Grzyb? A co tam, pewnie zniknie

Beata Rzatkowska
Niecka basenu przy ul. Wojska Polskiego zrobiła się zielona. Kierownik pływalni twierdzi, że stało się tak w kwietniu.
Niecka basenu przy ul. Wojska Polskiego zrobiła się zielona. Kierownik pływalni twierdzi, że stało się tak w kwietniu.
Podejrzewa, że grzybicą zaraziła się na pływalni Ośrodka Sportu i Rekreacji.

- Przecież to gołym okiem widać, co tam się dzieje - opowiada suwalczanka. - To dziwne, że ten basen nie jest jeszcze zamknięty.

Zdaniem Sławomira Drejera, kierownika obiektu, sytuacja, by ktoś czymkolwiek się zaraził nie jest możliwe. - Bardzo dbamy o czystość - zapewnia.

Najłatwiej na basenie
Nasza Czytelniczka, która zastrzegła nazwisko do wiadomości redakcji, pływała w basenie w połowie maja. Niedługo potem zauważyła na skórze dziwne zmiany. Poszła do lekarza.

- Stwierdził od razu, że to grzybica - opowiada. - Teraz muszę się leczyć. O kosztach już nie wspomnę.
Tadeusz Pietrewicz, lekarz naszej Czytelniczki twierdzi, że basen to jedno z najczęstszych miejsc, gdzie łapie się tego typu infekcje. - Najłatwiej tam roznoszą się i przenoszą grzyby, zarażają się tym jednak zwykle tylko osoby na to podatne - tłumaczy. - Trzeba więc bardzo uważać.

Zdaniem suwalczanki, związek z kąpielą w basenie OSiR jest oczywisty. Po pierwsze dlatego, że nigdzie indziej grzybicy nabawić się nie mogła, po drugie - zwróciła uwagę na zielone przebarwienia znajdujące się na płytkach niecki basenowej - zarówno na dnie, jak i na ściankach bocznych.

- Tej sprawy nie można chyba pozostawić samej sobie - mówi. - Przecież tam kąpią się małe dzieci.
Sanepid o tym nie wiedział

Sławomir Drejer twierdzi, że to pierwsza tego typu skarga. - Do tej pory nikomu nic się nie stało - zapewnia. - A ten grzyb na niecce mamy już od połowy kwietnia. Jesteśmy jednak pewni, że nie jest niebezpieczny. Pojawił się i zniknie, tak jak było to w ubiegłym roku.

Kierownik basenu mówi, że pracownicy próbowali przebarwienia na płytkach wyczyścić.

- Ale nie dało się - dodaje. - Woda jest jednak regularnie badana, a wyniki mamy dobre.

Ostatnie badania w tym roku były robione jednak 16 marca, czyli przed tym, jak na dnie basenu zrobiło się zielono. I choć kierownik basenu zapewnia, że konsultował to z pracownikami sanepidu, oni twierdzą, że nic o tym nie wiedzieli.

- Nikt od nas też tam na pewno nie był po ostatniej obowiązkowej kontroli - informuje Alicja Karczewska, zastępca dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Suwałkach. - Badania, które przeprowadzamy i tak nie są wykonywane pod kątem grzybów. Nawet więc jeśli by coś było, to nie jesteśmy w stanie tego wykazać. Wyślemy jednak specjalistę, by sprawdził, co w tym basenie naprawdę dzieje.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Patryk
Wiem, że to jest kobieta i najprawdopomnie poszła gdzieś na bok a dla męża powiedziała, że na basenie. Sprytnie.
M
MaXXioR
A czy to nie jest przypadkiem woda z zalewu Arkadia?
H
Heniek
To w basenach woda też przekwita?
T
Tata
Tak właśnie jest na basenie w Suwałkach - moja córka także załapała infekcję na stopach i też było to w maju (tyle, że ub. roku). Do dzisiaj ją leczę! Zapytajcie trenerów z basenu czy nie wiedzą o problemie, jestem pewien, że powiedzą ile jest takich przypadków.
Dodaj ogłoszenie