Dzień Niepodległości sprzyja umacnianiu dumy z posiadania wolnego państwa

Prof. Adam Czesław Dobroński
Wpisany do oficjalnego kalendarza bardzo późno, bo dopiero po śmierci Marszałka J. Piłsudskiego, odtrącony po wojnie, powrócił w III RP.

Wciąż jednak nie bardzo wiemy jak świętować 11 listopada, bo pogoda bywa kapryśna, wojsko preferuje 15 sierpnia, w szkołach nie widać entuzjazmu, miejskie przemarsze z kościoła na miejsce wygłaszania okolicznościowych przemówień i składania wieńców - przepraszam za skojarzenie - przypominają kondukt pogrzebowy. Nie umiemy się cieszyć w Dniu Niepodległości. Do tego chodzą dylematy natury historycznej.

Pan Zbyszek

Zbigniew Romaniuk zalicza się do grona najbardziej aktywnych historyków, badaczy i popularyzatorów dziejów naszego regionu, zwłaszcza ziemi bielskiej, rodzinnego Brańska. Od 2011 roku pełni funkcję sekretarza swego miasta, był przez kilka kadencji radnym i przez długie lata nauczycielem w miejscowym zespole szkół. Żonaty z farmaceutką panią Jolantą, ojciec córek Małgorzaty i Anny. Życzliwy, uśmiechnięty, zapracowany.

Pamiętam pana Zbyszka jako faktycznego lidera Towarzystwa Przyjaciół Brańska, które wydało pięć zeszytów „Ziemi Brańskiej”. To były lata pionierskie, dobrze wykorzystane przez grupę entuzjastów z „miasta kata”, którym szczęśliwie przynajmniej nie przeszkadzano w komitetach, a z czasem przybywało osób ich wspierających. Odbywały się sesje naukowe, świętowano rocznice i zaczęto upamiętnianie ważnych wydarzeń. Brańsk jak przed wiekami zadziwiał aktywnością. A pan Zbyszek badał i pisał, ma w swym dorobku około 20 książek, w tym cenione nie tylko na Podlasiu.

Z. Romaniuk w Muzeum Wojska w Białymstoku A. Dobroński

Przykładowo można wymienić tom o powstaniu kościuszkowskim, monografie Bociek, gmin Rudka i Nowe Piekuty, wsi Popławy i innych jeszcze miejscowości, szkół, instytucji. Białostoczanie powinni pamiętać o odkryciach Z. Romaniuka wzbogacających biografię Ludwika Zamenhoffa oraz dawne dzieje naszego miasta. Część publikacji pióra historyka brańskiego, w tym o losach Żydów, ukazała się również w: USA, Kanadzie, Holandii, Rosji i Białorusi. Nie chcę bardziej zawstydzać tym wyliczaniem dokonań mego rozmówcę, z którym notabene kończymy właśnie redagowanie tomu o walkach wrześniowych 1939 roku w Olszewie i okolicy.

Patriotyzm w wydaniu lokalnym

Czy można mówić o patriotyzmie mieszkańców ziemi brańskiej w okresie zaborów? Pan Zbyszek zastrzega się, że pytanie to trudne, bo brakuje źródeł, zwłaszcza wspomnień i relacji. Wiemy o bitwach w czasie powstań narodowych, represjach carskich. Na ile był to wynik postawy stałych mieszkańców, a jeśli tak, to z jakich społeczności? Łatwiej o przykłady pozytywne z miasteczka, ale też ich niewiele. Nie ulega natomiast wątpliwości, że chłopi dopiero po uwłaszczeniu zaczęli nieśmiało ujawniać swe poglądy. Właściwie to trzeba było poczekać, aż dorośnie pokolenie ich synów i wnuków, już bardziej oświeconych, ciekawszych świata, poszerzających swe kontakty.

Dawni chłopi carscy i pańscy stawali się zwolna polskimi w dużej mierze dzięki księżom katolickim. Poza Rudką (Kalnica dostała się w ręce „ruskie”) nie było w tym rejonie dworów ziemiańskich i obywatelskich zarazem. Lepiej sprawa narodowa miała się w wsiach szlacheckich, gdzie dbano na ogół o dawne tradycje i broniono wiary przodków.

Suma summarum nie przesadzajmy jednak - taka teraz rysuje się tendencja - z poziomem patriotyzmu na ówczesnej prowincji podlaskiej. W ziemi bielskiej i tak było lepiej niż w stronach wschodnich, ale to była przecież gubernia grodzieńska i Cesarstwo Rosyjskie, a nie gubernia łomżyńska czy suwalska i Królestwo Polskie. Przeważali wprawdzie katolicy, jednak w samym Brańsku dominowali Żydzi, tu oraz w Maleszach i Hodyszewie istniały parafie prawosławne. Przy czym w Hodyszewie najdłużej przetrwała wiara unicka, grekokatolicka, w czym dużą zasługę miał ks. Feliks Bańkowski.

Narodziny czynu zbrojnego

Nic nie wiemy o zaczątkach organizacyjnych ruchów politycznych na ziemi brańskiej (część księży bez wątpienia zbliżała się ku Narodowej Demokracji), tym bardziej o zamysłach przygotowywania się do walki. Od 1909 roku istniała straż ogniowa, były nawet dwie drużyny: chrześcijańska i żydowska, tyle że ze wspólną sikawką. Słabe to „wojsko”, nikt tu nie słyszał też o planach Józefa Piłsudskiego. Po wybuchu Wielkiej Wojny zmobilizowano rezerwistów, latem 1915 roku ubyli tak zwani bieżeńcy. Niemieccy okupanci jak wszędzie pozwalali do czasu na kontrolowaną polskość i okrutnie łupili mieszkańców. A wojna trwała i trwała, przybywało ofiar, bieda dokuczała coraz bardziej.

Kiedy powstała w Brańsku Polska Organizacja Wojskowa? Wiadomo, że według zamysłu Piłsudskiego POW miało skupić młodych ochotników, przyszłych żołnierzy wojsk polskich. Za założyciela konspiracji wojskowej w Brańsku uznać trzeba Stanisława Czarniawskiego (1881-1918), który dotarł tu jeszcze przed wojną i prowadził aptekę. Pomagał mu nauczyciel Władysław Koszyk (przybył z Galicji, żołnierz 1. Pułku Legionów Polskich, zginął w Auschwitz), wspierał duchowo ks. proboszcz Feliks Zalewski. Instrukcje, może i pomoc w sprzęcie docierały z Siemiatycz.

Chętni rekrutowali się spośród wspomnianej drobnej szlachty (przykładem Michał i Ryszard „Kmicic” Popławscy gospodarujący we wsi Holonki) oraz Leopold Wąż z Kiersnowa, z kręgów dworskich (Czesław Jasiecki, zarządca dóbr Rudka), także rodzin chłopskich (Kuźma). W Brańsku byli to między innymi: Dąbrowski, Kryński, Aleksander Małaszkiewicz, Julian Miński, Jan Ohman, Maria Panasewiczówna, Sakowicz, Herszel Szajners (warto na niego zwrócić uwagę), Jan Sztejman (najodważniejszy). Z peowiaków boćkowskich wyróżnił się Stanisław Brycki (zamordowany w Twerze przez NKWD jako policjant). Domyślać się należy, że wszyscy oni szkolili się, zbierali broń, omawiali rozwój sytuacji.

Nadszedł dzień 11 listopada

W Królestwie Polskim był to dzień wolności. Bez większego oporu, bo w wyniku umowy z radami żołnierzy niemieckich (nie można zatem powtarzać ładnie brzmiącego zwrotu o drugim powstaniu listopadowym), peowiacy, strażacy, najstarsi uczniowie i ich nauczyciele, oficjaliści, inni ochotnicy przejmowali władzę. Inaczej wyglądał scenariusz łomżyński (śmierć Leona Kaliwody), ale tylko dlatego, że młodzi nie chcieli czekać na finał rozmów i zawiodła łączność.

W Białymstoku radość szybko zgasła, 18/19 listopada w Łukowie podpisania została kolejna umowa, wojska niemieckie z Ukrainy miały ewakuować się linią kolejową przez Bielsk - Białystok - Grajewo - Ełk.

Uratowano centralne ziemie polskie przed żołdactwem kosztem Białostocczyzny. Brańsk znalazł się w sytuacji nietypowej, o czym świadczą ustalenia Z. Romaniuka.

Dopiero nocą 11 listopada 1918 roku żołnierze niemieccy opuścili miasto, powstał więc Cywilny Komitet Obywatelski na czele z dr Zdzisławem Domańskim i aptekarzem S. Czarniawskim. 12 listopada młodzi peowiacy podjęli wyprawę do Bielska, w większości zostali jednak uwięzieni w klasztorze pokarmelickim. 20 listopada pomocy udzielił szwadron bielsko-mazowiecki z Czyżewa por. Wiktora Jakubskiego, pod Kalnicą zginął Bronisław Czerniak. Dzień później w odwecie ekspedycja niemiecka z Bielska spacyfikowała Brańsk zabijając S. Czarniawskiego, kilku Polaków i Żydów. 12 grudnia wielką akcję odbicia Brańska przygotowało dowództwo Okręgu Generalnego „Białystok” z siedzibą w Łapach (zginęło 11 żołnierzy niemieckich i 8 polskich, do niewoli wzięto 65 Niemców). Do połowy lutego 1919 roku utrzymywał się stan przyfrontowy, żołdacy niemieccy pojawiali się w Brańsku rekwirując żywność. Spokój zapanował dopiero po 19 lutego 1919 roku, tego dnia wolność odzyskały także Białystok i Bielsk Podlaski.

Świętowanie

Wydarzenia 1920 roku przyćmiły pamięć o radościach i dramatach z okresu listopad 1918 - luty 1919. Zapominano i o peowiakach, którzy weszli w skład tworzonych pułków Wojska Polskiego. Dopiero w dziesięciolecie odzyskania niepodległości miały miejsce większe uroczystości. W Brańsku zasadzono Drzewo Wolności, nietypowo, bo lipę, którą 10 września 1939 roku rozjechał czołg niemiecki. Zadbano o groby, nadano ulicom nazwy Wyzwolenia i J. Piłsudskiego, ładnie w scenariusze obchodów wpisywały się szkoły, flagi polskie zawieszano i na domach żydowskich. W 1991 roku miejsce pomnika XXV-lecia PRL zajęła płyta ku czci Konstytucji 3 Maja i tu corocznie odbywają się także uroczystości Dnia Niepodległości. Pamięta się w Brańsku o apelu wysłanym w styczniu 1918 roku przez miejscowy Narodowy Komitet Polski, któremu przewodził ks. F. Zaleski. Było w nim stwierdzenia warte utrwalenia: „Podlasie nasze - to bezspornie historyczne Polski dziedzictwo …”.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nie pisze się "przykładowo"

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3