Dymisji Michała Probierza nie będzie

    Dymisji Michała Probierza nie będzie

    Krzysztof Sokólski

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Michał Probierz chwilę po tym, jak oznajmił, że oddaje się do dyspozycji zarządu

    Michał Probierz chwilę po tym, jak oznajmił, że oddaje się do dyspozycji zarządu ©B. Maleszewska, Gdańsk

    Nie ma tematu - mówi Cezary Kulesza, szef pionu sportowego Jagiellonii o deklaracji trenera Michała Probierza, który po porażce 1:3 z Lechią oddał się do dyspozycji zarządu klubu.
    Michał Probierz chwilę po tym, jak oznajmił, że oddaje się do dyspozycji zarządu

    Michał Probierz chwilę po tym, jak oznajmił, że oddaje się do dyspozycji zarządu ©B. Maleszewska, Gdańsk

    Jaga w piątek przegrała trzeci mecz z rzędu. Po porażkach 0:2 ze Śląskiem Wrocław i 1:2 z Odrą Wodzisław żółto-czerwoni ulegli 1:3 słabej Lechii Gdańsk.
    Jagiellończycy ponownie zaprezentowali marny styl i nie ulega wątpliwości, że przeżywają kryzys.

    Trudno o dobry wynik skoro pomaga się rywalom strzelać bramki. Pierwsze dwie padły pod katastrofalnych błędach Piotra Lecha. W 31. minucie nie potrafił wybić piłki znad głowy stojącego obok Petera Cvirika.
    Drugi gol to już kuriozum. Lech wybiegł na szesnasty metr, nie wiedział co ma robić, zaczął się wracać, rzucać bez ładu i składu, a piłkę do pustej bramki skierował Karol Piątek. Trzeciego gola Lechia zdobyła po uderzeniu z dystansu Łukasza Surmy.

    Jaga odpowiedziała golem na 1:1 Thiago Rangela Cionka, który przedłużył głową dośrodkowanie Tomasza Frankowskiego. To był jednak początek dramatu Brazylijczyka i całego zespołu. Ciesząc się Cionek zarzucił koszulkę na głowę, za co sędzia ukarał go drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką.

    Od 34. minuty jagiellończycy grali w osłabieniu. Siły wyrównały się w 70. minucie, po tym jak wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Paweł Buzała klepnął po plecach Bruno i też wyleciał z murawy.

    Jednak ani w dziesięciu na jedenastu, ani w dziesięciu na dziesięciu białostoczanie nie potrafili stworzyć nawet jednej sytuacji strzeleckiej. Ich akcjom brakowało serca. W drużynie nie było nikogo, kto potrafiłby poderwać zespół do walki. Trener Probierz bezradnie pokrzykiwał tylko z ławki rezerwowych na swoich podopiecznych. Po meczu niespodziewanie oddał się do dyspozycji zarządu.

    - Jeśli władze klubu uznają, że powinienem odejść, przyjmę tę decyzję ze zrozumieniem. W tej chwili najważniejsza jest drużyna i utrzymanie w ekstraklasie - powiedział szkoleniowiec. - Przegraliśmy trzy mecze z rzędu. Ten zespół potrzebuje wstrząsu.

    Deklarację Probierza należy rozpatrywać właśnie w kategoriach próby wstrząsu piłkarzami. Dymisji serio nikt nie rozważa. - Nie ma nawet o czym mówić. Temat zmiany trenera nie istnieje - podkreśla Cezary Kulesza. - Co by to teraz dało? Do końca sezonu zostały raptem trzy kolejki spotkań.

    Kulesza nie ukrywa jednak, że jest zdegustowany postawą drużyny. - Gra wygląda bardzo źle. O ile z lepszymi drużynami potrafimy pokazać dobry futbol, to ze słabszymi nam nie idzie. Musi być jakaś przyczyna takiego stanu rzeczy. Coś trzeba zrobić i będziemy zastanawiać się co. Rozmawiałem już z trenerem, jednak szczegóły tych rozmów nie są do prasy. W każdym bądź razie nie wykonujemy jakichś nerwowych ruchów - dodaje Kulesza.

    Czytaj treści premium w Gazecie Współczesnej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo