MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Donald Tusk nie wiedział, że jego słowa ujrzą światło dzienne. Szef PO zabrał głos i tłumaczy się z „upiornej myśli”

OPRAC.:
Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
W niedzielę podczas konferencji prasowej lider PO został zapytany o słowa, które ujrzały światło dzienne.
W niedzielę podczas konferencji prasowej lider PO został zapytany o słowa, które ujrzały światło dzienne. Adam Jankowski / Polska Press
– Demotywuje mnie świadomość, że będę musiał kandydować (...). To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział... na tej Wiejskiej – powiedział w piątek Donald Tusk. Jego słowa padły przed wywiadem w TVN24 i miały pozostać tajemnicą. W niedzielę o swoją „upiorną myśl” przewodniczący Platformy Obywatelskiej został zapytany podczas konferencji prasowej.

Donald Tusk w piątek rano udzielił wywiadu w TVN24. Jednak użytkownicy mobilnej aplikacji TVN24 GO mogli usłyszeć zakulisową rozmowę prowadzącej i byłego premiera tuż przed programem na żywo. Ta rozmowa miała nie ujrzeć światła dziennego.

Lider PO pyta dziennikarkę, czy w TVN „związki zawodowe macie?”, na co ta odpowiada, że „a mamy, mamy, ale ja jestem przeciwna bywaniu w takich gremiach w dzisiejszych czasach”. Szef PO w pewnym momencie stwierdził też: „Demotywuje ta świadomość, że będę musiał kandydować. To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział na tej Wiejskiej (siedziba Sejmu)” – mówił dalej Tusk.

W niedzielę podczas konferencji prasowej lider PO został zapytany o słowa, które ujrzały światło dzienne. – Wiecie co, ja myślę, że dość delikatnie się wyraziłem na temat Sejmu pod rządami PiS. To, co stało się z Sejmem w ostatnich latach to jest coś upiornego – tłumaczył. – Słyszałem premiera Morawieckiego, że obraziłem wszystkich ciężko pracujących Polaków. Panie premierze, niech pan się chociaż raz spotka z ciężko pracującymi Polakami. Niech ich pan spyta, czy Sejm pod rządami Terleckiego i Witek jest symbolem miejsca ciężkiej pracy. Myślę, że usłyszy dużo mocniejsze opinie niż moja w studio TVN – dodał.

Zdaniem Donalda Tuska „to symboliczne, że w sierpniu nie będzie posiedzenia Sejmu, gdy ci ciężko pracujący ludzie nad Odrą potrzebują pomocy”.

– Chcę, żeby zabrzmiało to mocno, Sejm jest, jaki jest, wiemy, co ludzie myślą o posłach. Poszedłbym nawet do piekła, żeby uratować Polskę przed bałaganem, jaki nam zgotowali. Chciałbym, żeby Sejm zmienił się i wrócił elementarny szacunek do władzy. Dziś nie ma powodu, żeby ciężko pracujący Polak wypowiadał się o niej dobrze – zakończył lider PO.

W sobotę w rozmowie z PAP do słów Donalda Tuska odniósł się Radosław Fogiel, rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości. – Najwyraźniej jedyne miejsce, gdzie Donald Tusk czuje się swobodnie i mówi, co myśli to studio TVN, gdy sądzi, że kamery są wyłączone – ocenił.

Zdaniem rzecznika PiS „ujawnił pogardę dla pracy dla Polski, jest to dla niego »upiorna myśl«”. – Oszukuje wyborców, którym wmawia, że zależy mu na miejscu w Sejmie, że chce wrócić do krajowej polityki, a tak naprawdę jest zupełnie inaczej. Pojawia się więc pytanie, skoro w rzeczywistości tak bardzo nie chce, to czemu to robi? Czy ktoś go zmusza do tego? - dodał.

lena

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Donald Tusk nie wiedział, że jego słowa ujrzą światło dzienne. Szef PO zabrał głos i tłumaczy się z „upiornej myśli” - Portal i.pl

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna