Cenny jest każdy dzień

Aleksandra Szyc-Kaczyńska, Mirosław R. Derewońko [email protected]
Prezes Barbara Porwoł i działaczki Stowarzyszenia Kobiet z Problemem Onkologicznym: Halina Drożyner i Teresa Chludzińska.
Prezes Barbara Porwoł i działaczki Stowarzyszenia Kobiet z Problemem Onkologicznym: Halina Drożyner i Teresa Chludzińska. A. Gardocki
Udostępnij:
Łomża Diagnoza o raku paraliżuje. Leczenie to koszmar. Amazonki wiedzą to najlepiej. Radzą: nie czekaj!

Halina Drożyner, emerytka, jest piętnaście lat po mastektomii lewej piersi. Barbara Porwoł, nauczycielka - 10 lat po usunięciu prawej. Teresa Chludzińska, była pielęgniarka, 12 lat temu dowiedziała się, że ma nowotwór narządów rodnych. Dziś potrafią o tym opowiadać. Poznały się w Stowarzyszeniu Kobiet z Problemem Onkologicznym. Założyła je przed 14 laty dr Ewa Iwanowska, a do ubiegłego roku prowadziła Anna Dąbrowska. Obie nie żyją...

Samej siebie nie oszukasz
- W niedzielę wyczułam coś w piersi, a już w poniedziałek poszłam do lekarza i to mi uratowało życie - opowiada Barbara Porwoł, która miała wtedy 34 lata. - W piątek wiedziałam, że to rak. Zadzwoniłam po siostry, by im powiedzieć i poprosić o pomoc przy córce i synu.
Jak każda z Amazonek, bała się, że zbyt wcześnie umrze. Halina również była przerażona.
- Przeczuwałam, że dzieje się we mnie coś niedobrego, nie czułam guzków w piersi, a lekarz potem powiedział, że to jeszcze gorzej, bo to był rak - ociera łzy pani Halina. - Nie wytrzymywałam psychicznego napięcia. Zadzwoniłam do lekarki w Białymstoku i tego samego dnia pojechałam do szpitala. Po czterech chemiach poddałam się operacji.
Strach czuła też Teresa, ale ona bała się prawdy o chorobie. Zamiast do ginekologa, szła do lekarza ogólnego. Zwlekała osiem lat.
- Zawsze miałam wytłumaczenie na te dziwne krwawienia, że to ze zmęczenia, a to był nowotwór, a potem było już ze mną bardzo źle - wyznaje pani Teresa. - Żałuję, że wcześniej nie poszłam do lekarza. Gdybym nie lekceważyła objawów choroby i badań kontrolnych, oszczędziłabym straszliwych cierpień sobie, rodzinie i prawdziwym przyjaciołom.

Bez terapii nie przeżyjesz
Usunięta pierś czy jajniki, chemioterapia, radioterapia - koszmar leczenia. Trudno to przeżyć.
- Tego nie da się opisać. Kiedy kobieta w wannie widzi swoje włosy, to płacze, bo to jest straszne - wzdycha pani Barbara. - Ale trzeba dzień po dniu, miesiąc po miesiącu przez lata swoje przejść, bo inaczej się nie da.
Teresa w kilka tygodni schudła 20 kilo. Do dziś ma na ciele ślady po naświetlaniach i mdli ją na widok igły czy kiedy czuje zapach spirytusu salicylowego. Cierpią niewyobrażalnie. Nie mogą jeść i spać. Tracą siły. Ciało boli, ale walczą, bo chcą żyć. Siłę daje im rodzina i głęboka wiara w Boga.

Nie wycofuj się z życia
O ranach, bliznach, wlewach, protezach i strachu przed kolejnym atakiem choroby swobodnie rozmawiają na spotkaniach stowarzyszenia, które dziś skupia ok. 50 Amazonek. Tu uczą się otwartości i radości życia, które po takich dramatach bardziej się ceni. Zgodnie podkreślają, że kto tego nie przeszedł, nie zrozumie. Dlatego odwiedzają kobiety po mas-tektomii, żeby swoim świadectwem nieść pociechę i nadzieję.
- Choroba mnie zmieniła, stałam się innym człowiekiem - uśmiecha się pani Halina. - Cieszy mnie słońce, niebo, każdy dzień. Zaczęłam malować obrazy.
Pani Halina do stowarzyszenia przyszła sama, bo mieszkała niedaleko. Panią Basię zaprosiła pierwsza prezes Ewa Iwanowska.
- Zobaczyłam wtedy kobietę, która po operacji żyła 36 lat, byłam zszokowana - opowiada pani Barbara, obecna prezes Amazonek. - Uwierzyłam, że można.
Panią Teresę na spotkanie namówiła Wanda Wałkuska, od początku przyjaciółka Amazonek.
- To dzięki niej wyszłam ze swojej skorupy i kiedy zobaczyłam te uśmiechnięte, pełne życia kobiety, pomyślałam, że to niemożliwe, że są chore. Bo ja cierpiałam w samotności - wspomina pani Teresa. - Teraz wiem, że najcenniejsze jest zdrowie, i przekonuję kobiety, by nie bały się pójść do lekarza czy poddać operacji.
Za Ojcem Pio pani Teresa mówi chorym: "Życie jest walką, z której nie możemy się wycofać"!

Amazonki w akcji
Czerwcowe Dni Walki z Rakiem w Łomży obchodzi się od 10 lat. Amazonki organizują koncerty, pogadanki i wykłady. Zbierają fundusze na badania mammograficzne, rehabilitację członkiń, profilaktykę i akcję "Październik miesiącem szansy - zdążyć przed rakiem". Wydają Biuletyn Informacyjny. Dyżurują od pon. do pt. w godz. 10 - 13 przy al. Piłsudskiego 11 A pok. 410 (tel. 0 86 473 32 63).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie