Diagności z podbiałostockiej stacji kontroli pojazdów oskarżeni o "lewe" badania techniczne i przyjmowanie łapówek. Ruszył proces

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Oskarżeni odpowiadają w procesie z wolnej stopy. W toku śledztwa prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe. Zostali też na pewien czas zawieszeni w czynnościach uprawnionego diagnosty.
Oskarżeni odpowiadają w procesie z wolnej stopy. W toku śledztwa prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe. Zostali też na pewien czas zawieszeni w czynnościach uprawnionego diagnosty. Wojciech Wojtkielewicz/ Polska Press
Udostępnij:
Obaj mężczyźni usłyszeli łącznie blisko 480 zarzutów poświadczenia nieprawdy w dokumentach oraz przyjmowania korzyści majątkowych. Oskarżeni przyznają się do winy i chcą się dobrowolnie poddać karze.

Zarzuty obejmują jeszcze lata 2013-2014, ale dopiero teraz sprawa znalazła swój finał w sądzie. W wyniki trwającego ponad cztery lata śledztwa w sprawie nieprawidłowości w jednej z okręgowych stacji kontroli pojazdów w pobliżu Białegostoku, prokuratura zgromadziła blisko 600 tomów akt, przesłuchała ponad 700 świadków i ostatecznie postawiła w stan oskarżenia trzy osoby. Jedna, która odpowiada za trzy czyny, nie przyznaje się do winy. Jej sprawę wyłączono do odrębnego rozpoznania. Sprawa dwóch głównych oskarżonych, którzy na zeszłorocznym posiedzeniu Sądu Rejonowego w Białymstoku wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze, 24 stycznia trafiła na wokandę.

Czytaj też: Fikcyjne badania samochodów. Kierowcy też są oskarżeni

Oskarżeni 40-latek i 61-latek (właściciel stacji) przyznali się do winy, ale w poniedziałek żaden z nich nie chciał składać wyjaśnień. Obrońca młodszego z mężczyzn, który usłyszał 374 (w tym prócz wymienionych, także podrobienia umowy kupna/sprzedaży i posłużenie się nią w urzędzie), wnioskował o wymierzenie kary 2 lat więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 5 lat, 15 tys. zł grzywny oraz 6 lat zakazu pełnienia funkcji diagnosty.

Kary zostały wcześniej uzgodnione z prokuratorem, który na rozprawie nie sprzeciwiał się wnioskowi. Jednym z powodów jest brak uprzedniej karalności 40-latka.

- Uważam, że oskarżony zasługuje na dobrodziejstwo dobrowolnego poddania się karze, które pozwoli mu pozostać na wolności. Jednocześnie okres próby będzie dostatecznie długi, żeby zweryfikować, czy tej szansy nie zaprzepaści, a wysokość grzywny i środka karnego w dostateczny sposób skłoni go do refleksji nad swoim postępowaniem i sprawi, że więcej na drogę przestępstwa nie wejdzie - mówił prokurator Jarosław Wierzba.

Zaaprobował też propozycje obrońcy drugiego oskarżonego (on odpowiada za ponad 100 czynów), który także jest niekarany. To 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 30 tys. zł grzywny oraz 3-letni zakaz wykonywania czynności uprawnionego diagnosty.

Wobec obu oskarżonych prokurator chce też orzeczenia o przepadku korzyści majątkowej uzyskanej z przestępstwa. O szczegółach śledczy dziennikarzom nie mówią, ale ujawniają, że takich łapówek było w sumie zaledwie kilka, a ich kwoty można określić jako symboliczne.

Zobacz także: Prawo jazdy za łapówkę. 23 osoby oskarżone w związku z korupcją w podlaskich WORD-ach

Wyrok to w zasadzie tylko formalność. Ze względów technicznych sąd odroczył jednak wydanie orzeczenia do 2 lutego.

Śledztwo wszczęto w 2016 r. na podstawie ustaleń własnych organów ścigania i w tamtym też roku miały miejsce pierwsze zatrzymania. Jednym z dowodów winy były oględziny i analiza nagrań ze stacji kontroli pojazdów. Wynikało z nich, że oskarżeni zamieszczali w rejestrach informacje o pozytywnym wyniku badań technicznych pojazdów (i stosowne wpisy w dowodach rejestracyjnych), których nie badali, a zdarzało się, że auta nawet nie pojawiały się na stanowisku diagnostycznym. Oskarżonym groziło od roku do 10 lat więzienia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prezydent Duda w ukraińskim parlamencie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Chyba nie są takie złe samochody Polaków, bo jeszcze nie słyszałem aby wypadek był z winy złego stanu technicznego.

Zazwyczaj z powodu niedostosowania prędkości do warunków na drodze.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie