Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Białystok/Ełk. Zabójstwo przed barem z kebabem. Tunezyjczyk wciąż bez prawomocnego wyroku (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Oskarżonemu groziło od 8 do 25 lat więzienia, a nawet dożywocie. Z wyrokiem 12 lat pozbawienia wolności nie zgodziła się jednak ani obrona ani rodzina zmarłego Daniela R.
Oskarżonemu groziło od 8 do 25 lat więzienia, a nawet dożywocie. Z wyrokiem 12 lat pozbawienia wolności nie zgodziła się jednak ani obrona ani rodzina zmarłego Daniela R. Archiwum
Kelner parę miesięcy temu został przez sąd pierwszej instancji skazany na 12 lat więzienia. Wyrok zaskarżyły obie strony procesu. W poniedziałek sąd odwoławczy miał wydać ostateczne orzeczenie. Nieoczekiwanie wznowił jednak przewód.

Powód? Oskarżony, który nie pojawił się na rozprawie odwoławczej dwa tygodnie temu, stwierdził, że chce jednak złożyć osobiście wyjaśnienia przed sądem drugiej instancji. Wysłał w tej sprawie pisemne oświadczenie. Sąd Apelacyjny w Białymstoku zgodził się. Zamierza przesłuchać Atiego L. na następnej rozprawie, 29 stycznia.

Był w "Prince Kebab" kilka godzin przed tragedią. Klienci mieli mówić "Ciapaku na kolana i do pana"

Tymczasem od śmierci 21-letniego Daniela R. miną zaraz trzy lata. W noc sylwestrową 2016 r., około godziny 22 pokrzywdzony wszedł z kolegą do baru z kebabem w Ełku i zamówił jedzenie. Goście zachowywali się arogancko. W pewnym momencie Daniel R. wziął bez płacenia dwie butelki coli i wyszedł na ulicę. Za 21-latkiem pobiegli algierski właściciel baru i Ati L. - Tunezyjczyk, znajomy, który mu tego dnia pomagał jako kelner. Doszło do bójki. Wówczas oskarżony trzymając w ręce nóż, którym wcześniej kroił kebab, podbiegł do Daniela R. i zadał mu kilka ciosów nożem, w tym śmiertelną ranę w serce. 21-latek osunął się na chodnik. Ati L. ze znajomym wrócili do lokalu, gdzie oskarżony zdjął koszulkę i umył się.

Po wydarzeniu doszło do zamieszek. Wzburzeni mieszkańcy zdemolowali bar. Policję obrzucili petardami, kamieniami i kostką brukową. Po kilku godzinach tłum rozpędzono przy użyciu gazu łzawiącego. Zatrzymanych zostało ponad 30 osób.

Tymczasem kelner z baru trafił do aresztu. Prokuratura postawiła Tunezyjczykowi zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim, a latem br. suwalski sąd skazał za to na 12 lat pozbawienia wolności. To nie jest najniższa możliwa kara (8 lat pozbawienia wolności), ale też nie najwyższa (25 lat domagał się np. pełnomocnik rodziny zmarłego). Sąd uzasadniał to z jednej strony znacznym stopniem społecznej szkodliwości czynu, który był swego rodzaju samosądem za drobną kradzież i zniewagi na tle rasowym. Z drugiej - wziął pod uwagę okoliczności łagodzące tj. prowokacyjne zachowanie pokrzywdzonego, demonstrowanie wyższości rasowej, zuchwały zabór napojów.

Sąd Okręgowy orzekł także o zadośćuczynieniu na rzecz matki i siostry pokrzywdzonego (odpowiednio 50 i 20 tysięcy złotych).

Wyrok zaskarżył pełnomocnik oskarżycielek posiłkowych domagając się surowszej kary, a także obrońca Atiego L. Ten ostatni wnosił o uniewinnienie, ewentualnie złagodzenie kary lub cofnięcie sprawy do ponownego rozpoznania.

Właściciel baru z kebabem w oddzielnym procesie odpowiadał za udział w bójce. Został za to już prawomocnie skazany na karę roku więzienia w zawieszeniu i w sumie 10 tys. zł zadośćuczynienia dla rodziny ofiary.

od 7 lat
Wideo

Wyniki II tury wyborów samorządowych (sondaż)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna