Grożą nawet komornikiem. Gminy zaczynają walczyć o opłaty za śmieci

Julita Januszkiewicz [email protected]
Grożą nawet komornikiem. Gminy zaczynają walczyć o opłaty za śmieci
Grożą nawet komornikiem. Gminy zaczynają walczyć o opłaty za śmieci Archiwum
Dłużnicy są w każdej gminie województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego. Łapy już zapowiadają walkę. Bo i problem tu jest ogromny - tylko od stycznia tego roku mieszkańcy nie zapłacili za wywóz śmieci 40 tysięcy złotych. Inne samorządy też chcą straszyć dłużników.

Blady strach padł na mieszkańców Łap. Tamtejszy magistrat wydał ulotki. Ostrzega w nich, że ci którzy nie płacą regularnie za wywóz śmieci, muszą się liczyć z zajęciem kont przez komornika. Wystarczy, by nieopłacone rachunki wynosiły 116 złotych.
- Dajemy 7 dni na uregulowanie długu - mówi Urszula Romualdowska z urzędu. Czyli do końca marca.

W gminie problem jest ogromny. Od początku tego roku nie płaci 513 mieszkańców. Ich długi wynoszą ponad 40 tys. zł. Do tego jeszcze zaległości z lat ubiegłych - prawie 90 tys. zł. Stąd pomysł na komornika.

Sprawdzieliśmy, jak jest w innych gminach. Problem jest wszędzie. Hajnówka - dług: 92 tys. zł (826 gospodarstw); Siemiatycze - dług tylko 5 tys. zł, ale aż 100 osób nie płaci regulanie; Ełk - aż 100 tys. złotych zaległości; Białystok - rekord - 195 tys. zł i aż półtora tysiąca dłużników.
Urzędnicy z tych miast nie wykluczają, że też zatrudnią komornika. - Jeśli nie będzie wyjścia, zaczniemy ściągać należności w postępowaniu egzekucyjnym - przyznaje Marta Wilson-Trochimczyk z urzędu w Hajnówce.

Zachęcać może przykład Łomży. Tam już zatrudniono kancelarię. Pracowała do stycznia tego roku. Ściągnęła nieco ponad 13 tys. zł, ale wystraszeni mieszkańcy sami też zaczęli regulować rachunki. Dzięki temu teraz śmieciowy dług wynosi niecałe 30 tys. złotych. Inna sprawa, że władze Łomży nie wykluczają, że znów zaczną straszyć komornikiem, by i ten dług ściągnąć.

Ale nie wszystkim takie pomysły się podobają. - Władze stawiają mieszkańców w sytuacji przymusu wstydliwego - uważa prof. Tadeusz Popławski, socjolog z Politechniki Białostockiej. Według niego rozsądniej ściągać długi inaczej, np. poprzez prace społeczne na rzecz lokalnej społeczności. Takie rozwiązania oferowane są na przykład dłużnikom komunalnym.

Urzędnicy w to nie wierzą. Przykładem są Suwałki. Od lipca 2013 roku do teraz dług mieszkańców i firm wynosi tu 28 tysięcy złotych. - Sami wzywamy do zapłaty. To pomaga, ale są też oporni - przyznaje Jarosław Filipowicz, rzecznik urzędu. Dlatego magistrat też korzysta z komorników. Prowadzili oni 42 sprawy.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kret

Przeszkadzało P-Osłom, że śmieci były na prawie wolnym rynku, więc zrobili socjalizm i teraz zbierają tego efekty. To jest normalny akt obywatelskiego nieposłuszeństwa, jako komentarz do idiotycznych przepisów.

K
Krzysiek

Nie wiem czy to mieszkańcy są aż tak oporni, jak twierdzi pan rzecznik z urzędu (zapewnę z niezłą pensją), czy też ludzie są po prostu biedni i nie mają pieniędzy.

Dodaj ogłoszenie