Cezary Chwicewski Osobowością Roku 2017 w kategorii Kultura [WIDEO]

Katarzyna ŁuszyńskaZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Tworzenie muzyki jest jego pasją i sposobem na życie. Dzięki temu od lat współtworzy Up To Date Festival. Za to oraz za promowanie Białegostoku w kraju i poza jego granicami, Cezary Chwicewski został Osobowością Roku 2017.

Jak rozpoczęła się Pana wspólna droga z Up To Date Festiwal?
Trwa ona od początku istnienia festiwalu. Jędrzej Dondziło, wtedy mój kolega, a dzisiaj przyjaciel, wpadł na pomysł jego zorganizowania, a że działaliśmy razem w kulturze muzyki elektronicznej od wielu lat, postanowiliśmy połączyć siły.

Osobowość Roku 2017. Poznaliśmy zwycięzców. Uroczysta gala z...

Ta wspólna droga jest przygodą czy wyzwaniem?
Jest to zarówno przygoda jak i wyzwanie. To także ciężka, wymagająca praca, która przynosi mnóstwo satysfakcji, ale i wywołuje nieraz dreszcze na plecach.

Festiwal trwa przez parę dni w roku, a pracy jest mnóstwo.
Większość naszego zespołu pracuje przez cały rok. Festiwal odbywa się we wrześniu. Później trzeba zamknąć minioną edycję, zdać sprawozdania i symultanicznie rozpocząć zdobywanie środków na kolejny rok. To trwa zazwyczaj przez całą jesień, zimę i zahacza o początek wiosny. Do tego trzeba kształtować juz kolejna edycję merytorycznie. Pracy przy festiwalu jest mnóstwo. Niektórym wydaje się, że wystarczy zrobić plakat, zaprosić artystów, wynająć nagłośnienie i ochronę. I tyle. A przecież to tylko kropla w morzu tego, co jest potrzebne do zorganizowania takiego wydarzenia.

Co jest największą frajdą przy tworzeniu Up To Date?
W tym roku przypada już dziewiąta jego edycja, więc tych frajd było do tej pory bardzo dużo. Największa satysfakcja pojawia się kiedy możemy robić to co chcemy, czyli kulturę. Festiwal jest naszą misją, dlatego cieszymy się, że ludzie poznają rzeczy i artystów, których do tej pory nie znali. Oczywiście zapraszamy na niego również muzyków, których nazwiska przyciągają, bo część osób przychodzi właśnie dla nich. W ubiegłym rok przeprowadziliśmy akcję „Wyślij Pocztówkę dla Babci”, w ramach której, na festiwalu można było za darmo wysłać pocztówkę do Babci, Dziadka lub innej bliskiej osoby. Dała nam ona poczucie, że zrobiliśmy coś wartościowego, ponieważ przez dwa dni zostało wysłanych niemalże tysiąc pocztówek. Cudzych listów się nie otwiera, ale wpadła mi w rękę kartka, na której było napisane: Babciu, nigdy Ci tego nie mówiłam, kocham Cię bardzo. Świadomość, że dzięki naszej pomysłowości i sercom młody człowiek mógł coś takiego powiedzieć Babci po raz pierwszy, jest bezcenna.

Żeby doszło do takich sytuacji musicie poświęcić swój czas, energię i sen.
Nieprzespane noce to chleb powszedni. Tworzenie wydarzeń kulturalnych nie jest łatwym zadaniem, ani dochodową pracą zarobkową. Chociaż jak się już ma powyżej trzydziestu lat, to trzeba mieć z tego jakiś grosz, by mieć za co zjeść i zalać bak w samochodzie. Festiwal jest przygodą, a wręcz jazdą bez trzymanki. Robienie go, to niestandardowa praca. Ma to swoje plusy i minusy. Wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, ale daje satysfakcje. Każdy człowiek jest kowalem swojego losu. Praca nad festiwalem to moja życiowa droga.

Jak festiwal zmienił Pana życie?
Przekonałem się, że potrafię robić rzeczy, których nie umiałem wcześniej. Zaczęliśmy robić festiwal jako grupa znajomych. Nie mieliśmy wtedy o wielu sprawach pojęcia. Nigdy nie chciałem być filmowcem, pisać scenariuszy, być reżyserem, ani producentem, a mimo to udało się nam wypuścić filmy promocyjne o Up To Date, które osiągnęły miliony wyświetleń. Bez festiwalu nawet bym nie wiedział, że potrafię tak wiele. Większość z nas nauczyła się robić rzeczy wynikające z bezpośrednio z realnych potrzeb, bo wiadomo było, że nikt tego za nas nie zrobi. Poza tym nigdy nie mieliśmy nadmiaru środków i nie mogliśmy sobie pozwolić na angażowanie firm z zewnątrz. Jak organizuje się festiwal, przeważnie wynajmuje się agencje, które kompleksowo załatwiają niezbędne rzeczy, takie jak m. in. pozwolenia, nagłośnienie czy ochronę. Mamy wspaniałego człowieka, Macieja Maksimowicza, który z pomocą najukochańszego na świecie wolontariatu czyni cuda. Podobnie jest w przypadku promocji czy obsługi prawno-administracyjnej. Jeżeli byśmy zdecydowali się na zewnętrzne ciała, nie mielibyśmy pieniędzy na artystów.

Artystów też wyszukujecie sami?
Tak. Trzon festiwalu stanowią Dj-e. A dobry didżej to jest ktoś, kto nieustannie szuka muzyki. Dzięki naszemu doświadczeniu, wyszukiwanie artystów nie stanowi dla nas problemu, a jest wręcz przyjemnością. Dyrektorem programowym festiwalu jest Jędrzej Dondziło i on jest w tym najlepszy. Ja na rzecz pracy przy wizerunku, PR i promocji, zrzekłem się odpowiedzialności wobec programu muzycznego festiwalu i zostałem jego dyrektorem kreatywnym. Bez wyraźnego rozdzielenia kompetencji nie da się zarządzać tak dużym organizmem.

Nigdy nie miał Pan chwili zwątpienia?
Przez pierwsze trzy lata organizowaliśmy festiwal i nie mieliśmy z tego dochodu. W końcu zdecydowaliśmy, że za naszą pracę powinniśmy brać pieniądze. I to był duży zastrzyk motywacji, by działać dalej. Robimy wszystko, żeby się nie wypalić, bo można robić wiele rzeczy na raz i szybko stracić zapał. Dlatego w zależności od tego, na co pozwalają nam środki, staramy się rozbudowywać zespół i dzielić obowiązkami. Wiele kulturalnych inicjatyw upadało, bo ludzie za dużo z siebie dali. Dlatego trzeba czasem pozwolić sobie na odpoczynek.

A jak Pan odpoczywa?
Czas z bliskimi czyni cuda, tak jak serialowy czas na kanapie.

Co motywuje Pana do działania?
To co dzieje się przy festiwalu oraz reakcje ludzi, którzy biorą w nim udział. W zeszłym roku mieliśmy 120 proc. frekwencji z 2016 roku. To, że ludzie są z nami i ich grono stale się powiększa, jest chyba największą nagrodą za wysiłek, a zarazem motywatorem do pracy nad kolejnymi edycjami Up To Date Festival. Rozpoczęliśmy naszą misję jako mała grupa. Wiele rzeczy było dla nas niewiadomymi. Z przyjaciół staliśmy się tak prężnym zespołem, że kiedy porównuję kształt podobnych festiwali organizowanych Polsce, to aż nie wierzę, że za tak małe środki, jesteśmy w stanie robić tak dużo.

Up To Date Festival ma potencjał.
Zdecydowanie. Mamy szansę otworzyć się na Europę. Jednak wymaga to sporo pracy i nakładów pieniężnych. Patronaty w tamtejszych mediach kosztują bardzo dużo, a zawsze mamy pilniejsze potrzeby. Cały czas mamy jednak szeroko otwarte oczy i korzystamy z każdej dostępnej okazji, która pozytywnie wpłynie na festiwal. Wiele bardzo dobrych pomysłów leży odłogiem, bo brakuje środków, ludzi albo zwyczajnie czasu.

A jak nas widzą na Zachodzie?
Mamy tam dobrą prasę. Dlatego jest szansa, że ludzie stamtąd, zaczną jeszcze chętniej przyjeżdżać do Białegostoku. Rynek festiwalowy jest przepełniony. Dużo jest jednak imprez, które nie mają autentycznego charakteru. Ich główną zaletą są znane nazwiska. My, w nomenklaturze festiwalowej jesteśmy festiwalem butikowym, chociaż podczas ostatniej edycji bawiło się z nami osiem tysięcy osób. Ludzie coraz częściej przekonują się do rzeczy mniejszych, customowych. Przykładem tego są piwa kraftowe. Wszyscy faceci chcą je pić. Jesteśmy w pięknym województwie, mamy wspaniałe miasto, dlatego ludzie chcą tu przyjeżdżać. Artyści dziwią się, że po wylądowaniu w Warszawie, muszą przejechać jeszcze 200 km. Jednak nie żałują swojej decyzji, bo na festiwalu panuje niesamowita atmosfera.

Wróćmy do plebiscytu. Czy wie Pan, kto Pana nominował?
Nominowała mnie moja siostra. Byłem kompletnie zaskoczony. Stopień poparcia, jaki dostałem, był niesamowity. Niewątpliwie mieli na to wpływ moi rodzice, którzy zachęcali mnie do zaangażowania w akcję. Wymyśliłem więc, że jeżeli wygram, nagrodę oddam mojej Mamie i Tacie. Chciałbym żeby każdy mógł powiedzieć, że ma najlepszych rodziców na świecie! Wynik plebiscytu pokazał, że ludzie doceniają nie tylko moją pracę, ale także harówkę całego zespołu, z którym działamy od lat.

Materiał oryginalny: Cezary Chwicewski Osobowością Roku 2017 w kategorii Kultura [WIDEO] - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3