Drohobyckie klimaty w sejneńskiej Białej Synagodze

(ira)
Naturalnej wielkości zdjęcie Brunona Schulza na tle grafik z "Xięgi”, instalacja w sejnenskiej Białej Synagodze.
Naturalnej wielkości zdjęcie Brunona Schulza na tle grafik z "Xięgi”, instalacja w sejnenskiej Białej Synagodze. I. Poczobut
Udostępnij:
W Sejnach otwarta została nowa wystawa pt. "Drohobycz bez Schulza". Poświęcono ją pamięci Brunona Schulza, wielkiego współtwórcy literatury polskiej XX wieku, rysownika i malarza. Ekspozycja stara się pokazać różnorodność zainteresowań autora "Sklepów cynamonowych" i "Xięgi bałwochwalczej".

Honorowy patronat nad wystawą objął Jerzy Ficowski, wybitny znawca i propagator sztuki Schulza. Organizatorem zaś jest Fundacja oraz Ośrodek "Pogranicze - sztuk, kultur, narodów" z Sejn.
"Szulzolog" Jerzy Ficowski o Brunonie Schulzu pisze, że miał za mało czasu, aby zaistnieć. Na domiar złego, "po wojnie wyrokiem stalinowskich kulturobójców został ponownie skazany na zagładę". Prace nad biografią i twórczością artysty przypominają datowanie archeologicznych znalezisk.
Zanim Bruno Schulz przekonał się, że jego przeznaczeniem jest właśnie pisanie książek, przez wiele lat uprawiał rysunek, malarstwo i grafikę. Udzielał nawet lekcji plastyki w drohobyckim gimnazjum. Centrum wystawy to prowokacyjne grafiki "Xięgi bałwochwalczej", studium boskiej kobiety i jej bałwochwalców - mężczyzn. W tłumie uniżonych fanów, nie trudno dostrzec autoportret samego rysownika.
Prace z tego cyklu Bruno Schulz przeznaczył głównie na sprzedaż. Trafiały też na wystawy, ale ze względu na ich drastyczny charakter, były organizowane poza Drohybyczem. Podobno uczniom, przed którymi nie udało się ukryć rysunków, tłumaczył że są to ilustracje do "Wenus w futrze" Sacher-Masocha, od którego wzięło się określenie "masochizm".
Druga część wystawy to wiszące na ścianach zdjęcia czarno-białe i kolorowe, zderzające ze sobą dwa obrazy Drohybycza, przepełnionego klimatem przedwojennej atmosfery i dzisiejszego, oderwanego od historii. Miejskie pejzaże, synagoga, willa Landaua i pokój, w którym mieszkał artysta. O okrucieństwach wojny przypomina podwórkowy krajobraz dawnego Judenratu, tablica zbiorowej mogiły, macewa na nowym cmentarzu żydowskim. Galeria zdjęć to także portrety ludzi, którzy pamiętają nauczyciela plastyki z Drohobycza, a także miejscowi znawcy jego twórczości.
Właśnie w Drohobyczu udało się odnaleźć malowidła ścienne, które Bruno Schulz wykonał na rozkaz szefa gestapo. Freski przedstawiają bajkowe postacie, prawdopodobnie do "Królewny Śnieżki". Wystawa w Białej Synagodze przedstawia zdjęcia prac konserwatorskich nad znaleziskiem. Widzimy postać prof. Borysa Woźnieckiego i konserwatora Agnieszkę Kijowską, zdejmujących farbę pod którą znajduje się malowidło. Niestety, obok bajkowych postaci krasnoludka, wymowne zioną pustką te miejsca na ścianach, które zostały ograbione przez Yad Vashem. Organizatorzy wystawy nie kryją oburzenia faktem, że część malowideł wywieziona została z Ukrainy do Izraela.
Trzecia część wystawy odnosi się do literatury Brunona Schulza. To wykonane techniką linorytu ilustracje Wiesława Szumińskiego do "Sklepów cynamonowych".
Autorami wystawy jest Jan Bocza-Szabłowski, Andrzej Wiktor, Maciej Starczewski oraz Tadeusz Smolicki, scenograf krakowski, współtwórca wystawy "Malinowski - Witkacy , konserwator Agnieszka Kijowska, która wraz z "szulzologiem" Wojciechem Chmurzyńskim, odkrywała drogocenne freski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie