MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dziki niszczą nasze pole!

Andrzej Zdanowicz [email protected]
Na naszym polu stoi ambona, ale myśliwi od dawna się tu nie pojawiają, a dziki niszczą nam nasze pola - bezradnie rozkłada ręce Władysław Lewczuk ze wsi Stażyna
Na naszym polu stoi ambona, ale myśliwi od dawna się tu nie pojawiają, a dziki niszczą nam nasze pola - bezradnie rozkłada ręce Władysław Lewczuk ze wsi Stażyna B. Maleszewska
Stażyna k. Hajnówki. Państwo Lewczuk mają gospodarstwona skraju Puszczy Białowieskiej. Dziki od zawsze niszczyły im uprawy. Ale tak źle jeszcze nigdy nie było.

Niedawno pisaliśmy o myśliwych, zabijających zwierzęta tuż przy paśnikach. Nasi Czytelnicy mają odwrotny problem. Myśliwi nie chcą odstrzelić dzików, które wchodzą na ich pola. W tym roku dzików jest wyjątkowo dużo.

- Nie mamy czym karmić naszych krów. W tym roku mamy o połowę mniejsze plony - żali się Antonina Lewczuk ze wsi Stażyna położonej na skraju Puszczy Białowieskiej. - Jak dalej tak pójdzie, to będziemy musieli sprzedać dobytek, i tylko z czego będziemy żyć.

Pod amboną ryją dziki

Nikt nie chce pomóc rolnikom. Problem mogliby rozwiązać myśliwi, ale ci omijają Stażynę.

- Pozwoliłem, aby na mojej łące bezpłatnie postawili ambonę. Myślałem, że odstrzelą parę sztuk, reszta sama ucieknie - opowiada Władysław Lewczuk. - Dzwoniłem do nich kilka razy w tygodniu. Prosiłem o interwencję. Bezskutecznie.
Od kilku miesięcy nie przyjechał tu żaden myśliwy. A wokół ambony myśliwskiej... ryją dziki.

- Latem sam pilnowałem upraw. Całymi nocami obchodziłem z psami pola, ale przecież nie mogę robić tego przez cały czas - mówi Władysław Lewczuk.

Karmią, a później zabijają

- Mamy już pozwolenie na odstrzał kolejnych 40 dzików, ale czekamy na księżycowe noce, bo w ciemnościach nie da się polować - tłumaczy Aleksy Siemieniuk, prezes Koła Łowieckiego z Białowieży.

Prezes obiecuje, że jak tylko księżyc będzie w pełni, zajmą się problemem Czytelników. Leży to przecież w interesie koła, które w ten sposób uniknie wypłacania odszkodowań za szkody czynione na polach przez dziki:

- W ubiegłym sezonie nasze koło łowieckie musiało wypłacić rolnikom ponad 40 tys. zł za zniszczenia powodowane przez dzikie zwierzęta - mówi Aleksy Siemieniuk.
Sytuację krytycznie ocenia Zenon Kruczyński, były myśliwy, a obecnie ekolog z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, który chciałby wprowadzenia całkowitego zakazu odstrzału zwierząt w Puszczy Białowieskiej: -

Za całą tę sytuację odpowiedzialni są myśliwi. To oni dokarmiając zwierzęta doprowadzili do wzrostu ich liczby. Kiedy jest ich za dużo i zaczynają być kłopotliwe, dostają dodatkowe pozwolenia na polowania... i dzięki temu zarabiają. Cierpią na tym zabijane zwierzęta i rolnicy , którzy tracą swe plony.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna