Cud w Sokółce nie był jedynym w naszym regionie

Łukasz Roszkowski, ł[email protected]
Udostępnij:
W ostatnim czasie o Sokółce usłyszała cała Polska. Wszystko za sprawą cudu, który miał miejsce w tym mieście. Nie było to jednak jedyne tego typu wydarzenie w naszym regionie.

Pierwszy z nich wydarzył się w Zabłudowie w 1965 roku. W tej niewielkiej wówczas wsi na jednym z pól młodej dziewczynce objawiła się Matka Boska. W tamto cudowne miejsce przybywali mieszkańcy okolicznych wsi oraz miast. Pewnego dnia w tym miejscu o mało nie doszło do tragedii. Policjant przebywający na tym polu o mały włos nie zabił człowieka.

Jego broń upadając wystrzeliła samoczynnie. Pocisk z niej trafił kobietę prosto w szczękę. Po tym wydarzeniu poszkodowana ledwo uszła z życiem. Kult tego miejsca trwał zaledwie kilka lat. Po nim o cudownym objawieniu zapomniano.

Kolejne nieopisane zjawisko, miało miejsce w Korycinie we wrześniu 2008 roku. Proboszcz miejscowej parafii wraz z grupą młodzieży udał się na pielgrzymkę do Częstochowy. W tym samym czasie w jego mieszkaniu na plebanii wybuchł pożar. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ogień samoczynnie zgasł. Jak twierdzą mieszkańcy Korycina gdyby proboszcz w tym czasie znajdował się na miejscu na pewno by zginął.

Parafianie nazywają to zdarzenie cudem i przypisują je opatrzności znajdującego się w miejscowym kościele słynącego z wielu łask obrazu Matki Bożej Korycińskiej. Historia ta ma również powiązanie z wydarzeniami w Sokółce. Ksiądz, który uniknął tragedii jest bratem proboszcza parafii w Sokółce, która w ostatnich tygodniach jest na ustach całej Polski.

O tym wydarzeniu usłyszała cała Polska. Trzy lata temu w miejscowej parafii św. Antoniego Padewskiego w Sokółce podczas jednej ze mszy świętych upadł komunikant. Zgodnie z procedurami kościelnymi powinno się go rozpuścić w wodzie. Podczas wykonywania tej czynności biała hostia zamieniła się w ludzką tkankę.

Badania patomorfologiczne wykazały, że jest to część tkanki mięśnia sercowego w agonii. Informacja ta przez rok utrzymywana była w tajemnicy. Po jej ujawnieniu miejscowa parafia przeżywała prawdziwe oblężenie pielgrzymów. Z dnia na dzień do miasteczka na Podlasiu przybywało coraz więcej ludzi. Apogeum tego wydarzenia miało miejsce w ostatnią niedzielę. Podczas uroczystej procesji biała hostia, która do tej pory była przechowywana w zamkniętej szafie została pokazana kilku tysiącom wiernych, którzy przybyli do Sokółki.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

j
junak
Póki będzie żył Jarek Kaczyński i Rydzyk to cudów będzie nie miara jak na zawołanie.
G
Gość
Redaktor zapomniał dodać, że zabłudowski cud nie został uznany przez KK.

Gimboateiści niech się nie udzielają. Dziękuję dobranoc
G
Gość
Prosta sprawa, jest cud => jest kasa. Maleją dochody, to trzeba coś wymyślić, żeby kasa szerszym strumieniem popłynęła.
G
Gość
O przepraszam bardzo, to nie prawda że o cudzie w Zabłudowie zapomniano. Faktycznie nie dba o to ani tutejsza parafia, ani władze gminy ale ludzie pamiętają. Sama jestem na tym miejsc parę razy do roku.

Ciekawi mnie dlaczego takie ";cuda" zdarzają się tylko w najbardziej zacofanych i biednych miejscach? W miejscach, gdzie ludzie mają lewe łapska do roboty i potrafią tylko trzepać gusła i wierzyć w cuda?
m
maja
O przepraszam bardzo, to nie prawda że o cudzie w Zabłudowie zapomniano. Faktycznie nie dba o to ani tutejsza parafia, ani władze gminy ale ludzie pamiętają. Sama jestem na tym miejsc parę razy do roku.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie