Głodne żubry znowu atakują ludzi, ranny mieszkaniec Nowego Masiewa

Redakcja
Jan Oniszczuk ze spotkania z żubrem nic nie pamięta. Przytomność odzyskał dopiero po przyjeździe karetki pogotowia. Byka, który wziął go na rogi widział jednak wcześniej
Jan Oniszczuk ze spotkania z żubrem nic nie pamięta. Przytomność odzyskał dopiero po przyjeździe karetki pogotowia. Byka, który wziął go na rogi widział jednak wcześniej TVPodlasie.com.pl
Powoli Jan Oniszczuk z Nowego Masiewa (gm. Narewka) dochodzi do siebie. Skończyło się tylko na siniakach i ranie w biodrze. Ale mogło być znacznie gorzej, bo głodny żubr wziął go na rogi. Według relacji sąsiadów pan Jan w niedzielę 5 lutego późnym popołudniem poszedł zajrzeć do stodółki. I to z niej nagle wyskoczył byk i go zaatakował. – To już dwa tygodnie mijają jak on pierwszy raz wszedł do mojej stodoły, żeby najeść się siana. – relacjonuje pan Jan. – W niedzielę go też zobaczyłem i dalej już nic nie pamiętam.

 

Nieprzytomnego mężczyznę znalazł sąsiad i zaraz wezwał karetkę pogotowia.

Jego stan jest dobry, pana Jana po opatrzeniu ran nie zabrano do szpitala i pozwolono kurować się w domu.

Ale lęk pozostał. Co będzie jak zwierzę wróci i ponownie zaatakuje?

 

To już kolejny przypadek agresywnego żubra w ostatnim czasie. Wcześniej we wsi Teremiski (gm. Białowieża) żubr wszedł na posesję rolnika i zabił mu uwiązanego konia.

Wcześniej był przypadek ataku żubra na człowieka w miejscowoście Koweła i niedaleko Lipin (gm. Hajnówka).  T Dla Janusza Kerschbauma z Hajnówki skończyło się to nieomal kalectwem. Żubr przebił mu bok i uszkodził rękę. Kiedy żubr po ataku w końcu ruszył w głąb lasu, pan Janusz najszybciej jak tylko mógł pobiegł do samochodu.

–  Nie  uwierzyłam, kiedy go zobaczyłam, jak parkuje przy bloku. Koszulę miał całą w krwi, ale był przytomny. – wspomina pani Taisa, żona Janusza.

Małżonkowie niewiele się namyślając pojechali do szpitala.

–  Lekarze nie mogli uwierzyć w to, co im opowiedziałem. Do takich zachowań króla puszczy od wielu lat przecież nie dochodziło, a jeżeli już to zwierzę raczej straszyło niż próbowało zabić. – wspomina pan Janusz.

Ale leśnicy na agresję żubra wobec człowieka mają niezmiennie  jedną odpowiedź. Takie przypadki należą do rzadkości, a przyczyną może być brak przepisów, które obowiązywały wcześniej.  Żubry się dokarmiało i dlatego nie musiały one w desperacji szukać pożywienia wchodząc  na ludzkie posesje. Teraz znowu ma się to zmienić i żywność dla głodnych zwierząt się znajdzie.

 

Czy są jednak jakieś przepisy, które chronią ludzi przed atakami żubrów? Aby móc interweniować w opisanych sytuacjach Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Białymstoku upoważnił Białowieski Park Narodowy do umyślnego płoszenia, chwytania i transportu agresywnych osobników z rejonu Puszczy Białowieskiej  (decyzja RDOŚ w Białymstoku z grudnia 2014r).

A Białowieski Park Narodowy posiada wykwalifikowanych pracowników oraz odpowiedni sprzęt, który umożliwia im prowadzenie akcji odławiania agresywnych osobników. Odłowione żubry zostają przewiezione w głąb Puszczy Białowieskiej, z dala od siedlisk ludzkich.

W przypadku żubra z Nowego Masiewa zastosowano wariant przepłoszenia zwierzęcia. Pracownicy BPN go odnaleźli i po obserwacji uznali, iż  osobnik jest spokojny, a nawet wręcz lękliwy.

 

Ale mieszkańcy Masiewa i tak  śpią z duszą na ramieniu. A jak przyjdą inne, też głodne i złe?

Arkadiusz Panasiuk

 

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.