Brukowo. Sam musiał zawieźć żonę do szpitala, bo karetka nie chciała. "Temu, że na wsi mieszkamy, że gnojem śmierdzimy?"

Martyna TochwinZaktualizowano 
Najpierw Krzysztof Matyskiel usłyszał w telefonie, że musi zadzwonić na inny numer, bo to nie ten rejon. Potem lekarz pogotowia stwierdził, że to może tylko zatrucie i odjechał. Zdesperowany mężczyzna zawiózł więc żonę do szpitala w Augustowie. Kobieta natychmiast trafiła na stół. Popękały jej wrzody na żołądku. Martyna Tochwin
Najpierw Krzysztof Matyskiel usłyszał w telefonie, że musi zadzwonić na inny numer, bo to nie ten rejon. Potem lekarz pogotowia stwierdził, że to może tylko zatrucie i odjechał. Zdesperowany mężczyzna zawiózł więc żonę do szpitala w Augustowie. Kobieta natychmiast trafiła na stół. Popękały jej wrzody na żołądku

To wszystko strasznie mnie zabolało. Jak można było tak potraktować tę biedną kobiecinę? Temu, że na wsi mieszkamy, że gnojem śmierdzimy? Przecież każdy pacjent powinien być równy - mówi nie ukrywając emocji Krzysztof Matyskiel ze wsi Brukowo (powiat sokólski, gmina Suchowola).

Czytaj też: Rolnik szuka żony 5. Grzegorz się oświadczył! Zobacz, kim jest jego wybranka

Długo nie zapomni tego, co się stało 25 lipca. Wieczorem pojechał na pole po słomę. Żona Małgorzata została na miejscu.

- Nagle do mnie zadzwoniła, że ma potężne bóle brzucha. Powiedziała, że tak ją piecze brzuch, że nie da rady ani stać, ani usiąść, ani się położyć. Chciała tylko siano podrzucić w chlewie. Ale jak tylko chwyciła widły, złapał ją ból. Tak silny, że od razu upadła, ledwo do domu się doczołgała - opowiada.

Zobacz także: Znęcali się nad klaczą. Usłyszeli zarzuty (zdjęcia)

Natychmiast wrócił do domu. Zastał przerażający widok. Żona dosłownie zwijała się z bólu. Wiedział, że nie ma na co czekać. Zadzwonił po karetkę, wybrał numer 999. Był pewny, że za chwilę do jego cierpiącej żony wyjedzie karetka. Wtedy jeszcze nie wiedział, jak bardzo się myli.

- Połączyło mnie z Białymstokiem. Gdy podałem swoje dane, powiedzieli, że to nie ich rejon i kazali dzwonić do Sokółki. Podali mi jakiś inny numer. Zrobiłem więc, co kazali. Niestety, i tym razem po spisaniu danych usłyszałem, że to nie ten rejon. Tym razem kazali dzwonić do Dąbrowy Białostockiej. Zrobiłem to i w końcu, po trzecim telefonie, została wysłana do żony karetka - opowiada mężczyzna.

Czekał długo. Pokonanie 20 kilometrów zajęło karetce bowiem aż 45 minut. Ale nie to było najważniejsze. Pan Krzysztof miał nadzieję, że zabiorą żonę do szpitala, gdzie udzielą jej pomocy. Niestety, znów się rozczarował.

- Lekarz nie zmierzył żonie ani ciśnienia, ani temperatury. Pomacał tylko brzuch i zasugerował, że to może być zatrucie, ewentualnie trzustka. Generalnie żona nie dostała żadnej pomocy. W zasadzie to wybłagałem tylko zastrzyk przeciwbólowy dla niej. Prosiłem o jakiś ratunek, pomoc, ale na daremno - mówi.

Twierdzi, że wręcz błagał lekarza, aby zabrał żonę do szpitala. Ale ten stwierdził, że na tym jego rola się kończy i zasugerował jak najszybsze udanie się do szpitala na usg brzucha. Wypisał tylko jeszcze skierowanie. Ale i to nie odbyło się bez zbędnych perypetii.

- Usłyszałem, że nie mają blankietów. Ale ostatecznie kierowca karetki poszedł i skądś je przyniósł - opowiada.

Gdy karetka odjechała, pan Krzysztof nie czekając ani chwili, wsadził żonę do samochodu i sam zawiózł do najbliższego szpitala, do Augustowa.

Podlaskie klimaty na archiwalnych zdjęciach. Miło powspomina...

- Tam dosłownie w ciągu 20 minut żona trafiła na stół operacyjny. Okazało się, że popękały jej wrzody na żołądku. Lekarz prowadzący nie mógł zrozumieć, jak pogotowie mogło zostawić pacjentkę w takim stanie w domu. Mówił, że żona bardzo cierpiała - mówi.

O całym tym zajściu chcieliśmy porozmawiać z szefostwem SPZOZ Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku. Usłyszeliśmy jednak, że nie możemy liczyć na żadne konkrety, bo nie jesteśmy stroną. Zastępca dyrektora tej instytucji, Mirosław Rybałtowski, tylko ogólnie skomentował tę całą sytuację.

- Często się zdarza, że ktoś w przypływie emocji stawia nam zarzuty, które po sprawdzeniu okazują się bezpodstawne . Numer 999 to numer alarmowy dla osób, które pilnie potrzebują pomocy, np. w przypadku zachłyśnięcia. To dyspozytor na podstawie przeprowadzonego wywiadu stwierdza, czy sytuacja wymaga wysłania karetki systemowej, czy też nie, bo np. wystarczy tzw. lekarz rodzinny na kółkach, czyli karetka świadcząca pomoc w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Widocznie w tej sytuacji dyspozytor uznał, że nie ma potrzeby wysyłania karetki systemowej - tłumaczy dyrektor.

Krzysztof Matyskiel nie wyklucza, że będzie pisał skargę na pogotowie i lekarza. I nie boi się o tym mówić. Chce, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się, jak w Polsce działa służba zdrowia.

Są świadkowie

Krzysztof Matyskiel mówi, że na potwierdzenie swoich słów ma świadków. To ojciec oraz jego żona. Akurat tego dnia wieczorem zjawili się w domu Matyskielów, by wspólnie uczcić imieniny gospodarza - Krzysztofa. Mieli spędzić razem miły wieczór, przy kawie i cieście. Niestety, zamiast świętować, pan Krzysztof musiał wieźć swoją małżonkę do szpitala, gdzie została zoperowana.

Podlaska wieś sprzed lat. Tyle wspomnień! (zdjęcia)

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

co wy za bzdury wypisujecie ,ze trzeba samemu zawiezc do szpitala i jeszczcze wozic od jednego do drugiego .Mialam taki przypadek z wrzodami to karetka na polecenie lekarza wiozla na sygnale i szybko trafilam na stol operacyjny Dzieki szybkiej reakcji lekarza czy medyka z karetki dzisiaj zyje

G
Gość

Lekarz w karetce? Tam zwykły ratownik medyczny jeździ po kursie a nie wykwalifikowany lekarz medycyny po UM. Karetka ma za zadanie jechac do wypadku, silnie krwawiacych ran, zawału i naglych przypadkow zagrozenia zycia, w momencie gdy pacjent nie ma jak dotrzeć, nie jest w stanie sie ruszać lub jego poruszenie jest nie wskazane bez odpowiedbiej wiedzy. W pozostałych rodzina powinna zawiezc chorego. Karetki też są czesto 2 na okręg, stąd też od wezwania czasem mija czas jesli jest na wyjeździe. Realia ratownictwa medycznego są jakie są, mam dwoje dziadków i zdążyłem zauważyć, ze jeśli boli to powoli do samochodu i do szpitala- jest

szybciej i bezpośrednio na badanie przez wykwalifikowanego lekarza.

G
Gość

No tak musiał sam zawieść bo samogon imieninowy stygł a pogotowie winne !!! Ja nie raz potrzebowałem do kogoś w rodzinie karetkę ale trzeba zacząć zawsze samemu zadziałać i dopiero na końcu wołać karetkę bo oni są od ciężkich nagłych przypadków ale nie wszyscy to rozumieją

G
Gość

To skutki jeszcze ;;małych?;; Zarobków . człowiek nie liczy się,tylko głupie zarządzenia

G
Gość

Niestety tak jest i nie ważne czy to wieś czy miasto

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3