Centrum handlowe Jurowiecka wciąż działa

(ck)
Od zamknięcia bazaru przy ul Jurowieckiej minęły dwa miesiące. Jednak na ulicy Fabrycznej, na mostku na rzece Białej (po obu stronach ogrodzenia z  napisem "zakaz handlu") handel wciąż kwitnie
Od zamknięcia bazaru przy ul Jurowieckiej minęły dwa miesiące. Jednak na ulicy Fabrycznej, na mostku na rzece Białej (po obu stronach ogrodzenia z napisem "zakaz handlu") handel wciąż kwitnie K. Chomicz
Udostępnij:
Białystok. Towary porozkładane wprost na ziemi - ubrania, słodycze, miód, czosnek. Łatwo jest też wpaść na kogoś sprzedającego papierosy i alkohol. Dlaczego kupcy wracają w to miejsce?

Od zamknięcia bazaru przy ul Jurowieckiej minęły dwa miesiące. Jednak na ulicy Fabrycznej, na mostku na rzece Białej (po obu stronach ogrodzenia z napisem "zakaz handlu") handel wciąż kwitnie.

- Sprzedaję tutaj od kiedy tylko powstał ten rynek - opowiada pani Nadzieja. - Miałam nawet pozwolenie na handel. Stali klienci wiedzieli, że moje towary są bardzo dobre. Próbowałam sprzedawać na giełdzie, ale tam nie tacy klienci i nie tylu ich, więc wróciłam. Strach pomyśleć co będzie, jak przyjdzie zima.

Pani Nadzieja boi się straży miejskiej, która może przegonić handlarzy z ulicy. Te same obawy ma inna sprzedawczyni, która nie chciała ujawnić swego nazwiska: - Boję się że przyjdzie straż i dostaniemy mandaty, ale co zrobić? Z czegoś żyć trzeba. Miasto nas zlekceważyło - niby możemy handlować w innych miejscach, ale to nie to samo.

A co na to miasto?

- Jedynie osoba nie znajaca całej sprawy może powiedzieć, że miasto nic nie zrobiło w tym kierunku - mowi rzecznik prezydenta Białegostoku Urszula Sienkiewicz. - Było bardzo dużo rozmów z kupcami, którym proponowaliśmy wiele innych miejsc do handlowania. Obecnie mogę powiedzieć tylko tyle, że sprawa handlu na Placu Inwalidów została zakończona. Jest to handel nielegalny i tym powinna się już zająć straż miejska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Nie wiem czy UM rozmawiał z handlującymi na Jurowieckiej. Wiem natomiast, że nie rozmawiał z kupującymi tam. A to też są mieszkańcy tego miasta. Co im zaproponował? Były jakieś ogłoszenia w prasie? Część handlowców przeniosła się na Giełdę. Ale miasto nie pomyślało o kupujacych, tych co jeżdżą komunikacjąmiejscką. Czy zwiększono ilość kursów? Czy zmieniono rozmieszczenie przystanków? Czy zrobiono jakieś udogodnienia dla pieszych? Na wszystkie pytania jest jedna odpowiedź - NIE!

To znaczy, że urząd pomyślał tylko o jednej grupie miszkańców - tych co chcą kupować w galeriach! Na tych co wolą inny rodzaj zakupów, po prostu się wypiął. A gdzie jest powiedziane, że galerie to najlepsza forma sprzedaży i zakupów? Nigdzie! Po prostu są różni ludzie, o różnych gustach i portfelach. I o wszystkich powinno się myśleć.
G
Gość
W dniu 03.12.2008 o 10:18, nick napisał:

"Miasto kłamie" - mówię to jako kupujący na bazarze przy ul. Jurowieckiej. Przez całe lata kupowałem tam od rolników / prawdziwych , a nie handlarzy/ warzywa, ziemniaki, na bazarku - skarpety, kapcie itp. Znałem wszystkich tych ludzi. Teraz ich nigdzie nie ma. Zostali bez pracy, bez zarobku , ja i inni muszą zaopatrywać się w gorsze produkty rolne w sklepach/ znam się na tym co kupuję/. Przy ul. Jurowieckiej pozostał "niewypał" urzędników.


No właśnie. Ciekawe gdzie zaopatruje się w ziemniaki pan pedancik Troskolaski? Pewnie ma rodzinę na wsi i mu ten problem zwisa i powiewa. Ziemniaków w galerii się nie da kupić. Sklepy narzucają dodatkową marżę. Najtaniej jest od rolnika tylko gdzie teraz oni są?
n
nick
"Miasto kłamie" - mówię to jako kupujący na bazarze przy ul. Jurowieckiej. Przez całe lata kupowałem tam od rolników / prawdziwych , a nie handlarzy/ warzywa, ziemniaki, na bazarku - skarpety, kapcie itp. Znałem wszystkich tych ludzi. Teraz ich nigdzie nie ma. Zostali bez pracy, bez zarobku , ja i inni muszą zaopatrywać się w gorsze produkty rolne w sklepach/ znam się na tym co kupuję/. Przy ul. Jurowieckiej pozostał "niewypał" urzędników.
s
shawnkemp40
zielony- na forum zielonki. darmozjadzie.
G
Gość
Właśnie.
Co na to wszystko Straż Miejska?
Czy dla tych supermenów z demobilu to zadanie przerasta ich siły?
Łatwiej wlepić mandacik i nałożyć blokadę na koła.
i
iwona
W dniu 02.12.2008 o 19:06, Gość napisał:

pani Sienkiewicz kłamie w żywe oczy , z kupcami ze stadionu na Jurowieckiej nikt nie chciał rozmawiać , tym bardziej nikt nie proponowal innych miejsc do handlowania, a jakie miejsca kupcy sami znaleźli jak np. na PKS , to miasto nie pozwalało na handel


No bo będzie konkurencja dla galerii Jagiellonia.
G
Gość
pani Sienkiewicz kłamie w żywe oczy , z kupcami ze stadionu na Jurowieckiej nikt nie chciał rozmawiać , tym bardziej nikt nie proponowal innych miejsc do handlowania, a jakie miejsca kupcy sami znaleźli jak np. na PKS , to miasto nie pozwalało na handel
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie