Gniją ściany, meble i ubrania

Helena Wysocka [email protected]
- Grzyb znajduje się nie tylko w kątach, ale na całych ścianach - mówi Beata Kamińska. - Przesunęłam meble na środek pokoju, ale to nic nie daje.
- Grzyb znajduje się nie tylko w kątach, ale na całych ścianach - mówi Beata Kamińska. - Przesunęłam meble na środek pokoju, ale to nic nie daje. H.Wysocka
Udostępnij:
"Administrator stwierdził, że wilgoć bierze się stąd, że... oddychamy."

W takich warunkach mieszka matka z ośmiorgiem małych dzieci. - Od kilku tygodni proszę różne instytucje, w tym zarządcę domu o pomoc - twierdzi Beata Kamińska. - Niestety, do tej pory nikt nie ruszył palcem.

Dzieci chorują
Kamińska, wraz z dziećmi, zajmuje jedno z mieszkań komunalnych przy ulicy Kościuszki. Rodzina wprowadziła się tam w ubiegłym roku, a kilka miesięcy później zaczęły się problemy z grzybem. - W mieszkaniu jest ciepło, wietrzę je systematycznie, a mimo to ściany gniją - opowiada kobieta. - Wszystko cuchnie wilgocią i niszczeje. Za kilka miesięcy meble będzie można wyrzucić na śmietnik. A najgorsze jest to, że chorują dzieci. Mają wysypkę, kaszlą. Lekarz twierdzi, że to z powodu wilgoci.

Kamińska dodaje, że aby ograniczyć ilość pary wodnej w mieszkaniu, nie suszy w nim ubrań. - Pranie wywożę do siostry, ściany bez przerwy wycieram - mówi. - Kilka tygodni temu administrator domu stwierdził, że wilgoć bierze się stąd, że oddychamy. Ale na pytanie, jak inaczej można żyć, nie potrafił odpowiedzieć.
Lokatorka podejrzewa, że przyczyna jej kłopotów znajduje się na dachu kamienicy. Był on kilka miesięcy temu generalnie remontowany.

- Firma prawdopodobnie zrobiła coś nie tak - przypuszcza. - Być może chodzi o obróbki blacharskie, albo papę. Na sufitach pojawiły się bowiem zacieki. A od kilku dni mokra plama znajduje się też na klatce schodowej, tuż przed wejściem do naszego mieszkania.

Trzeba szukać przyczyny
Jarosław Lebiediew, dyrektor Zarządu Budynków Mieszkalnych w Suwałkach urzęduje od kilku dni, więc sprawy nie zna. - Zajmiemy się tym natychmiast - obiecuje. - Postaramy się jak najszybciej znaleźć przyczynę wilgoci.
I dodaje, że nawet jeśli mieszkanie jest źle użytkowane, to należy coś zrobić, by powstrzymać proces niszczenia.

Dodajmy, że Beata Kamińska o interwencję poprosiła także suwalski sanepid. Kontroli jeszcze nie było. Inspektorzy mają bowiem dużo takich spraw i są one rozpatrywane według kolejności zgłoszenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aleksander
Zimne dreszcze mnie przechodza, gdy zima gnija sciany. Nie wiem jak zaradzic sprawie. A, wiem. Administracje wypieprzyc na dwor. Gdy mroz duzy. Zobaczcie, co sie stalo w Wizajnach. Ludziska narzekali, to znaczy lokalni radni, ze sa bezradni. Chcieli wojta wymanewrowac. A to ich wojt wy...l. Wymanewrowal! Przyszedl mroz i umilkli. A gdy chodzi o te administracje juz na ulicy i na mrozie, gdy bardzo zziebna i hrbatki beda chcieli do drzwi sie dobijajac, zaproponujcie im kontrakt. Niech na dachu siedza. Tam bezpieczniej i woda na leb sie nie leje. Po drabinie na herbatke moga schodzic. No powiedzmy do Ratusza. Tam fajny bar. Naprawde. Sprawdzilem bedac tam z dusza na ramieniu. Gapil sie na mnie powieszony tam wizjoner. To znaczy przyszpilony do sciany Jego portret. Z kazdej strony ma wglad na wszystko. Takie mialem wrazenie. Ale ze tych dziurawych dachow nie dostrzegl? Widac za wysoko fruwal. Albo na nie nie patrzyl. Bo to dachy komunalne. On myslal, ze komusze. A kim On byl naprawde? I z jakiego powodu pod ziemie sie zapadl. Czy tez Go tam zapuszkowano. W bialej poswiacie rozanej. Aleksander Radzaj
H
Heniek
"generalnie remontowany" - wydano z funduszu "remontowego" dziesiątki tysięcy, zapłacono pośrednikowi kilka tysięcy, zakupiono rolkę papy i pan Kazik "wyremontował" za 500zł. W dachu dziura, śnieg napadał, zamarzła woda, rozparło coś, woda poszła dalej, ściany z dykty i gipsu nabrały wody i teraz wyłazi ze ścian. Jedyną metodą byłoby wygrzanie pomieszczeń, nawiercić otwory w ścianach, przedmuchać gorącym powietrzem. Tyle że teraz wyremontują zupełnie co innego niż trzeba i nic się nie zmieni. Ostatnio znalazłem po "profesjonalnych dachowcach" dziurę w podbitce dachu - rękę można wsadzić było. Bez waty, bez czegokolwiek uszczelniającego - mróz wchodził pod ocieplenie dachu i właził w ściany - miały 10 stopni i wyziębiały całe mieszkanie. Specjaliści swoje wzięli i mają w D...
a
ana
po co ludziom taka administracja, ktora musza utrzymywac , to skandal
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie