dotacji opera nie będzie miała pieniędzy na Halfway.

Gorąca dyskusja odbyła się również wokół wyścigowego toru Wschodzący Białystok - inwestycji z budżetu obywatelskiego, która już od dwóch lat czeka na realizację. Pomysłodawcy toru, którzy przyszli na sesję, byli niezadowoleni, bo jeszcze w poniedziałek PiS zdjął tę inwestycję z projektu budżetu. Wpisał ją z powrotem dopiero po tym, gdy prezydent poinformował, że podpisał już umowę na realizację. Radni PiS tłumaczyli się w środę, że skoro władze przez 2 lata nie robiły nic, by zrealizować inwestycję, to oni myśleli, że również w tym roku ona nie ruszy. PiS chciał przekazać 2,4 mln zł na powstanie toru. Jednak to za mało.

Potrzeba jeszcze 690 tys. zł na sprawy bezpieczeństwa - budowę band i ogrodzenia oraz zbudowanie drogi dojazdowej. I tutaj uwaga, drogi nie tylko do toru, ale też do kopca papieskiego. PiS nie chciał więc, by białostoczanie mogli swobodnie dojechać do miejsca pamięci papieża Polaka! Radni długo kluczyli i dołożyli nie 690 tys., ale tylko 400 tys.

Radni PiS mówili, że w ciągu roku można przesunąć pieniądze, ale zgromadzonych rajdowców nie przekonali. - Jak rada może w ogóle rozważać obcięcie pieniędzy z budżetu obywatelskiego? - pytali.

PiS pożałował też 50 tys. zł na dokumentację budowy ulic Owocowej i Miętowej. Mieszkańcy czekają na to do 20-tu lat.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie