Hospicjum Dom Opatrzności Bożej. Zbiórka pieniędzy. Liczy się każda kwota

Urszula Ludwiczak [email protected]
Eugeniusz Muszyc w imieniu pracowników szpitala w Choroszczy przekazał wczoraj dr Tadeuszowi Borowskiemu darowiznę.
Eugeniusz Muszyc w imieniu pracowników szpitala w Choroszczy przekazał wczoraj dr Tadeuszowi Borowskiemu darowiznę. Anatol Chomicz
Dwa tysiące złotych w ciągu kilku dni zebrali pracownicy szpitala psychiatrycznego w Choroszczy, aby wspomóc działalność hospicjum Dom Opatrzności Bożej. Placówka ma na ten rok niewystarczający kontrakt z NFZ.

Złożyliśmy się, aby pomóc pacjentom i placówce, którą kieruje dr Borowski, długoletni dyrektor naszego szpitala - mówi Eugeniusz Muszyc, szef zakładowego związku zawodowego pracowników ochrony zdrowia. - Trudna sytuacja hospicjum nie może zostać bez echa. Liczymy na odzew innych.

Jak już pisaliśmy, białostockie hospicjum ma na ten rok kontrakt z NFZ mniejszy niż potrzeby. Po rozbudowie, od jesieni ub. roku, w placówce jest 60 łóżek, podczas gdy jeszcze na początku 2014 r. było ich 40.

- Początkowo NFZ miał pieniądze, aby pokryć utrzymanie chorych, ale na ten rok zakontraktował już średnio o 15 miejsc mniej - mówi dr Tadeusz Borowski-Beszta, szef Hospicjum Dom Opatrzności Bożej przy ul. Sobieskiego w Białymstoku. - W pierwszym półroczu to umowa na 52 łóżka, w drugim na 38. Nie mamy więc pokrycia kosztów naszej działalności, ale nikomu nie możemy odmówić przyjęcia.

A pacjentów jest coraz więcej. Żadne z 60 łóżek nigdy nie stoi puste, stale jest kolejka chorych. Dlatego hospicjum zdecydowało o rozbudowie.

- W ubiegłym roku przyjęliśmy 550 osób - mówi dr Borowski-Beszta. - Aby zapewnić opiekę wszystkim potrzebującym na tych 60 łóżkach, zatrudniliśmy dodatkowy personel. Mamy też nowy sprzęt, koncentratory tlenu, pompy infuzyjne. Nie możemy teraz zamknąć części oddziału i zwolnić ludzi.

Obecnie miesięcznie do pokrycia kosztów funkcjonowania placówki brakuje ok. 50 tys. zł. NFZ płaci bowiem za tzw. osobodzień w hospicjum 210 zł. Jeśli na drugie półrocze nie zwiększy kontraktu, braki finansowe będą jeszcze większe. A hospicjum stara się ograniczać koszty, jak może. Administracja jest minimalna. Największą kadrę stanowią pielęgniarki, jest ich ok. 50, połowa na etatach, reszta pracuje na zlecenie. To one czuwają przy chorych na co dzień.

- Musimy też mieć swoją kuchnię, przy różnych dietach i sposobach żywienia nie można korzystać z cateringu - mówi dr Tadeusz Borowski-Beszta. - Mamy także wolontariuszy, są lekarze, którzy w formie wolontariatu dyżurują kilka razy w miesiącu, są też wolontariusze przy łóżkach chorych. 10 lutego zaczynamy kolejny kurs wolontariacki, może będą po nim kolejni chętni.

Hospicjum liczy też na ofiarność społeczeństwa. To dzięki temu tak naprawdę nadal działa i rozbudowuje się. Warto pamiętać o 1 proc. dla placówki rozliczając się z podatku.

Czytaj e-wydanie »

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie