MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dziewiąte miejsce Izabeli Marcisz i Moniki Skinder. "Byłyśmy teamem i walczyłyśmy wspólnie"

Daniel Ludwiński
Daniel Ludwiński
Andrzej Banaś / Polska Press
Izabela Marcisz i Monika Skinder zajęły dziewiąte miejsce w biegowej sztafecie sprinterskiej na igrzyskach w Pekinie. Młody polski duet przeszedł przez kwalifikacje i wypadł bardzo przyzwoicie.

Nasze zawodniczki pokazały się z dobrej strony już w półfinale, w którym były szóste - wprawdzie taka lokata nie dawała im bezpośredniego awansu, ale bieg z udziałem Polek toczył się w szybkim tempie i obie zapewniły sobie przepustkę dzięki uzyskanemu czasowi.

Warto przeczytać

W finale szczególnie dobrze pobiegła Marcisz. Wyczerpana Skinder przeżywała trudne chwile, ale mimo to nasz zespół zdołał pokonać Francję i finiszował na dziewiątym miejscu.

- Jestem z siebie wyjątkowo zadowolona. Byłam w stanie trzymać się czołówki i starałam się, żeby strata dla Moniki była jak najmniejsza. Stanęłam na starcie z czystą głową i wyjątkowo cieszyłam się zarówno tym występem, jak i tym, że jestem na igrzyskach. Z tak luźną głową nie miałam jeszcze tu żadnego biegu. Mam już za sobą starty dystansowe, a team sprint mimo wszystko charakteryzuje się tym, że biegacze wytrzymałościowi mają w nim lepiej. Na trasie byłam uskrzydlona i czułam się dobrze - powiedziała Marcisz.

Skinder była zmęczona znacznie bardziej i widziała więcej mankamentów w swojej postawie. 20-letnia Polka padła na śnieg już po półfinale, który mocno dał się jej we znaki. Do finału było niewiele czasu, ale mimo to Skinder zdążyła się zregenerować na tyle szybko, że w decydującym biegu dopiero na ostatniej zmianie poniosła większą stratę.

- Ten dzień nie należał do najłatwiejszych. Dla mnie było tu o sześć zmian za dużo. Oczywiście żartuję, ale już półfinał był dla mnie bardzo wymagający i na ostatniej zmianie ledwo dobiegłam do mety. Obawiałam się, czy w finale dam radę, ale na szczęście udało mi się zregenerować dość szybko i pobiec. Było bardzo ciężko, ale się udało. Nie jestem tutaj w szczytowej formie i nie biega mi się tutaj super. W przyszłości, na innych trasach, w innych warunkach, i przy mojej lepszej dyspozycji, powalczymy o lepsze lokaty - wyraziła nadzieję Skinder.

W ostatnich dniach było głośno o relacjach między polskimi zawodniczkami, które były dalekie od optymalnych. W Pekinie wpływ na taki stan rzeczy miały także słowa Marcisz, która - ku irytacji Skinder - początkowo nie chciała startować w sztafecie sprinterskiej. Ostatecznie polski duet wystąpił wspólnie i wreszcie wyglądał, jak prawdziwy zespół - na mecie Marcisz czekała na koleżankę z kurtką, pomogła jej odpiąć narty, nie zabrakło również wspólnych wywiadów. - Byłyśmy teamem i walczyłyśmy wspólnie - powiedziała krótko Marcisz.

Najlepsza polska biegaczka ma jeszcze przed sobą start w kończącym igrzyska biegu na 30 kilometrów stylem dowolnym ze startu wspólnego. Marcisz wystąpi zatem we wszystkich sześciu konkurencjach w Pekinie, co zdarza się rzadko.

- Jest mi już na pewno ciężko, ale walczę i staram się cieszyć tymi startami. Ten w sztafecie sprinterskiej był w moim wykonaniu super - powiedziała Polka.

od 7 lat
Wideo

Ostatni trening Polaków przed meczem z Austrią

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Dziewiąte miejsce Izabeli Marcisz i Moniki Skinder. "Byłyśmy teamem i walczyłyśmy wspólnie" - Nowości Dziennik Toruński

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna