Domaga się 655 tys. zł odszkodowania. Za co?

(tom)
dziennikwschodni.pl
Udostępnij:
Już ponad 12 lat wymiar sprawiedliwości nie potrafi sobie poradzić ze sprawą augustowianina Jana S. Być może uda się to dzisiaj.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku będzie rozpatrywał kwestię odszkodowania, jakie należy się Janowi S. Mężczyzna domaga się 655 tysięcy złotych. Prokuratura uważa, że wystarczy 12 tys. zł.

Sprawa dotyczy głośnego zdarzenia z maja 1999 r. Ktoś zamordował wówczas w jej własnym domu nauczycielkę Teresę S. Zarzut prokurator przedstawił mężowi. Jan S. trafił nawet na krótko do aresztu tymczasowego, ale ten środek zapobiegawczy szybko został uchylony. Mężczyzna przebywał więc na wolności.

Po dwóch latach prokuratura sporządziła akt oskarżenia. Musiało minąć wiele kolejnych miesięcy zanim suwalski sąd wydał wyrok. Jan S. został uniewinniony wobec braku wystarczających dowodów. Prokurator się od tego odwołał.

Sąd apelacyjny zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia. Podobna sytuacja powtarzała się jeszcze dwukrotnie. Dopiero za czwartym razem Jana S. skazano na 15 lat więzienia. Sąd go w dodatku tymczasowo aresztował. Mężczyzna spędził za kratami 9 miesięcy.

Tym razem to on złożył odwołanie i został ostatecznie uniewinniony.
I wtedy wystąpił o odszkodowanie. Domagał się 185 tysięcy złotych. Sąd przyznał mu połowę tej kwoty.

Wyrok zaskarżono do wyższej instancji, a ta... skierowała sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Teraz S. domaga się już 655 tys. zł. Sąd przyznał niecałe 79 tys. Od tego orzeczenia odwołali się zarówno obrońca augustowianina, jak i prokurator. Czy dzisiaj zapadnie wyrok, nie wiadomo.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie