reklama

Grudki. Był 300-letni dąb. Został pień.

luk
T. Niechoda, J. Korbel
Urząd: Drzewo było niebezpieczne. Ekolodzy: Nie było podstaw do wycinki.

Został ścięty jeden z najbardziej rozpoznawalnych puszczańskich, ogromnych dębów - zaalarmowali nas ekolodzy. Drzewo rosło przy wjeździe do miejscowości Grudki koło Białowieży. Jego wiek szacowano na znacznie ponad 300 lat, w obwodzie miało prawie 5 m, a wysokość - 29 m. Do 2011 r. było pomnikiem przyrody.

- Dwa lata temu, uchwałą Rady Gminy Białowieża, zniesiono status pomnika, ponieważ - zdaniem gminy - dąb zagrażał ruchowi drogowemu - zauważa Adam Bohdan z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. - Jeszcze w tym roku na drzewie żył chrząszcz - pachnica dębowa - podlegający ochronie prawnej w Polsce i innych krajach, w których występuje. Dąb był krajowym punktem monitoringu tego chrząszcza prowadzonym przez Instytut Badawczy Leśnictwa na zlecenie Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Jak niemal wszystkie dęby w tym wieku i o takich gabarytach miał dziuplę, jednak - jak na swoje rozmiary - cechował się dobrą żywotnością i wytrzymałością.

Ekolodzy podnoszą, że na decyzję wójta o wycięciu drzewa zgodziła się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku. Wcześniej pozytywnie zaopiniowała uchwałę znoszącą status pomnika przyrody, nie biorąc pod uwagę tego, że drzewo stanowi punkt krajowego monitoringu chronionego chrząszcza.

RDOŚ tłumaczy wydanie zgody na pozbawienie dębu statusu pomnika przyrody uzasadnieniem wniosku przez gminę: zły stan zdrowotny drzewa, które - w związku z lokalizacją przy drodze publicznej - stwarzało zagrożenie bezpieczeństwa publicznego. O usunięcie dębu gmina wnioskowała w 2012 r.

- Przedstawiono zdjęcia i dokumentację, w której wykazano, że dąb jest spróchniały i wypalony w środku - informuje Małgorzata Wnuk, rzecznik białostockiej RDOŚ. - Protokół oględzin drzewa wskazywał jednoznacznie, że nie występują na nim żadne gatunki chronione. Stan drzewa, które stało blisko drogi, zagrażał bezpieczeństwu ludzi i dlatego kwalifikowało się do usunięcia.

Jak nas poinformowano w Urzędzie Gminy Białowieża, decyzja o wycięciu dębu została wydana na wniosek Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Białymstoku. Uzasadnieniem było realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i pieszego. Zdaniem urzędników PZDW, dąb był w bardzo złym stanie.

- Obok żubra to wiekowe drzewa są czymś, co chcą oglądać turyści w Puszczy Białowieskiej - komentują ekolodzy. - Ta sytuacja pokazuje, że samorządy nie są dostatecznie odpowiedzialne, by decydować o losie najcenniejszych obszarów w kraju.

Czytaj e-wydanie »

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 30

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

t
tyka
W dniu 02.01.2014 o 16:19, Gość napisał:

 Do czyjego tartaczku powedrował ten dab? Może do któregos z tych nawiedzonych "rosomaków" którzy zyja w tak dobrej komitywie z lesnikami i samorzadowcami??? To by wiele wyjaśniało...

Do tego  ktory pracuje w katolickie  i panstwowe swieta np. 1.2. 3  maja.Wszyscy  wiedza  tylko wladza  jest slepa.

G
Gość

Wiecie co? Bieszczady to miały szczęście. Że wypędzono ludzi po `45 roku. Zarosły, nikt się głupio nie ciska, nie ma kto bronić swoich prywatnych korzyści. Marzy mi się Białowieska BEZ Białowieżan, będę to powtarzał zawsze i każdemu.

Wynościę się stamtąd wszyscy, swołocz! Najlepiej do bloków.

j
jerry
W dniu 02.01.2014 o 13:30, jełop napisał:

Pachnica na zmianę z brodaczką zawsze żyje tam gdzie ekoterroryści zwietrzą aferę. Życie drzewa na szali z życiem ludzkim ? Jeszcze trochę i Bogdan z podobnymi będzie pisał wnioski do sądu o rozjechanie żuka gnojowca a może zabójstwo chrabąszcza majowego ( jest w czerwonej księdze ).

Ten Bohdan to palant.Miałem z nim do czynienia.Zawsze pcha się tam gdzie nie trzeba.Zawsze był dla niego ważniejszy jakiś owad niż człowiek!

n
nie ekolog
W dniu 02.01.2014 o 10:56, ktoś napisał:

Wykształcony przyrodniku i ekologu: co to takiego jest orzeł biały i od kiedy takie coś występuje wnaszej faunie?

l
lokals

A co Ty znawco przyrody wyczytałeś z tego zdjęcia! Jeździłem przy tym Dębie codziennie i był w opłakanym stanie. Szkoda że odpowiednie służby nie zajęły się ratowaniem tego drzewa wcześniej bo teraz to już było duuużo za późno!!!!Pewnie jakby się zwaliło na czyjś samochód i zraniło a nie daj Boże zabiło człowieka, wtedy wina leżałaby po stronie Zarządcy drogi lub Wójta! Moim zdaniem była to dobra decyzja.

A
Anomandaris

Świat bezsensu, dycyzja bezsensowna i skandaliczna. Może by tak wyburzyć zabytkowe budynki przy drogach bo stwarzają zagrożenie dla sznureczka pobożnie jadących powolutku kierowców. Zdjęcie pokazuje, że "argumentacja drogowa" to ewidentne kłamstwo. Ta sytuacja pokazuje, że samorządy i urzędnicy, którzy odpowiadają za bardzi ważne decyzje często zupełnie nie myślą albo nie o tym co trzeba (może trzeba było "dobić budżet", żeby nie trzeba było nic zwracać albo wykazywać). Spowodowano stratę nieodwracalną i przykrą. Szkoda, że pojawiają się głosy, które w mniej lub bardziej głupkowaty sposób starają się ją uzasadnić.

s
sowa

Bezpieczeństwu na drogach zagrażają pijani kierowcy a nie drzewa. Wycięcie tego dębu to dowód na to, że to specjaliści przyrodnicy powinni się zajmować ochroną przyrody

a nie urzędnicy i samorządowcy, którzy nie mają o tym bladego pojęcia i popełniają karygodne błędy w rezultacie niszcząc przyrodę. Oddanie w ręce ludzi niekompetentnych tak cennego rejonu jak Puszcza Białowieska to potężny problem.

E
Ekolog myślący

Znów odezwali się ekoterrorysci, nie myślą o ludziach tylko chrząszcz dla nich ważniejszy. Mogą je hodować sobie w domu jeżeli mają na to ochotę i chcą podtrzymać gatunek.

M
Mirek

Na przyrodzie zazwyczaj znają się przyrodnicy, naukowcy - rzadko radni

Problem polega na tym, że przytłaczająca większość ludzi nie widzi, nie rozumie, nie "czuje" wartości środowiska naturalnego, czy to z winy braku rozumu, wyobraźni, wrażliwości czy wykształcenia - w sumie nieważne, dlaczego.

W każdym razie o losie obszarów czy obiektów przyrodniczo cennych zasadniczo powinni decydować fachowcy, przyrodnicy - a nie władze lokalne czy inne osoby pozbawione wiedzy (bardzo skomplikowanej).

Nikt zdrowy na umyśle nie powierza np. swojego uzębienia przechodniowi czy wójtowi, tylko idzie do dentysty. Dentysta oczywiście może się pomylić, tak samo z różnych przyczyn może się pomylić czy wprowadzić w błąd przyrodnik - jednak prawdopodobieństwo postawienia trafnej diagnozy przez przyrodnika (w kwesti np. dębu) jest znacznie większe niż przez wójta czy przypadkowego rozemocjonowanego internauty.

Nie każdy może zabierać głos w każdym temacie, bo nie każdy na wszystkim się zna.

Ja się od paru lat wgryzam w nauki przyrodnicze - i trochę wędruję po kraju - i widzę, jak lokalne władze, korporacje i osoby prywatne rujnują (mało powiedziane) środowisko naturalne - czy to z braku wiedzy, czy dla doraźnych korzyści, czy po prostu dla swojego estetycznego widzimisię.

 

o
old oak

Zdumiewający jest zbieg okoliczności - przynajmniej przez kilkadziesiąt lat dąb nie płonął. I nagle, podpisaniu uchwały i wydaniu decyzji przez wójta (oczywiście przez przypadek) to właśnie drzewo i w tym właśnie roku zostało zajęte przez ogień.

 

g
gr

Na całym świecie cenną przyrodę niszczą lokalsi, dlatego nie powinni sami o niej decydować, bo zwykle przekonsumują (wytną, wykopią, przemielą) co się da, a potem pójdą do UP po jałmużnę narzekając na państwo, które nic im nie daje, a przecież bida.

o
osmoderma

/.../ Protokół oględzin drzewa wskazywał jednoznacznie, że nie występują na nim żadne gatunki chronione /.../

 

RDOŚ ma jednak tupet... Bardziej wiarygodne są dane prof Gutowskiego z IBL, który prowadzi monitoring pachnicy czy osoby, która sporzadziła protokół. Przecież na 100% pachnicę można stwierdzić kilkanaście dni w roku z wykorzystaniem pułapki feromonowej, ewentualnie penetrując pień na różnych wysokościach. Jaką metodę zastosował w tym przypadku wójt w  czasie oględzin?

 

s
swoje imię

Bądźmy szczerzy - drzewo kwalifikowało się do wycinki. Nie chcemy przecież (nawet nie w puszczańskiej dziczy, lecz normalnie przy drodze) takiego żałosnego widoku jak "Bartek", którego agonia jest przedłużana w nieskończoność.

No, ale skoro nie możemy już podziwiać tego dęba, należy nam się informacja, kto podjął decyzję o wycięciu oraz do kogo i na jakich warunkach trafiło pozyskane w ten sposób drewno. Dąb jest poszukiwanym i cenionym przez stolarzy gatunkiem. Z niecierpliwością czekamy na kolejne wieści w tym temacie.

G
Gość

 Do czyjego tartaczku powedrował ten dab? Może do któregos z tych nawiedzonych "rosomaków" którzy zyja w tak dobrej komitywie z lesnikami i samorzadowcami??? To by wiele wyjaśniało...

P
POdleśnik
W dniu 02.01.2014 o 13:34, 3488868 napisał:

Zaprzestać gospodarowania to rozpocząć życie na próchnie i zgniliżnie. Swoje dzieci karm murszem. Ja wolę jeżdzic BMW.

 

 

 

Należy sądzić PO głupim wpisie ,że jeżdzisz  na starej maciorze !!!

Jesteś jednym z tych nieudaczników zwanych POmiotami - więcej i szybciej nabiję własną kieszeń kosztem POtomych.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3