Czerwona księga pełna kłamstw!

Anna Mierzyńska
Jolantę Szczygieł-Rogowską z Muzeum Historycznego w Białymstoku, autorkę wielu książek o stolicy regionu, poprosiliśmy o ocenę spisu zabytków Białegostoku zamieszczonego w albumie. - Jest chaotyczny, nieprecyzyjny i zrobiony byle jak. Wpisano też do niego rzeczy, których już nie ma, choćby fabryki i kamienice. Dziwne są też użyte w nim nazwy - stwierdziła.
Jolantę Szczygieł-Rogowską z Muzeum Historycznego w Białymstoku, autorkę wielu książek o stolicy regionu, poprosiliśmy o ocenę spisu zabytków Białegostoku zamieszczonego w albumie. - Jest chaotyczny, nieprecyzyjny i zrobiony byle jak. Wpisano też do niego rzeczy, których już nie ma, choćby fabryki i kamienice. Dziwne są też użyte w nim nazwy - stwierdziła. Bogumiła Maleszewska
Region. Zwykły bubel a nie album promocyjny - tylko tak można ocenić najnowszą publikację "Województwo podlaskie - od rzemiosła do przemysłu". Aż wstyd ją czytać, nie mówiąc o wręczaniu jako prezentu, tyle w niej nieprawdy!

Książkowe błędy:

Książkowe błędy:

* Wśród ważniejszych przedsiębiorstw działających w regionie wymieniono nieistniejący już "Polpled", Białostockie Fabryki Mebli (obecnie "Forte"), suwalski Browar Północny zamknięty w sierpniu 2007 r. czy Centrum Promocji Rynku Wschodniego w Białymstoku, które zaprzestało działalności kilka lat temu;
* 100 mln zł z Urzędu Marszałkowskiego na lotnisko dostały... Suwałki, a w Białymstoku portu lotniczego nie będzie;
* w powiecie sokólskim najważniejszą miejscowością jest Dąbrowa Białostocka, chociaż tekst o niej zilustrowano zdjęciami z Sokółki;
* w powiecie sejneńskim największe grupy narodowościowe to Litwini i Białorusini - choć tak naprawdę tych ostatnich tam jak na lekarstwo. Jakby tego było mało, w tym samym powiecie mieszkają - według autora książki - także Tatarzy: we wsiach Buhoniki (właściwie: Bohoniki) i Kruszyniany.

W książce wydanej przez Agencję Reklamowo-Wydawniczą "Promocja Polska" z Bydgoszczy, a napisanej przez Macieja Kosobuckiego, aż roi się od błędów. Niestety, za jej wydanie zapłaciły m.in. szpitale i jednostki samorządowe, które postanowiły się w niej zareklamować. Zrobiły to, ponieważ publikację poparły poprzednie władze: marszałek Dariusz Piontkowski i wojewoda Bohdan Paszkowski. Napisali listy intencyjne, które otwierały kieszenie dyrektorów nawet najbiedniejszych szpitali.

- To miała być promocja województwa - tłumaczy Mariusz Mikulski, dyrektor Psychiatrycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Choroszczy (reklama na całą stronę!). - A nasz szpital reklamuje się w różny sposób, więc i w tej inicjatywie wzięliśmy udział.

Taka samo jak wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego z regionu, kilkanaście nadleśnictw, spora część podlaskich szpitali i kilka miejskich spółek. Co ciekawe, większość reklamodawców do dziś książki nie widziała: - Wiem tylko, że miała być czerwona - pamięta dyr. Mikulski.

I jest. Oprawiona w skórę, ma prawie trzysta stron! I pewnie tyle samo błędów. W regionie inicjatorem wydania książki była Izba Rzemieślnicza i Przedsiębiorczości w Białymstoku.

- Ale my nie odpowiadamy za jej merytoryczną treść - zastrzega się od razu Zbigniew Lenart, prezes izby. Przyznaje, że książki nie czytał. - Ale na pewno wkrótce to zrobię - zapewnia.

Przeczytał ją za to Jan Kwasowski, rzecznik obecnego marszałka Jarosława Dworzańskiego: - Marszałek jej na pewno nie będzie nikomu wręczał, bo to bubel. Ja sam znalazłem w niej wiele przykładów nierzetelnej roboty.

Wojewoda Maciej Żywno także raczej schowa książkę do szafy niż ją komuś wręczy: - Zaskakuje mnie, że nikt nie sprawdził zawartości tej książki. Wstyd ją komuś pokazywać.

Tymczasem wydawca nie czuje się odpowiedzialny za tekst.

- Nasz autor korzystał z ogólnie dostępnych źródeł, a my nie mieliśmy możliwości zweryfikowania tych informacji - mówi Joanna Żbikowska z bydgoskiej agencji.

- A nie można było poprosić kogoś z regionu, by sprawdził tekst? - dopytujemy.

- Nie praktykujemy tego - ucina Żbikowska.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wicky
A dlaczego temat "zabytki" recenzuje historyk?? to nie ma w B-stoku zabytkoznawców????
a
anna
To bardzo dziwne, że poprzedni Zarząd Województwa nie pokusił sie o sprawdzenie referencji bydgoskiego wydawnictywa, które od lat zajmuje sie naciąganiem różnych władz samorządowych i ma w Polsce jak najgorsza opinię. Zetknęłam sie z ofertą tego przedsiębiorstwa kilka lat temu, ale zwyczajnie sprawdziliśmy ich wiarygodność i nie skorzystalismy z usług. A wysyłanie listów intencyjnych, to już prawdziwe nadużycie. Ci, którzy je dostali na pewno czuli sie w obowiązku zamówić reklame w tej pożal sie Boże, publikacji. Więcej wyczucia panowie Samorządowcy. W końcu wydajecie nie własne, ale podatników pieniądze i przydałoby sie o tym pamiętać. A tak właściwie, to po jaką cholerę reklama dla szpitala psychiatrycznego ? ! ! chyba, że skierowana była do potencjalnych osadzonych, jako reklama jednostki z której każdy, nomen omen głupi potrafi uciec !
P
Podlasie21wieku
A co to pani Jola i Lechowski mają monopol na publikacje? Zabolało, że nie do waszej kieszeni kasa trafiła?
v
vlad
Jolantę Szczygieł-Rogowską z Muzeum Historycznego w Białymstoku, autorkę wielu książek o stolicy regionu, poprosiliśmy o ocenę spisu zabytków Białegostoku zamieszczonego w albumie. - Jest chaotyczny, nieprecyzyjny i zrobiony byle jak. Wpisano też do niego rzeczy, których już nie ma, choćby fabryki i kamienice. Dziwne są też użyte w nim nazwy - stwierdziła.

Kłamiesz rozhisteryzowana niewiasto . Album jest bardzo dobry. Wiem, bo sam napisałem kilka rozdziałów . A co jak co ale na historii metropolii białostockiej to się znam najlepiej, hehe. Ja, vlad wam to mówie.
Dodaj ogłoszenie