MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Bielsk Podlaski. Przerobił samochód na radiowóz. Na sygnale jechał krajową 19-tką

Izabela Krzewska
21-latek bezprawnie używał sygnałów pojazdów uprzywilejowanych. To wykroczenie, za które grozi kara aresztu lub grzywny.
21-latek bezprawnie używał sygnałów pojazdów uprzywilejowanych. To wykroczenie, za które grozi kara aresztu lub grzywny. KPP Bielsk Podlaski
Za udawanie policji 21-latek odpowie przed sądem.

Wpadł we wtorek po godzinie 17. To wtedy dyżurny bielskiej policji otrzymał zgłoszenie o podejrzanym mercedesie. Mundurowi patrolujący dk 19 szybko zauważyli samochód, który wyprzedzał inne pojazdy, mając włączone "błyski".

Policjanci zatrzymali auto do kontroli drogowej. Jak się okazało, za kierownicą siedział 21-latek. Policjantem nie był. Mercedes też nie należał do floty żadnej służby mundurowej. Wyszło na jaw, że młody mężczyzna zainstalował za szybą samochodu specjalne urządzenie emitujące niebieskie sygnały. Policjanci zabezpieczyli je. Teraz mężczyzna za swoje zachowanie odpowie przed sądem.

Zobacz też: Pojazd uprzywilejowany - kiedy nim jest i jakie ma uprawnienia?

- Zgodnie z przepisami kodeksu wykroczeń, za bezprawne posiadanie w pojeździe lub używanie sygnałów pojazdów uprzywilejowanych w ruchu grozi kara aresztu lub grzywny - przypomina podkom. Agnieszka Dąbrowska z Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim.

Z kolei podawanie się za funkcjonariusza publicznego to już przestępstwom, za które na rok można trafić za kratki. Ale w naszym regionie nie brakowało i takich zuchwalców. Przykład? Pewien 24-latek z Białostocczyzny w Zaściankach zatrzymał do kontroli drogowej kobietę kierującą skodą. Ta wjechała w uliczkę z zakazem ruchu. "Policjant" przytoczył jej taryfikator mandatów i zasugerował łapówkę - jeśli kobieta chce uniknąć grzywny i punktów karnych. Gdy rzekomy funkcjonariusz nie okazał legitymacji służbowej, kierująca nabrała podejrzeń. Prawdziwa policja zatrzymała przebierańca.

Zobacz także: Dworzec PKP Białystok. Ścigany udawał potrąconego i wezwał do siebie policję

Tak było w 2013 r. Z kolei w 2011 r. 41-letni kryminalista wszedł do domu mieszkańca Brańska, który handlował papierosami bez akcyzy. Ubrany w moro podejrzany twierdził, że jest z policji, okazał replikę legitymacji służbowej. Zakuł gospodarza w kajdanki, groził aresztem, a po przeszukaniu pomieszczeń, zabrał pieniądze, kosztowności, telefon komórkowy oraz dwie półlitrowe butelki wódki. Sąd skazał mężczyznę na 5 lat więzienia, bo ten odpowiadał też za rozbój.

Inny przykład pochodzi z Białegostoku. 34-latek wszedł do mieszkania przy ul. Nowosielskiej. Okazał replikę identyfikatora służbowego. Oświadczył, że jest funkcjonariuszem policji i od dłuższego czasu prowadzi dochodzenie w sprawie dotyczącej mieszkających tu braci. Zażądał od nich okazania dowodów tożsamości. Nie podejrzewający nic gospodarze, nie reagowali, gdy rzekomy funkcjonariusz z latarką przeszukiwał ich szuflady i szafki. Dopiero jego dziwnie bełkotliwy sposób mówienia i woń alkoholu zaniepokoił ich do tego stopnia, że zadzwonili pod 997.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Kraków: testy miniautobusu elektrycznego PEV6 marki King Long

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna