Gdzie na urzędników wydają najwięcej, a gdzie oszczędzają? Prześwietlamy gminy.

Andrzej Zdanowicz azdanowicz@wspolczesna.pl
Gmina Mielnik wydaje administrację najwięcej w woj. podlaskim w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Aż 945 zł.

Oszczędne nie są także samorządy w Kolnie i powiecie suwalskim. W przeliczeniu na jednego mieszkańca mają one jedne najdroższych administracji publicznych w kraju. Ranking samorządowych wydatków na administrację w 2011 r. opublikowało Pismo Samorządu Terytorialnego "Wspólnota".

Nie umieją ciąć kosztów
Do podliczanych wydatków należą m.in. wynagrodzenia, wydatki na energię elektryczną, telefony, inwestycje i promocję. Z rankingu wynika, iż Kolno ponosi najwyższe wydatki na administrację w przeliczeniu na jednego mieszkańca wśród wszystkich miast powiatowych o liczbie ludności poniżej 20 tys. Więcej wydaje tylko Czarnków (woj. wielkopolskie).

- Trudno mi powiedzieć dlaczego w rankingu wypadliśmy tak źle, być może to efekt modernizacji budynków urzędu, którą prowadziliśmy w ostatnich latach. Jednak największe koszty związane są z zatrudnieniem - tłumaczy Krzysztof Roman, z Urzędu Miasta w Kolnie.
Kolneńska administracja już od 4 lat znajduje się w pierwszej 5. najdroższych w swojej kategorii. Jedną z kosztowniejszych administracji w kategorii najmniejszych gmin wiejskich jest Mielnik. Każdy mieszkaniec gminy do administracji dokłada tu prawie tysiąc złotych. Więcej wydają jedynie Kleszczów (woj. łódzkie) i Powidz (woj. wielkopolskie). Mielnik od lat plasuje się w dziesiątce najdroższych administracji. Obecnie jest na 3. miejscu. Ale to najbogatsza gmina w regionie.

- Mamy mało mieszkańców i małą gęstość zaludnienia, więc koszty w przeliczeniu na jedną osobę są wysokie. Podobnie jak i dochody - tłumaczy Adam Tobota, wójt Mielnika.
Wśród najdroższych samorządów znalazł się też powiat suwalski, który zajął 9. pozycję wśród najmniej oszczędnych powiatów o liczbie ludności poniżej 75 tysięcy.

- Wydatki te wynikają z tego, że zarządzamy przejściem granicznym w Budzisku. Odpowiadamy za wynajem pomieszczeń, konserwację budynków, oczyszczalnię ścieków - tłumaczy Szczepan Ołdakowski, starosta powiatu suwalskiego.

Niektórzy potrafią oszczędzać
Umiejętnie koszty administracji ograniczają samorządy Suwałk i Łomży. Które zajęły odpowiednio pierwsze i drugie miejsce wśród miast grodzkich, których wydatki są najmniejsze. Suwałki wydają trzykrotnie mniej niż najbardziej rozrzutny Sopot.

- Oszczędzamy niemal wszędzie. Mamy tylko jednego kierowcę i jeden samochód służbowy, nie korzystamy z usług firm kurierskich, bo zatrudniamy swoich gońców - wylicza Jarosław Filipowicz, rzecznik suwalskiego urzędu. Przyznaje jednak, że wydatki urzędu w tym roku już wzrosną, bo po reorganizacji powstały dwa wydziały: inwestycji i zamówień publicznych. Wiąże się to z przyjęciem nowych pracowników. Oszczędności mają też swoje konsekwencje.
- Tu oszczędza się na wszystkim. Już od 3 lat nie mieliśmy wyrównania wynagrodzeń - mówią pracownicy.

Burmistrz Sokółki, który również jest liderem oszczędności, twierdzi, iż oszczędza dzięki dobrej organizacji pracy , a jego pracownicy są zadowoleni z wynagrodzeń.

- Unikam nadwyżki zatrudnienia - mówi Stanisław Małachwiej. - Dzięki temu od lat mamy jedne z najniższych wydatków w kraju.
Liderem są też Łapy i Białystok ciągle jest w czołówce.Parę lat temu był najoszczędniejszym miastem wojewódzkim. Twórca rankingu podkreśla, że koszty administracji mogą wiązać się z lepszą obsługą mieszkańców lub skutecznym pozyskiwaniem unijnych dotacji.

Sanepid wlepia kary, sądy je umarzają

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Heniek

Złodziejskie plemię, wszawe bydło, Jaśnie Panowie z Bożej łaski, pchające się do koryta po kasę, władzę, o której wiedzą tyle co w filmach się naoglądali, kroją Polskę na lewo i prawo, żeby sobie jak najwięcej z tego zapleśniałego tortu zostawić, kieszenie wypchać i nic dalej nie robić tylko pitolić o głupotach, świecić w telewizorach, jakie to one biedne i mają tyle pracy.. Ludzie harują po 12 godzin na 1500zł a te skur*wiałe bydło za 12tysięcy miesięcznie CZTERY godziny dziennie w robocie dziennie, często "aż" 10 godzin w tygodniu, jeszcze kierowców chcą, żeby ich opasłe dupska wozić bo same prawa jazdy nie mają albo się boją napite ryje w kartotekach policyjnych pokazywać. W Sejnach jeden po pijaku przejechał całe miasteczko I NIC SIĘ NIE STAŁO, POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO.. Weź TY KOWALSKI, wsiądź do samochodu, przejedź na czerwonym świetle, po chodniku.. z pierdla nie wyjdziesz. Poziom wkur*wienia społeczeństwa sięgnie zenitu - nie będzie co zbierać. LUDU PRACUJĄCY POWSTAŃ

Dodaj ogłoszenie