Dostały szansę życia bez barier

Michał Modzelewski [email protected]
Dziewięcioletnia Monika Wojnarowska z mamą Barbarą doczekały się rent. Kuracja pomoże też urosnąć jej bratu.
Dziewięcioletnia Monika Wojnarowska z mamą Barbarą doczekały się rent. Kuracja pomoże też urosnąć jej bratu. archiwum
Udostępnij:
Łomża. Państwo Wojnarowscy pełni nadziei rozpoczęli leczenie swoich dzieci specjalnym hormonem wzrostu.

Pierwszą dawkę leku jedenastoletni Mateusz i o dwa lata młodsza Monika otrzymali wczoraj. Oboje cierpią na hypochondroplazję. Choroba powoduje, że kręgosłup i klatka piersiowa dzieci, w porównaniu do reszty organów nie rozwijają się prawidłowo.

Wyczekiwane ampułki

- Dawki lekarstw odebrałem jeszcze w środę, ale okazało się, że igły nie były odpowiednie i trzeba było kolejny dzień poczekać na nowe - opowiada Sławomir Wojnarowski, ojciec.

To dopiero początek długiej drogi Mateuszka i Moniki do osiągnięcia wzrostu zbliżonego do swoich rówieśników. Sama kuracja potrwa około 10 lat. Prócz niej, dzieci czeka nieustanna rehabilitacja i cała seria zabiegów wydłużających kończyny.

Centymetry na wagę złota

Całkowity koszt leczenia obojga dzieci Wojnarowskich wyniesie 1,8 mln zł. Całość sfinansowała farmaceutyczna firma Bioton.

Spółka we wrześniu przelała 115 tys. zł na konto Fundacji Dzieciom "Zdążyć z pomocą", której patronuje Zbigniew Religa. Pośredniczyła w zakupie leku u hurtownika. Sprawę przeciągała "papierologia".

- Cieszę się, że mamy to już za sobą i wkraczamy w nowy etap - mówi z nadzieją Sławomir Wojnarowski. - Na dziś trudno powiedzieć w jakim tempie dzieciaki będą nabierały centymetrów. Za sześć miesięcy okaże się, czy leczenie hormonalne skutkuje jak należy - wyjaśnia.

Dawkowane przez dekadę ampułki mogą zaowocować zwiększeniem wzrostu o 40 cm. Daje to jeden centymetr w okresie kwartału.

- Żywię głęboką nadzieję, że tak będzie i wszystko obędzie się bez komplikacji - mówi Wojnarowski. - Dla Mateuszka i Moniki każdy centymetr więcej to ogromny krok na drodze do likwidacji otaczających ich barier - podkreśla zatroskany tata.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie