Horror mieszkańców na ulicy Młynowej

Urszula Bisz
Czytelnik pokazał nam wnętrze domu, w którym zbierają się młodzi ludzie. Nikt normalny nie chciałby tam spędzać czasu.
Czytelnik pokazał nam wnętrze domu, w którym zbierają się młodzi ludzie. Nikt normalny nie chciałby tam spędzać czasu. B. Maleszewska
Udostępnij:
Białystok. Opuszczony dom przy ul. Młynowej stał się miejscem spotkań podejrzanej młodzieży, która pije tam i pali ogniska. Sąsiedzi boją się, że to się może źle skończyć.

Znam tych ludzi, którzy się tam zbierają. To młodzi faceci - opowiada nam nasz Czytelnik, który z obawy przed zemstą nie chce ujawniać swoich danych. - Przychodzą do tego domu z piwkiem i siedzą tam nocami. Ostatnio rozpalili w środku ognisko, bo było im zimno. Zaczęli wyrzucać płonące poduszki przez okno. Część z nich wylądowała obok pobliskiego garażu. Na szczęście jest metalowy, więc nie zajął się ogniem. Poza tym szybko ugasiliśmy te poduszki, bo zauważyliśmy to na czas.

Jak opowiada, takie sytuacje na ulicy Młynowej, na której mieszka zdarzają się coraz częściej. Jest tam dużo starych opuszczonych domów, część z nich częściowo jest spalona.

- Ten, w którym zbiera się podejrzane towarzystwo prawdopodobnie został podpalony - dodaje nasz Czytelnik.

Chodzi o dom przy ul. Młynowej 53. W środku są jeszcze meble, zniszczone, ale towarzystwu, które się tam zbiera, widocznie to nie przeszkadza. Młodzi ludzie zbierają się w domu prawie co wieczór.

- Jak tak dalej pójdzie, w końcu zamieszkają tam jacyś bezdomni - stwierdza nasz Czytelnik.

Twierdzi, że jak na razie nie jest bardzo niebezpiecznie przy ul. Młynowej, ale woli, by dom zburzyć i uprzątnąć działkę. Wówczas pijąca grupa już by się tu nie zbierała.
Staraliśmy się ustalić, do kogo należy działka, na której stoi stary budynek.

Chcieliśmy skłonić właściciela, by go zburzył. Okazało się niestety, że jest to osoba prywatna. W tej sytuacji nikt nie mógł nam przekazać namiarów na właściciela.
O całej sytuacji powiadomiliśmy białostocką policję. Funkcjonariusze obiecali zainteresować się tym sygnałem. Potwierdzili, że faktycznie mieli już takie zgłoszenie, ale gdy patrol przyjechał na miejsce, nikogo nie było w opuszczonym domu.

Od początku września do połowy listopada, na całej ulicy Młynowej było 27 policyjnych interwencji. Większość z nich dotyczyła awantur domowych, część picia pod sklepem, krzyków pod blokami. Było też jedno włamanie do piwnicy. Z relacji dzielnicowego odpowiedzialnego za ten rejon miasta, nikt nie skarżył się, że był zaczepiany przez pijące grupy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie