Bramkarz Górnika nie do przejścia dla Wigier

wdr
Wigry w meczu z Górnikiem zmarnowały trzy wyborne okazje i przywiozły z Zabrza tylko punkt

Pierwszy w tym roku remis suwalczanie przyjęli z ogromnym rozczarowaniem. Od początku, z krótką przerwą w pierwszym kwadransie drugiej połowy, dominowali na boisku, dłużej utrzymywali się przy piłce, dyktowali warunki. Gdyby nie tracili zimnej krwi w sytuacjach sam na sam z Tomaszem Loską, bohaterem gospodarzy, odnieśliby wysokie zwycięstwo. Na pociechę, w trzecim w tym sezonie meczu z Górnikiem nie stracili bramki, a punkt wywalczony na Śląsku może okazać się bezcenny na koniec sezonu.

Przed tygodniem Wigry były zdecydowanie lepsze od Sandecji Nowy Sącz, ale popełnili jeden błąd i przegrali 0:1. Niewiele brakowało, by historia powtórzyła się w Zabrzu. W doliczonym już czasie w drybling niepotrzebnie wdał się Damian Gąska i odmłodzona w ostatnich dwóch tygodniach drużyna Marcina Brosza wyszła z kontrą 4 na 2. W zagraną wzdłuż linii piątego metra piłkę nie trafił Maciej Ambrosiewicz i biało-niebieskim spadł z serca ogromny kamień.

„Piłka meczowa” Ambrosiewicza oraz niecelny strzał głową Łukasza Olsztyńskiego w 33 minucie, to było wszystko, na co stać było spadkowicza z ekstraklasy. Górnik zmuszony został do gry z kontry, musiał odpierać falowe natarcia suwalczan.

Dominik Nowak, trener Wigier postanowił opanować środek pola i wystawił aż czterech środkowych pomocników. Nie pomylił się przy żadnym z nich, bo Omar Santana i Mateusz Radecki i w trochę mniejszym stopniu Damian Gąska imponowali w odbiorze i inicjowaniu szybkich akcji, a Rafał Augustyniak powinien był strzelić gola na 1:0.

Po półgodzinie gry Augustyniak przejął piłkę, przepchnął się z nią między dwoma obrońcami i był już oko w oko z 21-letnim bramkarzem Górnika. Niestety, pomocnik Wigier potknął się i nieczysto uderzył piłkę. Trafił nią w nogę Tomasza Loski.

Golkiper, który zimą wrócił do Zabrza z wypożyczenia do Rakowa Częstochowa, jeszcze dwukrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Wygrał pojedynki z Kamilem Adamkiem, który pojawił się na boisku po godzinie gry, wszedł „na podmęczonego rywala”.

Adamek, który jesienią zdobył 8 bramek, a wiosną zupełnie zatracił skuteczność, na rodzinnym Śląsku chciał się przełamać za wszelką cenę. Już na wstępie najszybciej ruszył do prostopadle zagranej piłki i zdołał ją kopnąć końcem buta. Tomas Loska umiejętnie skrócił kąt i zdołał odbić futbolówkę na róg.
Bądź na bieżąco. POLUB NAS na Facebooku:

Gazeta Współczesna

W jeszcze lepszej sytuacji Kamil Adamek znalazł się 12 minut przed końcem. Dalekim podaniem obsłużył go Paweł Baranowski, a napastnik Wigier błyskawicznie minął i położył na murawę Hiszpana Daniego Suareza, przedryblował Bartosza Kopacza i posłał piłkę między nogami Tomasza Loski. Bramkarzowi Górnika jakim cudem udało się sparować i ten strzał.

Oprócz trzech stuprocentowych sytuacji, suwalczanie, na czele z Damianem Kądziorem i Mateuszem Radeckim, zmarnowali jeszcze trzy-cztery bardzo dogodne, tak to określmy, okazje.

Biało-niebiescy nie trafili do siatki przeciwników w ostatnich dwóch meczach. Jak to się robi, powinni sobie przypomnieć w najbliższą sobotę, kiedy ugoszczą outsidera z Kluczborka.

Zdaniem trenerów
Marcin Brosz (Górnik): Kilak razy wyszliśmy z kontrami w liczebnej przewadze, ale brakowało dobrych rozwiązań, jednego podania, jakości. Złe wybory - to najbardziej rzucało się w oczy. Marnowaliśmy okazje, a zarazem stwarzaliśmy je dla Wigier. Moim młodym piłkarzom nie można odmówić ambicji. Chcieli, ale nie wychodziło.
Dominik Nowak (Wigry): Towarzyszy nam bardzo duży niedosyt, bo kulturą gry i pomysłem na nią znacznie przewyższaliśmy przeciwnika. Chcieliśmy od początku mieć inicjatywę, przejąć kontrolę nad spotkaniem i z realizacji tych założeń jestem zadowolony. Martwić może tylko brak skuteczności, bo z tych trzech idealnych sytuacji powinniśmy byli wykorzystać chociaż jedną.

Górnik Zabrze – Wigry Suwałki 0:0
Żółte kartki: Olsztyński (Górnik), Adamek (Wigry). Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź). Widzów: 6891.
Górnik: Tomasz Loska – Adam Wolniewicz, Bartosz Kopacz, Dani Suarez, Szymon Matuszek, Meik Karwot (70 David Ledecky), Denis Janćo (46 Maciej Ambrosiewicz), Rafał Kurzawa, Sandi Arcon, Łukasz Wolsztyński (56 Bartłomiej Olszewski), Igor Angulo.
Wigry: Hieronim Zoch – Janusz Bucholc, Paweł Baranowski, Maciej Wichtowski, Frank Adu Kwame, Damian Kędzior, Damian Gąska, Mateusz Radecki, Rafał Augustyniak, Omar Santana (59 Kamil Adamek), Kamil Zapolnik.

MAGAZYN SPORTOWY24 - RAFA� JACKIEWICZ PROSTO Z MOSTU (CZʌ� 2)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie