Dodatek dla lekarzy. Aż 200% dodatku za walkę z koronawirusem

Anna Bartosiewicz
Anna Bartosiewicz
Lekarze mający styczność z osobami chorymi na koronawirusa dostaną podwyżkę. Wiele wskazuje na to, że jeszcze w tym tygodniu Sejm zajmie się podniesieniem dodatku dla lekarzy.

Minister zdrowia zadeklarował, że jego resort złoży do Sejmu projekt ustawy o tzw. dobrym samarytaninie, aby „zapewnić bezpieczeństwo i godne warunki dla personelu medycznego". Jednocześnie rezydenci zostaną zwolnieni z egzaminu ustnego, co ma przyśpieszyć ich wcielenie w szeregi osób zasilających służbę zdrowia. Specjalizację będzie można uzyskać po zdaniu egzaminu pisemnego.

Dodatek dla lekarzy może stać się przedmiotem sejmowych obrad już we wtorek (20 października) – wynika z zapowiedzi Tomasza Latosa. Poseł PiS powiedział 16 października na antenie Polskiego Radia, że rekompensata dla medyków walczących z koronawirusem wynosi obecnie 50% wynagrodzenia, a zgodnie z projektem ustawy wzrośnie do 75%. Z informacji opublikowanych 19 października przez Kancelarię Premiera wynika, że medycy mogą liczyć na jeszcze większe zachęty finansowe – 200% dodatku za walkę z COVID-19 oraz 100% wynagrodzenia za czas kwarantanny i izolacji, która z racji wykonywanego zawodu wśród medyków zdarza się często.

Zgodnie z deklaracjami rządu pełne wynagrodzenie na kwarantannie lub izolacji ma przysługiwać nie tylko medykom, ale również służbom mundurowym. Rada Ministrów zadeklarowała także, że każdy personel włączony do walki z koronawirusem będzie miał prawo do dodatku o wartości 100% wynagrodzenia. Oznacza to podwójne stawki dla każdego personelu wspomagającego służbę zdrowia w walce w pierwszej linii z koronawirusem.

Rozporządzenie opublikowane 29 kwietnia 2020 r. sprawiło, że medycy mający kontakt z osobami zakażonymi lub podejrzanymi o zakażenie koronawirusem mogą pracować tylko w jednym miejscu. Tajemniczą poliszynela jest, że wielu lekarzy zatrudnionych w placówkach NFZ dorabiało w prywatnych przychodniach. Aby zrekompensować im poniesione straty, medycy zostali uprawnieni do dodatkowego świadczenia pieniężnego przysługującego na czas obowiązywania ograniczeń.

Ponadto medycy oraz pozostały personel zajmujący się pacjentami chorymi na koronawirusa lub podejrzanymi o COVID-19 zyskają ochronę prawną na wypadek popełnionych błędów. Zmienione przepisy mają poprawić sytuację mniej doświadczonych pracowników, np. rezydentów włączonych do walki z epidemią. Osoby, które nieumyślnie popełnią błąd podczas walki z koronawirusem, nie będą musieli ponosić za niego odpowiedzialności karnej.

Nowe przepisy umożliwią także świadczenie pracy medykom objętym kwarantanną. Dotychczas lekarze nie mieli takiej możliwości. Jeżeli pracownik i pracodawca wyrażą na to zgodę, medyk na kwarantannie będzie mógł podjęć się telepracy, np. udzielać teleporad.

Personel medyczny obsługujący mobilne punkty wykonywania testów na koronawirusa (drive thru) wspomogą Żołnierze Wojska Polskiego. Ministerstwo Zdrowia zakłada, że zaangażowanie żołnierzy w punktach pobrań pozwoli wydłużyć godziny pracy drive thru lub otworzyć nowe punkty.

Dodatkowo rząd chce ściągnąć do Polski lekarzy z zagranicy. Nasz rynek może cieszyć się zainteresowaniem medyków z Ukrainy czy Białorusi. Minister zdrowia, Andrzej Niedzielski, zapewnia, że wszystko odbędzie się z dbałością o jakość świadczonych usług. „Mamy też uzgodniony tryb zasilenia naszego zasobu lekarzy lekarzami z zagranicy, który pozwoli wzmocnić nasz system. Będziemy pilnowali, żeby dopuszczenie do rynku miało charakter jakościowy." – przekonuje szef resortu zdrowia.

Na drodze rozporządzenia podpisanego przez ministra zdrowia 19 października zostaną zniesione wszystkie normy związane z zatrudnianiem personelu medycznego. Niedzielski oznajmił, że nastąpi ich poluzowane i uelastycznione. Będą one mogły być modyfikowane w zależności od sytuacji. Na mocy rozporządzenia pracownicy szpitali mogą zostać delegowani do konkretnych zadań przez kierownictwo tych placówek z pominięciem dotychczas obowiązujących norm.

- W sytuacji, w której się znajdujemy, w której jest potrzeba dodatkowych, mniej doświadczonych lekarzy, chociażby do pracy na OIOM-ie, do pracy przy respiratorach, chodzi o to, żeby zdjąć odpowiedzialność (z mniej doświadczonych medyków, przyp. red.). Ta odpowiedzialność nie może być w sytuacjach takich, jaką mamy w tej chwili, identyczna jak w sytuacji, kiedy służba zdrowia funkcjonuje normalnie (...) W stanie pandemii trzeba działać niczym w sytuacji wojennej – komentował 16 października na anternie Polskiego Radia Tomasz Latos. - Podczas pracy w parlamencie będzie możliwość korekt – dodał poseł.

Według Tomasza Latosa w walkę z koronawirusem warto angażować rezydentów po czterech latach rezydentury na anestezjologii i intensywnej terapii, którzy mają co najmniej pół roku praktyki OIOM-ie. Możliwość samodzielnego działania daje im rozporządzenia ministra zdrowia, Adama Niedzielskiego. Tomasz Latos wskazał też, że z tego, co wie, projekt ustawy resortu zdrowia przewiduje także wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek. Jak wskazał, na razie nakaz zasłaniania nosa i ust jest wydany na drodze rozporządzenia, ale niektórzy prawnicy kwestionują taką formę przepisów.

Komu przysługuje zwolnienie ze składek ZUS od 15 październik...

Nowa ustawa ma m.in. pomóc zaangażować większą liczbę członków personelu medycznego: lekarzy, pielęgniarki czy ratowników, do walki z koronawirusem. W poniedziałek 19 października minister zdrowia, Andrzej Niedzielski zdradził, że do walki z koronawirusem ma być także włączona prywatne służba zdrowia. W środę 21 października poznamy listę prywatnych szpitali, które będą musiały przygotować łóżka dla pacjentów chorych na koronawirusa.

Państwowy system jest przeciążony. Mieszkańcy narzekają, że nie mogą dodzwonić się do Sanepidu. Telefonów nie odbierają także szpitale, a okres oczekiwania na teleporadę może wynieść kilka dni.

Sytuację w służbie zdrowia pogarsza fakt, że niektórzy lekarze uchylają się od pracy, a także biorą zwolnienia lekarskie, aby uniknąć styczności z chorymi na koronawirusa. DGP sugeruje możliwość restrykcyjnych kontroli zwolnień lekarskich branych przez medyków.

Niebawem kolejne oddziały internistyczne szpitalów wojewódzkich oraz wybrane szpitalne powiatowe mają zostać przekształcane w „covidowe”, zwłaszcza że już teraz wiele szpitali nie chce przyjmować nowych pacjentów. Każde województwo ma mieć własny szpital koordynacyjny z dodatkowymi stanowiskami intensywnej terapii. Lista miejsc do przekształcenia była opracowywana w weekend przez wojewodów i NFZ.

Rząd nie wyklucza także tworzenia szpitali polowych. Jeden z nich ma powstać na Stadionie Narodowym w Warszawie. Minister zdrowia potwierdził doniesienia medialne o braku miejsc w wybranych szpitalach. Jak powiedział, „mogą pojawiać się sytuacje, że karetka musi jeździć od jednego szpitala do drugiego".

Liczba potwierdzonych testami zachorowań na koronawirusa drastycznie rośnie (19 października oscylowała już wokół 10 tys.), a liczba faktycznych zakażeń prawdopodobnie jest dużo wyższa, ponieważ wielu osobom testów nie wykonuje się w ogóle. Wzrasta także zapotrzebowanie na respiratory i łóżka polowe, zwłaszcza na Mazowszu i w Małopolsce.

Komu przysługuje świadczenie postojowe? Zobacz, jak dostać 2080 zł

Ponadto, w związku z objęciem dużej liczby powiatów czerwoną strefą, od 19 października 2020 r. do odwołania zwiększono ograniczenia w placówkach Narodowego Funduszu Zdrowia. Zmiany nastąpiły w:

  • salach obsługi klientów,
  • delegaturach,
  • punktach obsługi klientów.

Maseczki w miejscu pracy? To pracodawca decyduje

Wideo

Materiał oryginalny: Dodatek dla lekarzy. Aż 200% dodatku za walkę z koronawirusem - Strefa Biznesu

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku:

"...– Z medycznego punktu widzenia osoby zdrowe nie powinny ulegać COVID – histerii, obsesji, czy nawet – paranoi. Jeśli jednak już ulegli medialnej psychozie to proponuję aby sami chodzili w maskach i/lub przyłbicach, które przecież wg pana Ministra Szumowskiego mają nas i nasze otoczenie skutecznie chronić przed zachorowaniem, a nie żądali tego od dzieci i ich rodziców. Strach nauczycieli, tak jak strach lekarzy w żadnym przypadku nie może być przenoszony na uczniów, czy pacjentów. Każdy lekarz, nauczyciel i inna osoba publiczna, która boi się śmierci z powodu infekcji SARS-CoV-2 powinna zmienić swoje dotychczasowe zatrudnienie, a nie terroryzować otoczenie swoim lękiem – podsumowuje prof. Rutkowski. Cały wywiad TUTAJ."

https://wprawo.pl/dziwne-milczenie-mz-nie-potrafia-odpowiedziec-na-kilka-pytan-o-naukowe-podstawy-wprowadzonych-obostrzen-epidemicznych/
G
Gość

To teraz będzie wysyp chorych na max. Każdy będzie miał wirusa. Myślę, że do konca miesiąca dojdziemy do 30 tyś dziennie, a z ko9ncem roku przekroczymy milion zakażonych. Biznes musi się kręcić