Coraz więcej rodziców ma za nic dobro dzieci

Izabela Krzewska
Archiwum
W Podlaskiem rośnie liczba dłużników z tytułu niepłacenia ich - zaległości ma 8,2 tys. osób. W sumie zadłużenie wynosi 276 mln zł.

Podlaskie nie jest wyjątkiem. Zarówno zadłużenie z tytułu niepłaconych alimentów, jak i liczba dłużników alimentacyjnych wzrosła we wszystkich województwach - wynika z analiz Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, które prowadzi rejestr dłużników.

- Skala problemu z odzyskiwaniem alimentów wciąż rośnie. Według szacunków Krajowej Rady Komorniczej i Centrum Praw Kobiet, problem niepłacenia alimentów dotyczy w Polsce aż około miliona dzieci. Ocenia się, że ponad 80 proc. nie otrzymuje alimentów w ogóle - mówi Mariusz Hildebrand, wiceprezes BIG InfoMonitor.

Ale pełnych danych nie ma. Bo choć od lipca 2015 r. gminy mają obowiązek wpisywać dłużników alimentacyjnych do rejestrów, 16 proc. wciąż tego nie robi. Kobiety (to one najczęściej opiekują się dziećmi po rozstaniu) nie wiedzą, że mogą same, bez pomocy gminy i funduszu, zgłosić się np. do BIG InfoMonitor i wpisać dłużnika do rejestru. Muszą jedynie posiadać wyrok sądowy stwierdzający prawo do alimentów.

Wpis do rejestru wiążę się z konkretnymi kłopotami dla dłużnika. Z jednej strony ma ograniczony dostęp do kredytów czy możliwości wzięcia np. mebli na raty. Z drugiej - traci szansę na podpisanie umowy u operatora na telefon bądź internet. Dopóki nie spłaci swojego zobowiązania, informacja ta będzie go „blokować” przez 10 lat, a dostęp do niej będą mieć niemal wszystkie instytucje bankowe i pozabankowe.

Nowe przepisy obnażyły problem (tylko w ciągu roku liczba podlaskich dłużników wzrosła o ponad 2 tys.), ale go nie rozwiązały. Np. w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie w Białymstoku ściągalność świadczeń wypłacanych z Funduszu Alimentacyjnego (a więc przez państwo) wynosi zaledwie 14 proc.

- Dłużnicy często nie pracują, więc i tak nie mają zdolności kredytowej. Wpis do rejestru też raczej nie robi na nich wrażenia - mówią pracownicy ośrodków pomocy.

Najwięcej dłużników alimentacyjnych mieszka w województwach: śląskim, mazowieckim i dolnośląskim. Podlaskie jest na przedostatnim miejscu (dług to w sumie 275,6 mln zł), ale może to wynikać z niewielkiej liczby ludności w regionu. Liczba niesolidnych rodziców wynosi tu już jednak ponad 8,2 tys. Rekordzista to 34-latek, który jest winny swoim dzieciom prawie 406 tys. zł.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie