Jaga kibicuje Wiśle

Krzysztof Sokólski
Zawodnik Jagiellonii Dariusz Jarecki w niedzielnym meczu z Wisłą da z siebie wszystko, ale dzisiaj trzyma kciuki za "Białą Gwiazdę” (z lewej Arkadiusz Głowacki)
Zawodnik Jagiellonii Dariusz Jarecki w niedzielnym meczu z Wisłą da z siebie wszystko, ale dzisiaj trzyma kciuki za "Białą Gwiazdę” (z lewej Arkadiusz Głowacki) A. Zgiet
Białystok. W niedzielę gościć będziemy w Białymstoku Wisłę Kraków. Ale mistrzowie Polski mają póki co na głowie mecz z Tottenhamem w Pucharze UEFA.

Krakowianie w środę odlecieli do Londynu. O pojedynku z Jagą na razie w ogóle nie myślą. W czwartek o godz. 21.00 rozpoczną spotkanie w pierwszej rundzie Pucharu UEFA z angielskim Tottenhamem Hotspur.

Piłkarze Jagiellonii mogą obejrzeć, w jakiej formie znajdują się ich rywale. Mecz transmituje TVP INFO.

- Trzeba zobaczyć, co prezentuje Wisła - mówi Dariusz Jarecki. - Mam nadzieję, że Tottenham ją trochę wymęczy.

Pomocnik żółto-czerwonych dodaje od razu, że podczas spotkania w Londynie kibicować będzie "Białej Gwieździe". - Wisła w lidze niespodziewanie przegrała 1:4 z Lechem Poznań. Kolejna wysoka porażka mogłaby zachwiać morale zawodników. Może drużyna straciłaby pewność siebie. Ale przecież chodzi o polską piłkę. Nie mamy w europejskich pucharach zbyt wielu przedstawicieli i za tych nielicznych trzeba trzymać kciuki - podkreśla Jarecki.

Gracz Jagiellonii zaznacza jednocześnie, że nie należy przywiązywać zbytniej wagi do faktu, że w czwartek Wisłę czeka przeprawa w Pucharze UEFA: - Zdążą chyba odpocząć. Musimy patrzeć przede wszystkim na siebie.

Kilka tygodni temu Jagiellonia grała z Lechem, który był również świeżo po pucharowym boju i zwycięstwie 6:0 z Grasshoppers Zurych. Po "kolejorzu" zmęczenia nie było widać. W Białymstoku wygrał 3:0. Poznaniacy podkreślali wówczas, że nie mogli sobie pozwolić na kolejną wpadkę po ligowej porażce na własnym stadionie z Bełchatowem.

- Nasuwają się pewne podobieństwa. Teraz też Wisła przyjeżdża po porażce w ekstraklasie i na pewno nie ma co liczyć na taryfę ulgową z jej strony. Jednak wtedy z Lechem graliśmy pierwszy mecz przed własną publicznością. To był początek sezonu. Wierzę, że tym razem skończy się lepszym wynikiem. Najważniejsze, żebyśmy udowodnili, że potrafimy grać w piłkę - stwierdza Jarecki.

Wracając do Pucharu UEFA, to Wisła nie jest faworytem konfrontacji z Tottenhamem. "Koguty" spisują się jednak w Premier League fatalnie. Po 4 kolejkach borykający się z kłopotami kadrowymi zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Ale należy pamiętać, że w barwach londyńczyków wciąż występują takie gwiazdy światowego formatu, jak Meksykanin Giovani dos Santos, czy Chorwat Luka Modrić.

Większe szanse na awans do fazy grupowej Pucharu UEFA ma Lech. W czwartek o godz. 19.30 poznaniacy zmierzą się na wyjeździe z Austrią Wiedeń (transmisja w TVP 2).

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Liga ligą, ale dobrze byłoby, żeby polski zespół zagrał w fazie grupowej Pucharu UEFA. Tylko, że Wisła ma małe szanse z Tottenhamem. Za to w meczu z Jagą jest murowanym faworytem.
Dodaj ogłoszenie